6 przywar, które na starcie mogą zniechęcić mężczyznę do seksownej laski

Opublikowano Maj 12, 2014 | przez MB

jedzonko

Czasem facetom zależy na czymś więcej niż na ładnej buzi, zgrabnym tyłku i jędrnych cyckach. Może trudno w to uwierzyć, ale tacy mężczyźni istnieją i przykładają dużą wagę do szczegółów. Nie do wszystkich oczywiście, ale kilka z nich potrafi skutecznie zniechęcić nawet do ubiegłorocznej miss osiedla. Wychodząc z założenia, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie, nieprzyjemne wspomnienia pierwszej randki nieuchronnie prowadzą do zerwania kontaktu jeszcze przed śniadaniem.

1. Wulgarne słownictwo

Jak to się mówi, damie nie przystoi. Kurwy, chuje i wiązanki w kobiecych ustach brzmią odpychająco. To mniej więcej tak samo jakby w muzeum sztuki w Luwrze eksponować kontenery do segregacji śmieci albo koncert Shazzy zorganizować w Teatro alla Scala. Dziewczyna wulgarna to najczęściej kobieta prostacka i źle wychowana. Fatalny model na żonę. Kulturalny i obyty mężczyzna przekleństw z ust kobiety chętnie słucha jedynie w łóżku.

2. Durne koleżanki

Z kim przestajesz, takim się stajesz. W obawie przed tą klątwą, rozsądny mężczyzna unika gorącej foczki, która pokazuje się w towarzystwie tępych dzid. Istnieje bowiem wysokie prawdopodobieństwo, że zabójczy wygląd to jedyna rzecz, która różni ją od koleżanek i w wolnych od ładnego wyglądania chwilach zajmuje się pielęgnacją ilorazu inteligencji pantofelka. Przezornemu facetowi w głowie od razu kiełkuje wizja wspólnych spotkań, słuchania o ciekawych jak książki Felicjańskiej zainteresowaniach koleżanek i imprezkach w stylu „Gossip Girl”.

3. Niechlujne spożywanie

Dziewczyna może jeść cokolwiek. Może być weganką, wegetarianką, jadać pożywienie wyłącznie bez glutenu, jadać wyłącznie golonkę z musztardą, stołować się w KFC albo żywić żarciem dla kotów. Kiedy jednak przy stole zachowuje się jak ogr, nie powinna liczyć na łaskawe spojrzenie ze strony mężczyzny. Dekolt do pępka nie pomoże, kiedy lasce lecą z gęby kawałki jedzenia, kiedy przeżuwa jak krowa, ślini się i intensywnie mlaszcze. Ściekający po wargach ketchup wbrew pozorom nie jest sexy. To obrzydliwe.

4. Ortodoksyjne poglądy feministyczne

Były Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski powiedział, że feministek nie lubi, bo one nie lubią kobiet. I, cholera, trudno nie przyznać mu racji. Feministka już z założenia nie kojarzy się z niczym przyjemnym i z niczym kobiecym. Bojowe nastawienie, agresja, szowinizm, Kazimiera Szczuka, przetłuszczone włosy, wada zgryzu. Jeśli ponadto wyjdziemy z założenia, że stereotypowa feministka zagorzała nienawidzi mężczyzn jak psów, to nietrudno wywnioskować, że spotykanie się z jedną z nich do najłatwiejszych nie należy. Dlatego po kilkugodzinnej sesji polegającej na wyliczaniu męskich wad chłop kulturalnie pożegna się, zostawi dziewczynie rachunek do zapłacenia i wykasuje ją z pamięci. Ucieszy się tylko na chwilę, bo nie trafiła mu się taka z wąsem.

5. Irytujący śmiech

Kiedy kobieta wygląda jak syrena mitologiczna, a wyje jak strażacka, coś tu jest nie tak. Dysonans między tym, co mężczyzna widzi, a tym co mężczyzna słyszy, jest tak silny, że aż nie do zniesienia. Jak z tak cudownego ciała, może wydobywać się tak straszny rechot? Facet już wie, że na dłuższą metę w ten sposób funkcjonować nie może. Rozśmieszanie, błaznowanie i dowcipkowanie leży w jego naturze. Zdaje sobie sprawę z tego, że poczuciem humoru może wiele zyskać i chętnie cytuje Marylin Monroe: jeśli umiesz rozbawić kobietę, możesz zrobić wszystko. Jeśli rozbawi kobietę o końskim rżeniu, będzie chciał zrobić wszystko żeby się zamknęła.

6. Niezdarne posługiwanie się polszczyzną

„Wziąść” zamiast „wziąć”, „włanczam” zamiast „włączam”, „w każdym bądź razie” zamiast „w każdym razie”, „lubiem”, „robiem”, „rok dwutysięczny czwarty”, „piętnasty maj”, „zagaś światło, skarbie”.

Uszy więdną. Podstawowe błędy językowe, podobnie jak wulgarne słownictwo, także nie świadczą o wysokim stopniu rozgarnięcia intelektualnego. Ponadto okrutnie drażnią i zmuszają do notorycznego poprawiania dziewczyny, co częściej wynika ze zwykłej dbałości niż złośliwości. Wówczas łatwo jednak wyjść na czepialskiego. Ale jak tu się nie obruszyć, kiedy laska, choćby najpiękniejsza z pięknych, tak boleśnie kaleczy polski język. Jest też prawie pewne, że o polskiej literaturze sprzed 1989 roku z taką nie porozmawiasz.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑