2015: rok seriali. Będzie kłopot bogactwa

Opublikowano Styczeń 7, 2015 | przez Jaskier

breaking-bad-bob-odenkirk-3

Był rok 1999. Ludzie poznali „Rodzinę Soprano”, po czym doszło do serialowej rewolucji. Rozpoczął się wtedy rozkwit formatu, który wcześniej traktowany był z przymrużeniem oka lub wręcz pogardą jako ubogi kuzyn sztuki filmowej. Dziś mamy do czynienia ze swoistym fenomenem. Badanym przez socjologów, docenianym przez krytyków, przynoszącym rekordowe zyski. Jeszcze tylko nielicznym serial kojarzy się z operą mydlaną i rozrywką niskim lotów. Nie bójmy się tego słowa: dziś to sztuka.

Z roku na roku poprzeczka wędruje coraz wyżej. Ostatnie dwanaście miesięcy uznać należy za świetny okres zarówno dla fanów, jak i twórców, a rok 2015 zapowiada się jeszcze lepiej. Tak, to możliwe. Nie wierzycie? Rzućcie okiem na przygotowany przez nas rozkład jazdy. Szykuje się kilka wielkich powrotów, a także nowości.

Jeśli ktoś lubi kameralne produkcje z pogranicza komedii i treści obyczajowych, to już na początku roku powinien zainteresować się serialem Bliskość. Tematyka małżeńska, poszukiwanie kompromisu pomiędzy samorealizacją a życiem w grupie. HBO pokaże serial 12 stycznia, czyli dzień po światowej premierze. Trailer znajdziecie poniżej. Tego samego dnia na ekrany wrócą Dziewczyny (czwarty sezon) i Spojrzenia (drugi), więc warto zarezerwować sobie wolny wieczór.

 

Styczeń tradycyjnie już będzie miesiącem powrotów. HelixJustified i w końcu Suits (28.01). Najpierw dokończenie czwartej odsłony perypetii Mike’a, Harvey’a, Louisa i reszty, a następnie cała piąta część.

Najbardziej wyczekiwana produkcja? Sprawa jest prosta jak zadania z matmy na nowej maturze. Better Call Saul to serial skazany na sukces. To spin-off Breaking Bad, robi go niemalże ta sama złota ekipa, która została obsypana nagrodami za przygody genialnego chemika. Poznamy w nim losy sympatycznego Saula Goodmana z czasów przed poznaniem Waltera White’a. Premiera już 8 lutego.

 

W zeszłym roku dostaliśmy piękny prezent walentynkowy w postaci trzeciego sezonu House of Cards. Tym razem poczekać musieliśmy nieco dłużej, ale 27 lutego w końcu nadejdzie długo wyczekiwany dzień. Najbardziej przebiegły skurwysyn w historii małego ekranu, prezydent Stanów Zjednoczonych, czyli Francis Underwood, powraca. Wypada napisać: nareszcie, bo Kevin Spacey zaczynał się nam już kojarzyć tylko i wyłącznie z reklamami pewnego banku. Czego mamy się spodziewać? Wybaczcie, ale nie sprawdzaliśmy przecieków, nie chcemy nic wiedzieć. Tak będzie ciekawiej.

Z marcowych nowości warto przede wszystkim zwrócić uwagę na Bloodline od Netfliksa. Fabuła owiana jest na razie tajemnicą, wiemy niewiele, ale obsada i ekipa tworząca serial gwarantuje wysoki poziom. Ma to być jedna z najmroczniejszych produkcji 2015 roku, nie ma podstaw, by w to nie wierzyć.

 

Ciekawie zapowiada się również The Last Man on Earth. Tytuł i zwiastun mówią wszystko. Chyba każdy z nas zastanawiał się kiedyś, co by zrobił na bezludnej wysypie. W tym przypadku wyspą jest cała Ziemia.

 

Na początku marca rusza również serial Battle Creek. Policja, małe miasteczko – tematyka wyeksploatowana, zapowiedzi niezbyt entuzjastyczne, ale według fanów Davida Shore’a (twórca Dr House’a), to może być czarny koń.

Co jeszcze ciekawego w marcu? Ano trzeci sezon The Following. Też gratka.

5.04.2015 – tę datę na czerwono w swoich kalendarzach zaznaczyli zapewne wszyscy fani (czyli na oko jakiś miliard ludzi na Ziemi) Gry o tron. Hit dekady, nikogo nie trzeba chyba specjalnie zachęcać.

 

Prócz tego w kwietniu na ekrany powracają Outlander i Orphan Black. Nie znamy jeszcze dokładnych planów producentów na późniejszy okres, ale zobaczmy, czego mniej więcej możemy się spodziewać.

W drugiej połowie roku prawdziwą petardę planuje odpalić HBO. J.J. Abrams i Jonathan Nolan zabierają się serialową wersję filmu Westworld z 1973 roku. Jedno nazwisko – Hopkins. Anthony Hopkins. To musi być hit. Podobnie jak piąty sezon Homeland. Już wydawało się, że serial ten skończył się wraz ze śmiercią Brody’ego. Już wieszaliśmy psy na twórcach, gdy czwarty sezon rozkręcał się wyjątkowo powoli. Już mieliśmy ochotę usunąć go playlisty, aż tu nagle – ni stąd, ni zowąd – okazało się, że oglądamy prawdopodobnie najlepszą część w historii produkcji. Genialne budowanie napięcia. Ostatni odcinek był oczywiście wyjątkowo nudny, ale twórcy ewidentnie postanowili położyć podwaliny pod kolejny sezon. Czekamy.

Prawdopodobnie w czerwcu powróci obsypany nagrodami serial – zasłużenie! – Orange Is the New Black. Jeśli trzeci sezon będzie tak samo dobry jak dwa poprzednie, obawiamy się, że może zabraknąć skali. Nie sposób nie wspomnieć o dwóch megahitach poprzedniego roku, na których kontynuacje czekamy niemalże z taką samą niecierpliwością, jak na kolejne mecze Ligi Mistrzów. Fargo Detektyw.Nie brakuje obaw, że czekają nas dwa wielkie rozczarowania, ale póki co mamy zaufanie do ludzi, którzy stworzyli powyższe cudeńka. Na razie wiemy niewiele. W Fargo pojawi się Kirsten Dunst i Nick Offerman. W Detektywie – Colin Farrell i Vince Vaughn. Musi być dobrze.

Na koniec premiera filmowa, ale mająca wiele wspólnego ze światem seriali. Entourage w końcu trafia na duże ekrany. W końcu, bo prace nad filmem trwały ładnych parę lat. Premiera 12 czerwca. Przed świętami w sieci pojawił się zwiastun:

 

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑