6 powodów, dla których warto pić Yerba Mate

Opublikowano Marzec 5, 2015 | przez lucky bastard

0001B56IWEA9FCHC-C116-F4

To nie jest sok z Gumijagód. Nie ma też nic w sobie z magicznego wywaru Asterixa. Kiedyś głośno śmiałem się z tego napoju, a dziś spożywam go regularnie i zachwalam innym. Dalej uważam, że wystająca rurka do picia wygląda idiotycznie, że za mocno kojarzy z obciachowymi koszulami Cejrowskiego, ale cóż, jak mówi klasyk: ważne, że plusy przysłaniają minusy. No więc dziś będzie o plusach. 6 powodów, dla których warto pić Yerba Mate. Ten tekst szczególnie polecam  kawoszom.

1. Poprawa koncentracji – też kiedyś czytałem podobne frazesy i nie wierzyłem, ale dziś nie mam oporów, by to napisać. Yerba pomaga w skupieniu, najmocniej przekonałem się o tym przy nauce języków. Wystarczy kilka łyków, by z sennego stanu, gdzie nie chce się zapamiętać 20 słówek, nagle przeistaczasz się w tryb pracy. Idealna w trakcie sesji.

2. Szczupła sylwetka – potwierdzam: regularne picie Yerby zmniejsza apetyt, do tego świetnie reguluje przemianę materii. Nie wiem, czy w moim przypadku faktycznie przełożyło się to na zrzucenie zbędnych kilogramów, ale ogólne wrażenie jest takie, że skoro mniej jesz (a tak jest), to czujesz się szczuplejszy. Dodatkowo Yerba usuwa toksyny i wszelkie inne szkodliwe substancje.

3. Źródło witamin – bomba witaminowa, tak to przedstawiają eksperci. Jeśli im wierzyć, dobra Yerba zawiera: witaminę A (uodparnia organizm, pozytywnie wpływa na wzrok), witaminę B1 (korzystny wpływ na układ nerwowy i trawienny), witaminę B2 (wzmacnia włosy, chroni oczy), witaminę C (wzmacnia zęby, uodparnia), żelazo (lepsza sprawność fizyczna), magnez, krzem, fosfor.

Uff, w porównaniu z kawą, która wypłukuje magnez – gigantyczny skok do przodu.

4. Poprawa odporności – też myślałem, że to utarte, nic nie znaczące zdanie, ale dzisiaj mogę potwierdzić. Systematyczne picie Yerby wspomaga system odpornościowy organizmu. Ja, który raz na miesiąc mam jakieś przeziębienie, nagle omijam je szerokim łukiem. Może to przypadek, nie wiem. Niemniej na razie muszę się zgodzić z ogólną opinią.

5. Naturalny antydepresant – po wypiciu Yerby zwyczajnie widzisz świat w bardziej kolorowych barwach. Oczywiście antydepresant jest tu słowem przesadzonym, ale uczucie odprężenia i spokój w głowie, które występują po spożyciu YM, są dla mnie naprawdę bezcenne.

6. Wyzwalacz energii – to niesamowite, ale w pół godziny kilka łyków Yerby (swoją drogą smakuje jak pety, ale można się przyzwyczaić) potrafi zresetować głowę niczym sympatyczne dwa piwka po robocie. W czasach, gdy trzeba zasuwać jak robot, zmagać się z różnymi stresami i bezsennością, jest to idealne rozwiązanie. Tutaj chyba mieści się największy plus Yerby. Polecam spróbować. Wbrew pozorom nie jest wcale taka droga, a głosy niektórych, że to towar niszowy, w dzisiejszych czasach też tracą aktualność.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑