5 dowodów na to, że użytkownicy Facebooka się nudzą

Opublikowano Styczeń 28, 2015 | przez MB

Coraz więcej i częściej słyszy się o tym, że użytkownicy emigrują z Facebooka na inne serwisy. Podobno portal Zuckerberga się skończył, zjada własny ogon i nie ma już nic ciekawego do zaoferowania. Przyglądając się temu, co pojawia się na tablicach naszych znajomych, jesteśmy w stanie uwierzyć w tę teorię. Ludzie na Facebooku najzwyczajniej się nudzą.

1. Tworzą wydarzenia o długich nazwach:

Pan Tadeusz

Ktoś, kto wymyślił „trolling level: Mickiewicz”, najprawdopodobniej zalajkował już wszystko co było możliwe, skomentował wszystkie zdjęcia swoich znajomych, zagrał w każdą grę online dostępną na serwisie, stworzył mnóstwo durnych fanpage’y i zrobił miliard selfie. Nazywanie wydarzenia inwokacją do „Pana Tadeusza” lub innym długim tekstem nie jest normalne. Dołączanie do niego też nie. Zrobienie jednej z tych dwóch rzeczy oznacza, że na Facebooku nie ma już nic do zrobienia i faktycznie czas z niego spierdalać.

2. Piszą co będą robić w 2015

Maraton

Użytkownicy Facebooka są już tak znudzeni, że zamiast pisać o tym, co robili poprzedniego dnia, albo co robią w danej chwili, prześcigają się w wymyślaniu pierdół o tym, co będą robić (albo czego nie będą) w najbliższej przyszłości. Najwyraźniej teraźniejszość złożona z samojebek, linkowania filmików, hejtowania i zdjęć z wakacji stała się przewidywalna. Stąd deklaracje o tym, że w tym roku ktoś np. nie przebiegnie żadnego maratonu.

3. Klikają w fałszywe linki

Wardęga

„Szpilka pobity”, „Wardęga nie żyje”, „Stosowanie tego dezodorantu grozi nieodwracalnymi skutkami”. Użytkownicy, poszukując pośród powtarzalnych postów, linków i filmów na Facebooku ekscytującego kontentu, dają się nabierać jak dzieci. Widząc sensacyjny nagłówek lub ekstremalnie drastyczne zdjęcie, rzucają się na nie jak szczerbaty na suchary. Te wpisy to najczęściej fake. Na ich tablicy automatycznie pojawia się kliknięty link albo od razu zostają przeniesieni na zagrożone wirusami strony internetowe. Okazuje się też, że Wardęga jednak żyje, a Rexony można używać bez obaw o zdrowie.

4. Wymyślają absurdalne hashtagi

Hashtag

Hashtagi, które były domeną Twittera, znalazły zastosowanie na Facebooku. Niestety, zupełnie niepraktyczne i wkurwiające. Umieszczanie standardowych statusów nikogo już nie kręci, dlatego bywalcy Fejsa wymyślają zwroty, które nic nie znaczą i których nikt nigdy nie powtarza. Wszystko po to, by choć trochę urozmaicić sobie rutynowy zapierdol na Fejsie. #nudzimisięwchujizaśmiecamwaszetablice

5. Odwiedzają farmy lajków

Megatron

„Jaram się wydziaranymi świniami”, „Gdyby Twoja cipa miała pin, to brzmiałby 123.”, „Jak grupę polubi 100.000 osób to nazwę swoje dziecko Megatron” .Gdy użytkownicy obejrzą już wszystkie Vine’y, gdy wrzucą irytujące „stówki”, „stóweczki” znajomym obchodzącym urodziny i przejrzą najnowsze rysunki Raczkowskiego, zaczynają lajkować co popadnie i wrzucać sobie śmieci. Odwiedzają najbardziej bezsensowne profile. Ciężko przychodzi im oddzielania ziarna od plew, a marazm treści i atrakcji serwisu doprowadza do tego, że spędzają czas bezmyślnie.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , ,



Back to Top ↑