27 tysięcy kilometrów za 200 złotych. Podróż życia ambitnego historyka

Opublikowano Czerwiec 12, 2015 | przez lucky bastard

Pater

Śpiwór, trochę ciuchów, sportowe kamery, dwie konserwy i 200 złotych. To racja podróżnicza Michała Patera, absolwenta Uniwersytetu Wrocławskiego, znanego z youtube’owego kanału „Autostopem na koniec świata”.

Dziś jest zapraszany do największych stacji telewizyjnych w kraju, prowadzi wykłady ze studentami, a przez część swoich fanów nazywany jest nawet ambasadorem Polski na Syberię. Pochodzący z Jeleniej Góry Michał to obecnie jeden z najpopularniejszych polskich podróżników. Wszystko za sprawą pomysłu i włączonej kamery podczas trasy. Pewnie sam się nie spodziewał, że jego wypad odbije się takim echem.

„Na krzywy ryj”. Taką metodą 24-latek chciał objechać świat. Miał spać tam gdzie popadnie i jeść to, czym poczęstują go spotkani podczas wyprawy ludzie. 27 tysięcy kilometrów, trzy miesiące w trasie, a to wszystko za 200 złotych, które… i tak przeznaczył głównie na napoje i wysyłanie listów. Do samej wyprawy przygotowywał się przez kilka tygodni, przede wszystkim tak układając dietę, by jego żołądek wystarczająco się skurczył. Na wszelki wypadek do plecaka zapakował dwie konserwy. Ale jak sam powtarzał, możliwie najmniejsza dawka żywności miała na celu tylko i wyłącznie oddziaływać na jego psychikę jako swego rodzaju zabezpieczenie w razie kryzysu.

Od Wrocławia po Magadan, leżący nad Morzem Ochockim. Czerwiec 2014 roku. Pater wyprawę rozpoczął tuż po obronie dyplomu z historii na Uniwersytecie Wrocławskim. Zdał studencką stancję, zapakował bagaż i ruszył w przygodę życia, która zarazem okazała się zajebistą zabawą. Wydawać by się mogło, że największym wyzwaniem było sprostanie alkoholowym dawkom podawanym przez gościnnych Ukraińców i Rosjan. Głodny, zmęczony, a pić trzeba. Z literatek. Bez popity.

Akademik w Irkucku? Studenci dowiadują się, że podróżnik z Polski ma w tym dniu urodziny. Zatem chlanie do upadłego. Dosłownie do upadłego. „Dawaj bracie. Chlejemy na chuj”. Kilka dni później gość po rozmowie z napotkanymi ludźmi trafia na imprezę weselną w Magadanie. Powtarzał, że kilkukrotnie wchodził na krzywy ryj, bo mieszkańcy traktowali go po prostu jako atrakcję. Miejscowość obiegła wieść o przybyszu z Polski i po chwili… gości on w regionalnym wydaniu telewizyjnego programu informacyjnego. Było też goręcej. Zwłaszcza wtedy, gdy uznano go za podjudzacza ukraińskich faszystów. Jaki skutek? Pięć razy dostał po twarzy, a zdarzył się jeszcze przypadek, że goniono za nim z nożem. Pił z Rosjanami wódkę, by ci później uznali go za spadochroniarza z NATO. Inna sytuacja? Pijany Rusek zatopił samochód z bagażem Patera, a ten jak najszybciej musiał ruszyć po ratunek śpiwora, konserw i zapasowej kamerki. Nie ma lekko, ale taka jest Rosja.

Początkowo planował okrążyć świat, płynąc z Rosji do Ameryki. Gdy już trafił do portu w Magadanie, urzędnicy sugerowali, że jest szpiegiem, stąd amerykański sen spalił na panewce. Koniec końców, po trzech miesiącach wrócił do Wrocławia. Głównymi punktami trasy były Warszawa, Kijów, Moskwa, Kazań, Czelabińsk, Nowosybirsk, Irkuck, Jakuck i właśnie Magadan. Od połowy lutego publikuje na swoim kanale kolejne etapy trasy. Co tydzień jeden kilkunastominutowy odcinek.

24-latek świetnie wiedział, jak sprzedać swój produkt. Kupa śmiechu, alkoholowe libacje, długie Polaka i Rosjan rozmowy o zwyczajach i polityce. To po prostu wkręca i sami przyznamy, że już nie możemy się doczekać kolejnych odcinków. A będzie ciekawie, bo po Magadanie, Pater planuje zdobyć sąsiadującą z Japonią wyspę Sachalin. Znów na krzywy ryj, za 200 złotych i bez żadnych zahamowań. Czekamy z niecierpliwością.

 

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑