10 typów ludzi, których spotkasz na każdym dużym koncercie

Opublikowano Czerwiec 27, 2014 | przez MB

koncert

Duży koncert, najlepiej taki z zagraniczną gwiazdą w roli głównej, to okazja nie tylko do dobrej zabawy, ale także do wysnucia trafnych spostrzeżeń socjologicznych. Jak w każdym przypadku okoliczności zbiorowej, tak i w koncertach uczestniczą określone grupy ludzi. Jako, że w tego typu wydarzeniach bierzemy udział często, udało nam się dostrzec powtarzalny schemat. Niezależnie od tego, czy jest to koncert charytatywny, koncert jubileuszowy, duży festiwal czy występ grupy Coldplay. Spośród ludzi, których podejrzeliśmy, wybraliśmy dziesięć typów.

1. Fan

iron

Ten typ podczas dużych koncertów reprezentowany jest najliczniej. Fan to osoba, która za uczciwie zarobione pieniądze kupiła najtańszy bilet na płytę, szarpnęła się na abstrakcyjnie drogą koszulkę i przyjechała w jednym celu: usłyszeć ulubionego wykonawcę na żywo. Śpiewa, klaszcze, tańczy, przez cały czas śmieje się jak głupi do sera. Emanuje szczęściem, promienieje z radości. Bierze udział w walkach o przepocone koszulki i pałeczki perkusyjne. Woda na młyn przemysłu koncertowego.

 

2. Fan-oszołom

szalony

I z nazwy, i z wyglądu łatwo pomylić go z Fanem. W istocie oba typy łączą jedynie puste kieszenie i logo zespołu na piersi. Fan-oszołom to osoba, która na każdy bodziec reaguje dwa razy mocniej budząc w innych lęk. Drze japę w niebogłosy, gwałci barierki, wymachuje rękami jak Piotr Żyła po nieudanym wyjściu z progu, uwiesza się na wszystkich, zdziera z siebie ubranie i ociera pianę z pyska. Na koncercie najczęściej jest sam, na siłę szuka kontaktu z otoczeniem. Jest nachalny, upierdliwy i nikt nie chce się z nim kolegować.

 

3. Nie do rytmu

jagger

Typ z pewnością z dobrymi intencjami, ale kompletnie pozbawiony przez naturę słuchu. W momencie wspólnego wyklaskiwania rytmu największego przeboju najczęściej dopierdala jak dzik w sosnę.

 

4. Krytyk

krytyk

Akredytowany z redakcji portalu bądź magazynu, coraz częściej bloger. Z identyfikatorem obnosi się bardziej niż szczerbaty z przerwami w uzębieniu. Tu skomentuje, tam burknie, zanotuje kąśliwą uwagę w kajecie. Często kręci nosem. Głównie na nagłośnienie, które w Polsce najwidoczniej jeszcze nigdy nie było wysokiej jakości. Jeśli z portalu – jara się festiwalami, jeśli z magazynu – występami U2 i Iron Maiden, jeśli bloger – modną grupą electro. Przeważnie wyżej sra niż dupę ma.

 

5. Zachwycony

zachwycony

Podoba mu się wszystko. Scena, oświetlenie, dźwięk, set lista, wykonawca zagrał wszystkie jego ulubione piosenki, miejsce zostało wybrane perfekcyjnie, nie ma się do czego przyczepić. Często używa zwrotów takich jak: koncert życia, wspaniała chwila, niesamowite doznanie, oddałbym wszystkie pieniądze, by przeżyć to jeszcze raz.

 

6. Zdegustowany

hate

Nic mu się nie podoba. Scena, oświetlenie, dźwięk, set lista, wykonawca nie zagrał ani jednej jego ulubionej piosenki, miejsce koncertu jest do bani, nie ma się czym zachwycać. Często używa zwrotów takich jak: koncert-dno, stracony czas, doznanie, które chciałbym jak najszybciej wymazać z pamięci, oddałbym wszystkie pieniądze, by nigdy nie być na tym koncercie.

 

7. Prezes

vip2

Elegancki garniturek, włos przyprószony siwizną, u boku dostojna dama z łasiczką. Imagem zdecydowanie odstaje od reszty widzów. Bilet dostał za darmo w urzędzie albo w firmie, która koncert sponsoruje. Z muzyką ma niewiele wspólnego, ale lubi się zaprezentować w skórzanych butach za kilka tysięcy. Ostentacyjnie zajmuje miejsce w loży VIP, bo tylko takie jest godne jego statusu społecznego. Drętwy, nudny, na Fanów patrzy jak na plebs.

 

8. Celebryta

doda

Przyjechał w jednym celu: lans. Ubrania pożyczone od topowych projektantów, serwisy plotkarskie poinformowane, limuzyna zatankowana, szum, obstawa, może parę kontrowersji. Z kimś się pobije, coś głupiego palnie, czasem pokaże cycki jak Doda na koncercie Aerosmith. Może kupił bilet, może wszedł „na twarz”. Podczas koncertu zajęty głównie wrzucaniem zdjęć na Instagrama.

 

9. Na krzywy ryj

lucky

Typ, który bardzo mocno chce być na koncercie, ale z różnych przyczyn nie kupuje sobie biletu. Najczęściej są dla niego zbyt drogie. Ma jednak dużo szczęścia i sporo znajomości w ochronie. Umie się zakręcić, wie do kogo uderzyć, gdzie się przecisnąć i niepostrzeżenie znaleźć się na płycie. Spryciarz i cwaniak, ale często też prawdziwy Fan.

 

10. Dziwak

dancer

Na to krzywdzące określenie zasługuje osoba o nietypowych ruchach. Nie macha ręką, nie skacze, nie buja się z boku na bok, tylko gimnastykuje swoje ciało bardziej niż Ewa Chodakowska. Wygina je na wszystkie strony, pulsuje, trzęsie się bądź zatacza ekwilibrystyczne kręgi. Przez chwilę skupia na sobie uwagę publiczności, operator wrzuca go na telebim, potem nikogo już nie obchodzi tak jak cycki Dody.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑