7 rzeczy, które wkurzają mnie w świecie internetu

Opublikowano Wrzesień 21, 2015 | przez ZP

man-computer-unhappy-021

We wstępie nie będę pierdzielił farmazonów o tym, że internet bywa zarówno piękny jak i straszny, bo o tym wie każdy czterolatek. Zamiast tego od razu skupię się na tym, co naprawdę mnie denerwuje, gdy korzystam z sieci. Ciekaw jestem, czy irytują was te same rzeczy, dlatego będę wdzięczny za każdy – merytoryczny a nie debilny – komentarz.

KOMENTARZE

Strona plotek.pl umieściła ostatnio informację o ciężkiej chorobie dziennikarza Michała Figurskiego. Było pod nią tyle hejtu, że zdecydowano w końcu o usunięciu wpisów internautów. Wyzute z jakichkolwiek uczuć, chamskie, wulgarne komentarze to coś wobec czego nigdy nie przejdę obojętnie. Jestem zdania, że autorzy najgorszych z nich powinni być tropieni a następnie publicznie piętnowani. Tak, by jego/jej sąsiad wiedział, że żyje w jednym budynku ze skończonym matołem. Byłbym też za wpieprzaniem im kar finansowych i zakazów korzystania z internetu pod groźbą więzienia. Zero litości dla przygłupów.

SAMOODPALAJĄCE SIĘ FILMIKI

Kilka razy mało brakowało a poważnie uszkodziłbym przez nie słuch. Człowiek siedzi przy kompie z podłączonymi słuchawkami, delektuje się muzyką, otwiera stronę X i nagle bum!!!, takie pierdolnięcie, że w uszach szumi jeszcze przez godzinę. Tania zagrywka, która jak najszybciej powinna zniknąć z sieci.

TWITTEROWE PRZEPYCHANKI

Ich autorzy tracą długie godziny na przekonywanie człowieka z przeciwnego obozu (zazwyczaj politycznego lub sportowego) do swoich racji. Niepotrzebnie, bo przecież i tak wiadomo, że X pozostanie przy swoim zdaniu, podobnie jak Y. Zamiast wikłać się w jakieś absurdalne, publiczne pyskówki, lepiej zaparzyć sobie zieloną herbatę i poczytać dobrą książkę.

Dodam że sam też kilkanaście razy uległem pokusie i kłóciłem się z kolegami z branży o jakieś pierdoły. Serdecznie tego żałuję.

MODELKI I ICH SŁIT FOCIE Z FEJSA

Tak się jakoś złożyło, że mam pośród znajomych na Facebooku sporo ładnych dziewczyn. Większość z nich nie ma absolutnie nic do powiedzenia/napisania, a jedyną aktywność przejawiają we wrzucaniu na tablicę fotek. Z siłowni. Z restauracji. Z planu zdjęciowego. Z łożka. Z auta. Z ulicy. Zewsząd.

Oczywiście pod każdym takim zdjęciem musi ukazać się sto piętnaście komentarzy w stylu „piękna!”, „wspaniała!”, „boska!”. Ich autorami są albo napaleni goście, liczący, że błyskotliwe zdanie na temat fotki przybliży ich do bzyknięcia modelki, albo koleżanki po fachu, które tak naprawdę jej nienawidzą, no ale przecież muszą zachować pozory.

OGÓLNY POZIOM TEKSTÓW

W XXI wieku dziennikarze piszą większość artykułów w pośpiechu, nie ma już czasu na porządny research, a to, niestety, odbija się na poziomie tekstów. Oczywiście są pojedyncze strony, które nadal dbają o to, aby pojawiały się u nich wyłącznie perełki, ale takie portale należą do wyjątków. Większość wyznaje zasadę SID, czyli szybko i dużo. Skutkuje to często wypocinami, w których nie brakuje różnego rodzaju błędów. Merytorycznych, interpukcyjnych, ortograficznych. No ale przede wszystkim artykuły te nie są rozkoszym daniem, którym człowiek chce się delektować długimi minutami, a zwykłym fast-foodem, powodującym u czytelnika intelektualne mdłości.

ROBIENIE Z GÓWNA KAWIORU

Te wszystkie „pilne” „ważne” , te wszystkie tytuły sugerujące, że stało się coś niesamowicie istotnego dla świata, podczas gdy tak naprawdę opisywane wydarzenie nie jest kluczowe nawet w wymiarze lokalnym – nie lubię tego i już. Wiem, że te zagrywki mają służyć większej klikalności, ale jak dla mnie to po prostu chwyt poniżej pasa, zwykłe nabijanie czytelnika w butelkę, nic więcej.

REKLAMY NA YOUTUBE

Kiedyś to było proste: wyszukiwałeś na YouTubie interesujący cię koncert, odpalałeś, przymykałeś oczy i po prostu chillowaleś. Teraz odpoczynek przerywają ci reklamy, natrętnie pojawiające się przy każdym filmiku na oko co kilkanaście minut. Wiem, że strona musi jakoś zarabiać, rozumiem to, ale jednocześnie nie akceptuję. Dlatego z YT przeniosłem się bez żalu na SoundCloud, który nie dość, że nie ingeruje w twój odpoczynek, to jeszcze jest w stanie „zasugerować” muzykę podobną do słuchanej, skutkiem czego odkrywa się nowych wykonawców.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑