10 modnych słów z języka ponglish, które trudno ogarnąć

Opublikowano Kwiecień 7, 2014 | przez MB

dens

Uwaga, ponglish staje się coraz bogatszy i atakuje wszystkie sfery życia. Takie słowa jak goglować, hardkor, densflor, mejkap, tekstować, lajkować, tłitować to już stałe elementy nowej polszczyzny, hasła, które dzieci poznają szybciej niż „proszę”, „dziękuję” i „kurwa mać”.

Teraz opowiedzenie dżołka albo wylukanie w necie ma tak samo jasny przekaz jak chleb z masłem albo dojenie krowy. Ponglish ma jednak to do siebie, że rozwija się tak szybko, że ciężko za nim nadążyć. Potrafią to tylko najstarsi hipsterzy i redaktorzy lifestyle’owych pism. Niestety nie należymy ani do jednych, ani do drugich, dlatego niektóre wynalazki słowotwórcze nadal nas szokują. Oto kilka najnowszych.

Być na stendbaju

Takie określenie można przyrównać tylko do stania w przedpokoju. Jesteś gotowy do wyjścia, ubrany, wypachniony, włos uczesany, chcesz już wychodzić. Ale nie możesz. Musisz czekać aż partnerka się wyszykuje. Opcjonalnie kumpel skończy grać w „Wiedźmina 2” albo młodsza siostra przymierzy piętnasty kolor trampek. I czekasz. Właściwie tylko wydaje ci się, że czekasz, bo poprawnie to jesteś na stendbaju. Niby robisz dokładnie to samo, co czekając, ale robisz to modnie.

Difoltowy

Wyobraź sobie sytuację, w której wybierasz się na imprezę z dwoma kolegami. Nagle towarzystwo rozrasta się do pięciu osób, potem do dziesięciu, na końcu wpadacie na stuosobową domówkę. Pewnie w życiu nie zgadłbyś, że wraz z dwoma kolegami stanowisz difoltowy skład tej imprezy, czyli jesteście czymś na kształt szkieletu biby. Zapiera dech w piersiach, nie?

Randomowy

Nie odlatuj daleko, zostań na tej samej imprezie. Siedzisz na domówce, znasz jedną osobę, drugą, trzydzieści, pięćdziesiąt, ale pięciu typków za cholerę nie kojarzysz. I w ogóle mało kto je zna z imienia albo ksywy. Dlaczego? Bo są randomowe. Zwykłe przybłędy, które wlazły na krzywy ryj albo znalazły się na imprezie przypadkowo. Randomowe mogą być też ubrania, o ile nie przykładasz do nich wagi, piosenki w mp3, o ile nie wgrywałeś ich zgodnie z jakimś systemem, a także partnerki seksualne, o ile traktujesz ich tak jak zwykle.

Czardżować

Jeśli chcesz z kogoś ściągnąć kasę, poprosić żeby oddał ci dług albo zapłacił za wykonaną usługę, wtedy, o dziwo, możesz go zczardżować. Nie wystawiasz rachunku, faktury, nie drukujesz paragonu, ale po prostu czardżujesz i wiadomo o co chodzi. Znajomość takiego słówka może się przydać przy wejściu do modnych klubów, płaceniu za hummus albo zamawianiu ubrań u niezależnych projektantów.

Draftować

Jeśli pracujesz w studiu tatuażu, jeśli skończyłeś architekturę, jeśli pracujesz jako projektant albo tworzysz sieci ogrzewania dla dużych budynków, pamiętaj, że od teraz draftujesz. Dziś już nikt nie projektuje, zapomnij. Projektowanie wyszło z mody razem z „chyżo”, „woj”, „azaliż” i zabawą w mukę.

Fakap

Brzmi trochę jak okap. Niesprawny okap to fakap. Odpadający okap to duży fakap.

Karzualny

W tym słowie łatwo jest popełnić błąd, dlatego spieszymy z pomocą. Spółgłoski „r” i „z” wymawiamy tak samo jak w słowie „marzanna”. Wymowa zaczerpnięta od słowa „Tarzan” nie jest uznawana za poprawną nawet przez prof. Miodka. Choć brzmienie słówka wskazuje pochodzenie chorobowe (np. wyrostek karzualny, zatrucie karzualne, karzualne rozwolnienie), jego znaczenie jest zgoła inne i sugeruje coś codziennego, najczęściej strój, wygląd. Karzualne są trampki, dresy, brudne włosy, zaspane powieki, śpiochy w kącikach oczu, dziurawe koszulki, papiloty oraz zwisające bokserki.

Lemonowy

Słówko używane najczęściej po to, by określić smak albo kolor. Ale nie byle czego. Lemonowe nie mogą być lody gałkowe, cukierki, dropsy, gumy do żucia ani nawet cytryny. Lemonowe są wyłącznie napoje takie jak Club Mate, Fritz, bardziej oczywiście John Lemon albo inne oranżady potocznie uważane za zdrowsze od Coca Coli i sprzedawane wraz z falafelami w wegańskich restauracjach.

Rikłestować

Jeśli dostaniesz pracę w agencji reklamowej, po jakimś czasie broń Boże nie proś o podwyżkę – rikłestuj. Uwierz nam, że trzydziestoparoletni szef-luzak w okularach zerówkach i bluzie od MISBHV zrozumie, co do niego mówisz. Nie musisz nawet kumać tego słowa. Wystarczy, że zaimponujesz mu swoją pretensjonalnością.

Wrapować

Od razu zaznaczę, że to nie to samo, co fapować, świntuchy. I nie chodzi też o wpieprzanie wrapa o czwartej nad ranem, choć z tym przysmakiem ma trochę wspólnego. Wrapować znaczy owijać. Np. coś taśmą albo folią albo ciastem właśnie. Ciekawe czy można też wrapować w bawełnę.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑