5 najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia

Opublikowano Październik 8, 2015 | przez MB

Kiedy mowa o najzdolniejszych młodych polskich aktorach najczęściej padają trzy nazwiska: Ogrodnik, Gierszał, Kościukiewicz. Takich przykładów na szczęście jest dużo więcej, wystarczy trochę pogrzebać w polskiej kinematografii ostatnich lat. W naszym zestawieniu proponujemy chłopaków mniej oczywistych, rzadziej wspominanych, ale równie zdolnych.

Kamil Szeptycki

szeptycki

W „Kamieniach na Szaniec” wcielił się w Alka, jednego z trzech głównych bohaterów. Choć przed premierą filmu promowany był tak samo mocno jak Marcel Sabat (Zośka) oraz Tomasz Ziętek (Rudy), na ekranie okazało się, że jego rola została zepchnięta na drugi plan. Zupełnie niepotrzebnie, ponieważ Szeptycki w niczym nie ustępuje wspomnianym kolegom. Przed kamerą jest naturalny i bezpretensjonalny, a w klipie do kawałka „Start a Fire” Margaret udowodnił, że jest także bardzo odważny i nie boi się poważnych tematów. Aktualnie możecie go oglądać w serialu „Aż po sufit”, gdzie występuje obok Edyty Olszówki i Cezarego Pazury. W konwencji obyczajowo-komediowej odnalazł się równie dobrze co w filmie historycznym. Zaliczył co prawda dopiero jeden duży film i jeden głośny serial, ale ma dopiero dwadzieścia cztery lata i sporo czasu na powiększenie swojego dorobku.

Tomasz Schuchardt

schuchardt

Po „Jesteś bogiem” z Schuchardtem działo się to samo co z Szeptyckim po „Kamieniach na Szaniec”, musiał przeczekać falę popularności kolegów z planu, Marcina Kowalczyka (Magik) oraz Dawida Ogrodnika (Rahim). Cierpliwość jednak się opłaciła, bo teraz jest na ustach wszystkich, a zdobywanie ról w dobrych filmach przychodzi mu z łatwością. Od czasów biograficznej produkcji o Paktofonice zaliczył m.in. „W imię…”, „Kebab i horoskop”, „Miasto 44” i „Karbalę”. Na ekrany kin weszła już „Chemia” Bartosza Prokopowicza z jego poruszającą główną rolą, a za chwilę premierę ma „Demon” tragicznie zmarłego Marcina Wrony, gdzie Schuchardt również będzie grał pierwsze skrzypce. W 2016 roku z kolei jako jeden z dwóch aktorów wcieli się legendarnego Eugeniusza Bodo. Mała kto ma teraz tak dobrą passę. Oczywiście popartą wielkim talentem.

Józef Pawłowski

pawłowski

Niewiasty oszalały na punkcie Pawłowskiego po „Mieście 44”, gdzie przekonująco i przejmująco wcielił się w postać Stefana. Dopiero wtedy zdały sobie sprawę, że przecież to ten chłopaczek z „Przepisu na życie”. Póki co jego aktorskie emploi ogranicza się do ról młodych i zbuntowanych (m.in. „Warsaw by Night”), ale już niedługo będzie mógł je poszerzyć występem w serialu „Bodo”. Jest charyzmatyczny, skupiony na roli i ma pasję w oczach. Poszukujący u aktorów świeżości i radości z grania reżyserzy coraz częściej na niego stawiają. Sam Pawłowski dbając o dynamiczny rozwój kariery stawia nie tylko na plan filmowy, ale także na dubbing. Był już Frodo Bagginsem, był Wojowniczym Żółwiem Ninja, był Edziem z „Gangu Wiewióra”. Dzięki wszechstronności osiągnie spory sukces.

Sebastian Fabijański

fabijański

Zagrał w „Mieście 44” i szybko zginął, zagrał w „Pod Mocnym Aniołem” i nikt go nie pamięta, zagrał w „Jezioraku” i trafił w dziesiątkę. Na ekranie był tajemniczy, grał oszczędnie i po męsku. Przede wszystkim nie silił się. Opieszałość i gruboskórność młodego aspiranta policji miał wypisaną na twarzy. Grał z takim zacięciem, że w przypadku, w którym produkcja osiągnęłaby większy sukces, mógłby zostać ogłoszony następcą Bogusława Lindy. Podobną rolę zagrał w serialu „Misja Afganistan”, ale już w filmie „Panie Dulskie” wykazuje się teatralnością, zamaszystością gestów oraz umiejętnością odnalezienia się w konwencji filmu kostiumowego. To co prawda jeszcze za mało, by nazwać go aktorem kompletnym, ale widza zdążył już zainteresować. Jeśli trafi mu się jeszcze kilka tak charakterystycznych ról, polska kinematografia na pewno na tym nie ucierpi.

Mateusz Banasiuk

banasiuk

Najważniejsze to wymazać z pamięci jego uczestnictwo w Tańcu z Gwiazdami i przymknąć oko na rolę w „Pierwszej miłości”. Wówczas uświadomienie sobie, że Banasiuk to naprawdę dobry aktor, będzie dużo łatwiejsze. Wystarczy obejrzeć „Płynące wieżowce” Tomasza Wasilewskiego, żeby zorientować się, że mamy do czynienia z jednym z najodważniejszych i najciekawszych polskich aktorów młodego pokolenia. Rolą borykającego się z własną seksualnością Kuby załatwił sobie drugie aktorskie życie. Czekamy na więcej w jego wykonaniu.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑