7 kultowych podrywaczy popkultury

Opublikowano Marzec 1, 2014 | przez MB

Sztuka podrywu to temat, który spędza sen z powiek niejednej ofermie. Jak podejść, jak zagadać, co zrobić? Postawić drinka, zbłaźnić się, zażartować czy udawać obojętnego? Największy dramat nieśmiałego kolesia, któremu kutas w spodniach gra „Odę do radości”. Trzeba zatem wziąć kilka lekcji. Obejrzeć parę seriali, wybrać się kina, przejrzeć komiks albo zajrzeć do książki od historii. Jest kilku kolesi, którym nawijanie makaronu na uszy laseczek idzie równie łatwo co drwalowi rąbanie drzew.

1. Barney Stinson

barneyy

Gdyby podryw mógł mieć twarz, na pewno miałby twarz Neila Patricka Harrisa. Każda fanka serialu “Jak poznałem waszą matkę” marzy o tym, by poderwał ją Barney Stinson. Każdy fan pragnie na jedną noc zostać jego skrzydłowym. Guru, idol, wzór. Kosmonauta, podróżnik w czasie, strażak, wolontariusz, przystojny miliarder – wyrywa na zmyślone wcielenia. Sztukę tę opanował do perfekcji. Jest niczym Zeus, który ze swojego Olimpu trzaska gromy w napalone laski, niczym Obi-Wan Kenobi, który foczki obezwładnia Mocą tysiąca Jedi. I wszystko byłoby jasne, gdyby nie jedna myśl targająca wszystkimi samcami alfa: jak on to robi będąc gejem?

2. Larry Laffer

larry

Postać, która nauczyła nastoletnich komputerowych geeków, że ta część męskiego ciała zwisająca pomiędzy udami to nie dwudziesty pierwszy palec. Ba, wskazała nawet kilka jej zastosowań w praktyce. Na piersi Larry’ego wyrosło wielu klasowych amantów. Żeby penis poszedł w ruch wcześniej trzeba uaktywnić swój męski czar, powab i intelekt i wcale nie trzeba wyglądać jak Ryan Gosling. Larry jest mały, łysawy i brzydki, ale za to niesamowicie wyrafinowany. Dlatego zaliczał w hotelach, na wycieczkowych statkach oraz w ekskluzywnych apartamentach i chędożył kobiety z wyższych sfer. Ponoć szowinista, choć żaden z nas mu tego nie przyzna. Nie kala się bohaterów dzieciństwa.

3. Ludwik XIV

ludwik

Był królem Francji z dynastii Burbonów, znacznie powiększył terytorium państwa, pod jego rządami Francja stała się pierwszym mocarstwem w Europie, prowadził wojnę z Ligą Augsburską a z Wersalu uczynił salon mody i wydarzeń kulturalnych. Lud francuski doprowadził do nędzy, nazywany był „Królem Słońce”, powiedział, że „Państwo to ja”. Mimo to, z lekcji historii zapamiętałem tylko to, że miał szesnaście kochanek. Zuch.

4. Tony Stark

stark

Najprościej mówiąc super-podrywacz. Najwybitniejszy znawca sztuki namiętności wśród komiksowych bohaterów. Casanova uniwersum Marvela. Swoje łanie łapie na gruby portfel, wdzięk, umysł geniusza i bicepsy. Opinia wybawcy wszechświata mu w tym nie przeszkadza. Lekko pedofilska bródka przyciąga młode sztuki, mądre spojrzenie – dojrzałe kuguarzyce. Wieczny chłopiec, niestabilny emocjonalnie, cyniczny, krnąbrny, ale przede wszystkim heroiczny. Kosi jak leci. Często wdaje się w kilka równorzędnych romansów, ale jako Iron Man przyzwyczajony jest do igrania z ogniem.

5. Porucznik Borewicz

borewicz
Jeżeli status policjanta w naszym kraju daje takie przywileje, to żałuję, że nie wstąpiłem do szkoły policyjnej. Jeżeli każdy krawężnik w Polsce ma takie branie, to idę na najbliższy nabór. Borewicz sex machine, taki powinien być podtytuł serialu „07 zgłoś się”. Na odznakę, na długą giwerę i na historie każdej z blizn. Te chwyty zawsze działają.

6. Alex „Hitch” Hitchens

hitch

Teoretycznie bohater lekkiej i niezobowiązującej komedii. W praktyce mistrz o twarzy i ciele Willa Smitha. Zna każdą zasadę, każdy kruczek, każdy ruch, gest i sposób. Psychologię zdobywania kobiet mógłby wykładać na uniwerku a podryw stosowany na SWPS’ie. Jeden sukces edukacyjny ma już zresztą na koncie – Alberta Brennamana (w tej roli Kevin James), otyłego, niskiego i zakompleksionego przeciętniaka, który wyrósł na pewnego siebie zdobywcę. Doradza tego typu gościom właśnie, a sam randkuje z Evą Mendes.

7. James Hunt

hunt

Tego pierwszorzędnego bawidamka Formuły 1 odkryło ostatnio dla nas kino. W filmie „Wyścig” Rona Howarda brawurowo sportretował go sam Thor – Chris Hemsworth. Postać słynnego kierowcy okazała się doskonałym materiałem na przedstawienie hedonistycznego kobieciarza, który w stałym związku czuje się jak rolnik w salonie piękności. Wykorzystuje swój talent, sławę i sukcesy sportowe, by zaciągać do łóżka naiwne fanki. Przyznajcie się, że to właśnie jemu, a nie ustatkowanemu i zasadniczemu Nikiemu Laudzie, kibicowaliście przez cały film. Bo też chcielibyście mieć ten czar i zwierzęcy błysk w oku co Hunt.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑