5 powodów, dla których nienawidzę Xaviera Dolana

Opublikowano Marzec 17, 2014 | przez MB

dolan2

Cały świat zachwyca się Xavierem Dolanem. Dziennikarze ekscytują każdym kolejnym filmem, fanki mdleją z wrażenia, hipsterzy podobnie stylizują. A ja tego gościa po prostu nienawidzę.

Jak nie trudno jest się domyślić, nie znam typa osobiście. Nigdy razem wódki nie piliśmy, nie mówimy sobie cześć. Jednak wszystko, co mi o nim wiadomo, przyprawia mnie o mdłości. Dolanowi można zazdrościć właściwie wszystkiego a to wystarczy, by nie darzyć go sympatią i uaktywnić moją polsko zawistną naturę. Przedstawiam więc pięć głównych powodów, dla których chcę by Xavier Dolan sczeznął w piekle.

1. Talent

Frajer sam reżyseruje i pisze scenariusze do swoich filmów. Zagrał w jedenastu i podłożył głos w trzydziestu dwóch. W każdym wcieleniu jest wiarygodny, przekonujący i niezwykle profesjonalny.  Swoim talentem łechce krytyków, wrażliwców, homoseksualistów, wyzwolone studentki i mężczyzn ze skrytymi fantazjami. Każdy film tego dupka to prawdziwa sztuka. Trafia do intelektualistów i estetów. Aż rzygać się chce.

2. Uroda

Dolan nie reprezentuje szczególnie męskiego typu urody. Bardziej cherubinek. Gładko ogolony, modnie przystrzyżony, maślane oczy, słodki uśmiech. Ale dziewczyny lgną do takich jak dziki do trufli. I ani trochę nie przeszkadza im fakt, że artysta oficjalnie stoi po drugiej stronie barykady.  Chcą mu płodzić dzieci, masować plecy i zostać jego muzą. Co za gnojek.

3. Uznanie

Każdy film Dolana to wielkie wydarzenie w świecie kina i co najmniej kilka międzynarodowych nagród. Obrzydlistwo. Jego debiut „Zabiłem moją matkę” zrobił prawdziwą furorę na festiwalu w Cannes i zgarnął aż trzy nagrody. Potem przyjął ośmiominutowe owacje i dwadzieścia erekcji zachwyconych recenzentów. We Francji odbyła też premiera jego trzeciego filmu „Na zawsze Laurence” (skurwiel pochodzi z Kanady, więc płynnie mówi po francusku). Na temat Xaviera powstają niezliczone ilości dziennikarskich limeryków i sonetów, których autorzy wchodzą gładko z wazelinką. Dostał łatkę cudownego dziecka kina.

4. „Wyśnione miłości”

Czy nie zazdrościcie kolesiowi, który opracował recepturę Coca Coli? Czy nie chcielibyście naszkicować Myszki Mickey? Czy nie wkurwia was, że to ktoś inny a nie wy dokonuje epickich rzeczy? Mnie bardzo. A „Wyśnione miłości” to jeden z najpiękniejszych filmów, jakie w życiu widziałem. Dlatego wkurwia mnie jego reżyser.

5. Wiek

Od tego właściwie powinienem zacząć, bo to właśnie wiek Xaviera Dolana jest bazą wyjściową do mojej głębokiej nienawiści, jaką darzę go już od kilku lat. 20 marca gówniarz skończy zaledwie dwadzieścia pięć lat. W chwili największego triumfu miał lat dwadzieścia. Gdy tworzył film spod punktu nr 4 miał dwadzieścia jeden. Studia skończyć, w McDonaldzie potyrać, gryźć tynk ze ścian a nie za reżyserkę się brać i wybitnym artystą zostawać. W głowach się poprzewracało.

Uwaga, 16 maja do polskich wchodzi najnowszy film Xaviera Dolana pt. „Tom”, za który już zdążył otrzymać Nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej. Pewnie znowu będzie znakomity i pewnie znowu laski będą miały kisiel w gaciach. Zapewniam, że na premierze moja noga nie postanie.

P.S. Recepturę Coca Coli w 1886 roku opracował John Stith Pemberton.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑