7 kultowych wąsaczy popkultury

Opublikowano Luty 3, 2014 | przez MB

Cebulak, menel, Marek Suski – trzy skojarzenia, które spychają zarost zwany wąsem głęboko do piwnicy wstydu. Poniżej siedem skojarzeń, które oświetlą go blaskiem chwały.

 1. Salvador Dali – wąs typu „abrakadabra”

dali

Malarz, surrealista, świr. Umysł równie pokręcony co słynne wąsy. Cud, że nie wydłubał sobie nimi oczu. Przemawiał w stroju nurka głębinowego wyposażony w dwa białe psy i kij bejsbolowy, pokazywał się w towarzystwie mrówkojada, bał się koników polnych, inspirował roztopionym Camembertem. Znany ze swojej fascynacji innym słynnym wąsaczem, Adolfem Hitlerem. Ponoć pragnął go ujrzeć w kobiecym ubraniu. Zaprojektował też logo Chupa Chups, za co jesteśmy mu niezwykle wdzięczni. Nadziani kolekcjonerzy sztuki – za 1500 obrazów. Jego postać ani trochę nie kojarzy się z narkotykami i środkami odurzającymi.

 

2. Burt Reynolds – wąs typu „lepiej, szczylu, nie pysku”

burt2

Dojrzały, muskularny, męski. Nie, nie Burt, jego wąs. Prawdziwy mistrz i nieuchwytny uciekinier. Symbol męskiego seksapilu i zwierzęcego magnetyzmu. Klucz do wszystkich pasów cnoty. Gwiazdor spoconego kina akcji. Namiętny kolekcjoner Złotych Malin – zdobył trzy na czternaście nominacji. Ma też jednego Złotego Globa na trzy nominacje. Przyćmił Marka Wahlberga w „Boogie Nights”. Nie, nie Burt, jego wąs.

 

3. Zorro – wąs typu „wiecheć”

zorro2

Do roku 1998 bohater bez skazy. Wtedy Antonio Banderas paradował w filmie bez wąsa. Bardziej wąsika niż wąsa. Wymuskanego, odpicowanego, równo przystrzyżonego. Żal maską zasłaniać, bo to prawdziwy magnes na cipki. Do tego opalenizna pierwszej klasy. Wymarzony bohater niewiasty w opałach.  Szarmancki, kulturalny, z dobrymi manierami. Floretem wywija lepiej niż Sylwia Gruchała. Idol nastoletnich chłopców. Na każdym balu przebierańców znajdzie się co najmniej stu przebranych za słynnego obrońcę uciśnionych. Ulubieniec zwolenników nieśmiertelnej czerni. Prosta, ale nadal modna stylówka.

 

4. Albert Einstein – wąs typu „puchacz biały“

albert

Największy geniusz naszych czasów. Z takim wąsem? Kto by pomyślał? Bardziej polityk jakiś, prezes, a nie fizyk. Choć żydowskie pochodzenie niemieckiego Noblisty faktycznie mogło być większą kłodą rzuconą mu przez los. Autor trzystu prac naukowych, twórca korpuskularno-falowej teorii światła i scenarzysta kiepskiej komedii z Cezarym Pazurą. Zuchwały, zarozumiały, bezczelny (takich lubimy). Propagator zdrowego stylu życia i wegetarianizmu. Pewnie dlatego miał szansę spłodzić dziecko samej Marylin Monroe. Przyczyna jego odmowy do dziś jest bardziej niezrozumiała niż teoria względności.

 

5. Yosemite Sam – wąs typu „zwierz”

sam

Dziwniejszy od jego wąsów jest tylko fakt, że nigdy nie ściąga kapelusza. Czasem kowboj, czasem pirat. W zależności od nastroju. Często strzela, dużo krzyczy i próbuje ustrzelić dueta Bugsa- Duffy. W niepisanej historii „Zwariowanych Melodii” pacjent zakładu psychiatrycznego. Tylko czubek obiera sobie za wrogów królika i kaczora. Bandyta, degenerat, buntownik wyjęty spod prawa. Samotnik. Zawsze chadza własnymi ścieżkami. Non stop wkurwiony. Nakręca się szybciej niż zegarek.

 

6. Frank Zappa – wąs typu „kierowca ciężarówki”

zappapapa

Drugi geniusz w zestawieniu. Członek Rock’n’roll Hall of Fame I Jazz Hall of Fame. Jego upłynniony dorobek artystyczny przekroczyłby pojemność Oceanu Indyjskiego. Wielbiony w byłych europejskich krajach komunistycznych. Był tak wielki, że jego imieniem w 1994 nazwano asteroidę odkrytą w Czechach. Inny polski sąsiad – Litwa – szarpnął się z kolei na imponujący pomnik Zappy. Za to sam artysta w życiu szarpał się na wiele. Na przykład na to by zepsuć życie swoim dzieciom i nadać im imiona takie jak Diva, Moon Unit, Dweezil i Ahmet. Na szczęście nie zniszczył muzyki. Wręcz przeciwnie – zrewolucjonizował.

 

7. Friedrich Nietzsche – wąs typu „odór biedoty”

fryd

W swoim słynnym dziele „Tako rzecze Zaratustra” napisał: Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza! Po tej lekturze Janusz Korwin-Mikke podjął decyzję o zostaniu politykiem. To jedyna plama na przemyślanej karierze Niemca. Choć nie, jest druga. Filozofia Nietzschego zainspirowała kilku nazistów. A tak poza tym, to spoko. Filozofia życia, ujmowanie rzeczywistości jako życia, krytyka chrześcijaństwa, krytyka kultury zachodniej, nawoływanie do antycznej kultury greckiej. Oprócz radykalnych słów o kobietach do kanonu cytatu przeszło jeszcze kilka: „Bóg jest martwy”, „Równość jest znamieniem upadku”, „Uwierzę tylko w takiego Boga, który umie tańczyć”. Klasyk.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑