7 powodów dla których Seagal powinien zostać gubernatorem Arizony

Opublikowano Styczeń 13, 2014 | przez ZP

scena z: Steven Seagalfot. Proñczyk/AKPA

Ta wiadomość uderzyła we mnie z siłą ciosów jakie przeważnie zadaje jej bohater w swoich filmach. Steven Seagal chciałby zostać gubernatorem Arizony! Tak, tak, po stokroć tak! Dlaczego? Oto powody:

1. Wreszcie przestanie grać w filmach.

Kochamy „Nico” czy „Liberatora”, możemy oglądać w nieskończoność jak Steven łamie w tych filmach kończyny delikwentom, ale umówmy się – jego ostatnie nagrania to kompletna padaka. Zestarzał sie, utył, spuchł, posiwiał – to już nie jest to. Gdyby został gubernatorem, to raczej nie miałby czasu na kręcenie taniego szajsu.

2. Arizona miałaby najbardziej zdyscyplinowanych urzędników w całych Stanach Zjednoczonych.

Nie wyobrażam sobie, żeby jakiś podwładny mógł podskoczyć Seagalowi. Wiadomo jakby to wyglądało – koleś ma jakiś problem albo nie chcę mu się pracować to jeb, Seagal daje mu w pysk i już, pozamiatane.

3. Phoenix Suns w końcu zdobyliby mistrzostwo NBA.

Jak wiadomo SS jest niemal tak utalentowany i genialny jak Chuck Norris. Wystarczyłoby więc, żeby pojawił się na 2-3 treningach „Słońc” i pokazał im kilka efektownych zagrań, które potem będą mogli wykorzystać w meczach o tytuł. Ewentualnie jeśli drużynie by nie szło tak jak należy, Seagal może ją wzmocnić na jeden czy dwa najważniejsze spotkania. Na więcej nie ma czasu – będzie zajęty gubernatorowaniem.

4. Kitka i skórzane wdzianka pójdą w odstawkę.

Steven w większości filmów prezentuje się jak jakiś drugorzędny rosyjski bonzo. Miało to swój urok, ale jakieś dwie dekady temu. Teraz te długaśne włosy, kurtki i golfy sprawiają, że wygląda jakby chciał zająć się w najbliższej przyszłości profesjonalnie ściąganiem długów, a nie politykowaniem. Coś nam mówi, że gdyby wygrał wybory, skórzane okrycie wierzchnie zastąpiłby elegancki płaszcz, a niemodną przetłuszczoną kitkę ładnie obcięta i świeżo umyta fryzura.

5. Chuck Norris zechce rządzić teksasem.

Sympatyczny król kopów z półobrotu na pewno nie będzie chciał być gorszy od swojego ciut młodszego kolegi-zabijaki. Naszym zdaniem mimo że ma 74 lata, spokojnie dałby radę pozamiatać w kowbojskim stanie. W końcu jest w formie, co udowodnił robiąc ostatnio spektakularny szpagat między samolotami.

6. Latem w Wielkim Kanionie wreszcie przestałby doskwierać upał.

W tym miejscu podczas słonecznych dni temperatura dochodzi do 40 stopni. Jesteśmy pewni, że gdyby Segal wydał odpowiedni dekret, w którym napisałby, że może być max 3o st C, tak właśnie by było. Matka Natura raczej nie chciałaby zadzierać z takim kozakiem i ryzykować bolesnej dźwigni na łokieć.

7. To wspaniała trampolina do stołka prezydenta.

W przeszłości Ameryka miała już szefa państwa-aktora. Ronald Reagan według wielu był jednym z najwybitniejszych przywódców tego kraju. Nie klękał przed Ruskimi, nie bał się walnąć ręką w stół kiedy wymagała tego sytuacja, pomagał „Solidarności w walce z komuną. Steven na pewno prezentowałby podobną stanowczość, mimo że niedawno był niezwykle milusi na spotkaniu z Władimirem Putinem. Sądzimy, że to tylko maska i gdyby sytuacja tego wymagała, nie zawahałby się wypowiedzieć rodakom Dostojewskiego wojny. Ale spokojnie, na pewno nie byłaby to potyczka zbrojna, która zniszczyłaby świat, a stara, dobra walka na gołe ręce – szybkie ciosy, spektakularne dźwignie itd. itp.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑