Wady i zalety bycia w związku z biegaczem

Opublikowano Maj 4, 2014 | przez Dżordż

biegacz

W pierwotnym założeniu ten tekst miał być zajebistą reklamą maratończyków. Miał pokazać dziewczynom, że naprawdę warto się z nami spotykać. Niestety, im dłużej go pisałem, tym łatwiej przychodziły mi do głowy wady bycia w związku z biegaczem niż zalety…

ZALETY

1. Często nie ma go w domu.

Chcesz w spokoju poczytać książkę albo pooglądać ulubiony serial? Nie ma sprawy, chłopak nie będzie ci przeszkadzał, akurat (znowu) jest na treningu.

2. Oduczy cię jedzenia świństw.

Wiadomo, maratończyk zdrowo się odżywia. Fast-foody, batony i inne ciasta na co dzień odpadają. Jego dobra dieta przełoży się także na poprawę twojej sylwetki.

3. Zmobilizuje cię do ruchu.

Zapewne nie będziesz trenować jak twój-facet wariat po pięć dni w tygodniu, ale też możliwe, że jego pasja sprawi, iż tobie zachce się raz na jakiś czas ruszyć tyłek na basen, squasha lub do parku, żeby potruchtać.

4. Nigdy nie będziesz czuć się niedopieszczona.

Biegacze długodystansowi lubią aktywny wysiłek fizyczny nie tylko na dworze, ale i w łóżku. A w związku z tym, że mają doskonałą kondycję, mogą się bzykać i bzykać.

5. Zwiedzisz kawałek świata i Polski.

Chłop dużo podróżuje na te swoje biegi, bardzo możliwe, że dla otuchy (oraz potrzymania bidonu, który wręczysz mu w połowie trasy) weźmie cię czasem ze sobą.

6. Nauczy cię lepszej organizacji czasu.

Wreszcie wstanie z łóżka w sobotę nie będzie ci zajmować trzy godziny, a na fejsbuku przestaniesz spędzać cztery wieczory tygodniowo.

WADY

1. Nie nadążysz z praniem jego ciuchów.

Facet podczas biegania poci się bardziej niż Keira Knigthley w trakcie urlopu na plaży na Malediwach. Dlatego też ciągle trzeba ogarniać w pralce jego bieliznę i inne takie.

2. Uszy spuchną ci od jego ciągłego marudzenia.

– Kochanie, ale dziś podczas treningu bolała mnie łydka.

– Skarbie, nie mogę spać, chyba naciągnąłem rano mięsień dwugłowy.

3. Nie potańczysz z ukochanym na imprezie.

Po pierwsze dlatego, że oszczędza nogi na jutrzejszy trening, po drugie za bardzo go bolą, żeby kręcić nimi na parkiecie.

4. Nie popijesz sobie z nim za często.

Wiadomo – alkohol, niestety, nie jest jednym z głównych elementów diety biegacza.

5. Nie pojedziecie na wypasione wczasy.

Właśnie kupił sobie najnowsze, drogie buty do biegania plus zajebisty zegarek z GPS za jedyne dwa tysiące złotych. Patrzysz na to leżące na stoliku cacko i myślisz: oho, to moje wakacje, kurwa jego mać. Następnie walczysz ze sobą przez 10 minut, żeby nie spuścić tego sprzętu w kiblu.

6. Nie zjesz w kinie popcornu.

Ten drań nie pozwoli ci go kupić. – Będziesz mnie nim kusić, a nie mogę tego jeść – powie, a następnie weźmie do kina jako przekąskę… trzy pokrojone, surowe marchewki.

7. Twój harmonogram dnia zależy od jego treningu.

Masz ochotę na niedzielną, poranną wizytę w galerii handlowej? Nie ma szans, ponieważ on akurat spada na trzygodzinne wybieganie. Chcesz wieczorem w środę obejrzeć wspólnie komedię romantyczną? Nic z tych rzeczy, w końcu przez cały dzień nie miał czasu, żeby potrenować.

8. Jego jedynym autorytetem jest trener.

Gdyby szkoleniowiec kazał mu stać przed Pałacem Kultury i szczekać przez godzinę bo to przyniosłoby efekt w postaci osiągania lepszych czasów, zrobiłby to bez wahania. Tymczasem ty nie jesteś w stanie zmusić go nawet do wyrzucenia śmieci…

9. Dowiesz się miliona niepotrzebnych ci rzeczy.

Kim jest Mo Farah? Dlaczego Scott Jurek to weganin? Czy warto czytać wywiady z Henrykiem Szostem? Ile wynosi rekord świata w maratonie? Itd., itp.

10. Nie możesz szpanować nim na plaży.

Biegacz to nie kulturysta. Chude to, mikre to, mało reprezentacyjne to, chociaż i tak lepsze niż gdybyś spotykała się z jakąś ofiarą miłości do kebabów…

Uff, wystrzelałem się, nie mam więcej pomysłów, ale jeśli wy macie coś ciekawego do dodania, czekam z niecierpliwością na komentarze.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑