5 czadowych kreskówek dla cool chłopaków + jedna ponad wszystkie

Opublikowano Marzec 26, 2014 | przez MB

Redaktorzy Wyszło pamiętają jeszcze takie czasy, kiedy kreskówki rozsadzały czaszkę, niszczyły system i zmieniały życie. Oczy jak złotówki, kopara do ziemi, powrót ze szkoły na łeb, na szyję, byle zdążyć na kolejny odcinek. Były takie, które każdy spoko chłopak musiał oglądać i być na bieżąco. Jeśli nie miał kablówki, miał przerąbane. Jeśli, nie daj Bóg, śledził kreskówki tzw. dziewczyńskie, nie miał życia na podwórku. Spośród wszystkich bajek sprzed lat, na które teraz mówimy vintage albo retro pozując na kontestujących hipsterów, wybraliśmy pięć najbardziej czadowych, extra i wow oraz jedną epicką. Cool kreskówki dla cool chłopaków.

1. Tygrysia Maska

tygrys

 

Kultowy kanał Polonia 1, włoski dubbing i polski lektor. W roli głównej Naoto Date czyli Tygrysia Maska, zapaśnik, adept organizacji Jaskinia Tygrysów, która kształci swoich zawodników na profesjonalnych mordobijców bez zasad. Między Tygrysią a Jaskinią dochodzi do konfliktu i tu zaczyna się najwyższa zajebistość Naoto. W każdym innym serialu bohater byłby honorowy, przestrzegał zasad i sprzeciwiał się brutalnej ideologii swoich pracodawców. Nic z tego. Tygrysia Maska zwyczajnie zalegał z opłatami. Połowę hajsu zarobionego na ringu musiał przeznaczać na cele organizacji, czego skrupulatnie nie robił. W tym momencie zazwyczaj wkraczał Pan X, który groził Masce palcem i kazał iść do kąta. A przy okazji nasysłał windykatorów. Date teoretycznie się złamał i powiedział:

– Ok, zapłacę.

A tak naprawdę nie zapłacił i zrobił Pana X w chuja i oddał pieniądze na sierociniec, w którym się wychował. Sentymentalny skurwiel.

2. Motomyszy z Marsa

modo

 

Trzy humanoidalne marsjańskie myszy: Throttle, Modo i Vinnie. Przybywając na Ziemię orientują się, że planeta jest kolejnym celem Plutarkianów, humanoidalnych ryb okradających galaktykę z surowców naturalnych. Na papierze brzmi jak najgorszy scenariusz horroru klasy B, w telewizji okazało się jednym z najlepszych seriali animowanych dla młodzieży w dziejach tego medium. Ile to popołudni zmarnowanych przed telewizorem, ile szmalu wydanego na figurki, ile przerw poświęconych wyższości Modo nad Vinniem. A wszystko przez to, że te myszy jeździły na motocyklach, w mordę. Miały skóry, ćwieki, kamizelki jeansowe i przeciwsłoneczne okulary. W dodatku młoda i seksowna pani mechanik, która towarzyszy Myszom, nazywa się Charlene Davidson.

3. He-Man

AP A USA ASAP MONEY&GADGETS 1980S CARTOONS DVD

 

Pozornie serial przeznaczony wyłącznie dla kryptogejów, praktycznie niezwykła opowieść o najsilniejszym człowieku we wszechświecie i największym herosie w dziejach. W He-Manie nie ma nic pedalskiego, to prawdziwe braterstwo między widzem a wyimaginowaną postacią. Ani jego pochwa na plecach, ani jego przepaska na biodra, ani nawet skórzane kozaki nie mają w sobie nic ten tego, a zachwycanie się postacią He-Mana jest zupełnie naturalne dla wieku dojrzewania. He-Man był jak kumpel, któremu od czasu do czasu umyjesz plecy.

4. Wojownicze Żółwie Ninja

ninja

 

Pojawiały się nagle jak sraczka, znikały szybciej niż cygan z twoim rowerem. Jadły pizzę dwadzieścia cztery na dobę i tyły jak świnie, a mimo to ratowały świat przed mściwym Shredderem. I żadna żółwica nie zrzędziła im nad uchem, że z kranu cieknie, że szafka źle zawieszona, że śmieci niewyrzucone. Żyły jak w męskim, wulgarnym i niechlujnym raju, a jedyne ograniczenie stanowił dla nich, uwaga, szczur. Dobre jaja. Wszystkie Żółwie były waleczne i odważne, ale każdy z osobna reprezentował zupełnie inną postawę życiową. Chłopaki najbardziej cenili sobie tego wylajtowanego jak psie gówno, niestety matki zawsze nakazywały brać przykład z tego spiętego jak pośladki heteryka w Utopii. Młodzieńczy bunt, anarchia i niezdrowe żarcie. Idole.

5. Dragon Ball

dragon ball

 

Na początku pisanie o Dragon Ballu wydało nam się zbyt oczywiste i oklepane. Przecież wiadomo, że każdy na podwórku jarał się jak stodoła okrzykiem „kamechame” i naiwnie czekał aż urosną mu złote włosy. Potem doszliśmy do wniosku, że zestawienie 5 czadowych kreskówek dla cool chłopaków bez niego nie miałoby po prostu sensu. Koniec matmy, dzwonek i długa. Siad przed telewizorem, RTL7 i nieśmiertelna czołówka. Poza tym nie mogliśmy nie docenić niepodważalnego wpływu jaki Dragon Ball wywarł na kształtowanie się wyobraźni młodych mężczyzn. Smok, smocze kule, mały chłopiec z ogonkiem, zielony ufoludek latający na chmurze, zespolenie dwóch postaci w jedną, płonący fryz. Dziewczynki za chuja tego nie rozumiały, za to chłopcy owszem. A potem zaczęli pisać dla Wyszło.

Ta ponad wszystkie: Kapitan Jastrząb

tsuba

Jeśli nie wiedziałeś, kim był Tsubasa, nie jadłeś lodów, koledzy nie pozwalali ci się karnąć na rowerze, nie piłeś oranżady. Taka skala. Gdy średnio fajni koledzy umawiali się, że są Arsenalem albo Lazio, najbardziej równe chłopaki zawsze wybierali Nankatsu. Gdyby nie ta kreskówka Lewandowski dziś składałby stoły w Ikei, a Podolski opychał używane Mercedesy. Dzięki Kapitanowi Jastrzębiowi wielu z nas uwierzyło w marzenia, zaczęło iść za głosem serca i żyło w przekonaniu, że dojdą w życiu do czegoś wielkiego.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑