7 kultowych łysoli popkultury

Opublikowano Styczeń 11, 2014 | przez MB

Łysienie – koszmar zdecydowanej większości facetów. Utrata włosów tożsama jest z brakiem sił witalnych, przemijaniem, starością. Kicha na maksa, obciach i żenada jeśli dotyka nas w młodym wieku, znak, że jurne lata już nie wrócą. Krótko mówiąc, łysiejesz – przegrywasz? Niekoniecznie. Spójrzcie na tych gości poniżej. Nawet łysy może zostać legendą!

1. Lex Luthor

 lex2

Super-wróg Supermana. Najbardziej łysy ze wszystkich łysych. Mistrz zbrodni, megaloman i filantrop. Jego prawdziwe imię to Alexei. Nienawiścią do głównego bohatera zapałał jeszcze w dzieciństwie, kiedy ten spowodował wypadek, w wyniku którego mały Lex stracił wszystkie włosy. Od tej pory jest opętany obsesją unicestwiania, nienawidzi całego świata i siłą woli wywołuje czarne myśli u wszystkich łysiejących panów. Swoje kompleksy ukrywa pod maską zbrodniarza i tyrana, i wychodzi mu to znakomicie. Jeden z czterdziestu pięciu Prezydentów Stanów Zjednoczonych. Łudząco podobny do Franka Underwooda. Szalony, zaślepiony władzą i rządzą zemsty. Po prostu zły.

 

2.Theodore „Theo” Kojak

kojak

 

Dumny ze swojej łysiny jak nikt inny. Z nonszalanckim uśmiechem ciućka lizaka i rozwiązuje najdziksze kryminalne sprawy. Postać niezwykle dynamiczna. Równie szybko co zdolności dedukcyjne funkcjonariusza rozwijają się losy jego przynależności narodowej. Amerykanin greckiego pochodzenia (tzw. Greek American), Afroamerykanin z polskimi korzeniami, węgierski emigrant – trzy całkowicie wykluczające się wizerunki. Najbardziej jednak znany pod postacią nieśmiertelnego Telly’ego Savalasa. Uparty, błyskotliwy i genialny. W serialu porucznik, w filmie już inspektor. Bohater lat 70.

3. Agent47

agent 47

 

Z zawodu płatny morderca, z zamiłowania – postać gry komputerowej. Znaki szczególne: wytatuowany na tyle głowy kod kreskowy wraz z numerem seryjnym 640509-040147, 192 cm wzrostu, niebieskie oczy, blada cera, jedyne owłosienie jakie posiada to brwi. Głos Davida Batesona, ciało Timothy’ego Olyphanta („Bez przebaczenia”). Znany także jako Mr Metzger, Mr Julio, Flech Fisher, Jacob Leiter, Dr Cropes. Zabijał, (a właściwie to Wy zabijaliście) narkotykowych bossów, przemytników broni, ojców chrzestnych mafii, terrorystów a nawet… tenorów. Można powiedzieć, legenda. Ktoś choć raz nie poderżnął przeciwnikowi gardła albo nie zasunął precyzyjnego headshota, niech rzuci kamieniem.

4. Rob Halford

halford

 

Jeżeli Lex Luthor jest najbardziej łysy ze wszystkich łysych, to Rob Halford jest najbardziej łysy ze wszystkich gejów. Misternie przystrzyżona bródka, skóra, lateks, ćwieki i upodobania do sado maso. Spokojnie mógłby zagrać w jakimś homo pornolu i zrobić karier taką jak Johnny Sins. Ale wybrał Judas Priest. I stał się guru fanów heavy metalu . Postać nie do podrobienia. Drugi ze stu najlepszych wokalistów wszech czasów i piętnasty z pięćdziesięciu najlepszych heavymetalowych frontmanów wszech czasów. Pierwszy z metalowych łysoli.

 

5. Mr. Clean

clean

 

Męski odpowiednik Perfekcyjnej Pani Domu. W naszych domach zagościł dużo wcześniej. Po raz pierwszy na małym ekranie pojawił się w 1958 roku. Od tego czasu zapewnia świeżość mieszkaniom całego świata. Cichy bohater każdego domostwa i ostoja ogniska domowego. Gwiazda telewizji. Znany także pod pseudnimem Mr Proper. Znany z imponującej muskulatury, białego t-shirtu i błyszczącej jak psu jajca glacy. Podobno to właśnie na tej postaci swój wizerunek oparł Robert Burneika.

 

6. Profesor Charles Francis Xavier aka Profesor X

xavier

 

Co za mózg kryje się pod tą łysą łepetyną! Co za geniusz, co za moc! Niebywały intelekt, zdolności telepatyczne, cechy przywódcze, co za gość. Prowadzi instytut dla X-Menów i przygarnia dyskryminowanych mutantów. Nic dziwnego, w końcu sam jest jednym z nich, a jego idol to Martin Luther King. Ojcem jest inna wielka postać, Stan Lee. Rozważny i odpowiedzialny wizjoner uniwersum Marvela. Anioł stróż. Każdy dziwak chciałby mieć takiego przyjaciela, a bandzior kuratora.

 

7. SineadO’Connor

sinead

 

W jaki sposób wywołać skandal i uratować karierę tonącą niczym postać drugoplanowa „Słonecznego patrolu”? Opitolić się na zero. Jak Sinead. Odkąd zeszła z fotela ulubionego fryzjera (chyba że odegrała jedną z tych dramatycznych scen przed lustrem), jest na topie. Obecnie już trochę niższym, ale na festiwalach funkcjonuje jako gwiazda. „Nie jestem sobą, gdy nie mam ogolonych włosów. Dlatego nawet jako starsza pani zamierzam je obcinać”. Stylówę utrzymuje mimo zbliżającej się pięćdziesiątki. Choć przez lata zdążyła nagrać mnóstwo hitów, wkurwić Franka Sinatrę, podrzeć zdjęcie Jana Pawła II (a to dziwka!), stwierdzić, że Jezus spaliłby Watykan (co takiego?!),  wejść w konflikt z Madonną i przyznać się do tego, że lubi włochatych kolesi, zdecydowana większość odbiorców i tak kojarzy ją wyłącznie z „Nothing Compares 2 You” i z łysej pały.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑