Laska, masz kompleksy? Oto 4 sprawdzone sposoby na podniesienie własnej samooceny

Opublikowano Luty 19, 2014 | przez Dżordż

wiarawsiebie

Co ty wiesz, redaktorku, o kobiecej psychice? – spyta niejedna czytelniczka widząc tytuł tego artykułu. Odpowiadam: bardzo dużo. Przez ponad 30 lat życia poznałem setki pań, naprawdę najróżniejszych. Furiatki, desperatki, cichodajki, Majki, cnotki, trzpiotki, megalomanki, nimfomanki, Anki, trochę tego było. Dlatego zamieniam się na chwilę w Wujka Dobrą Radę i już piszę wam, drogie dziewczęta, co zrobić, żeby samoocena wystrzeliła z poziomu Rowu Mariańskiego na sam szczyt Mount Everestu.

Po pierwsze, listy

W dobie Internetu większa część społeczeństwa zapomniała nieco o pięknym, starym zwyczaju pisania długich wiadomości na papierze. Ale spokojnie, jest też mniejsza część ludzkości, która go kultywuje, mianowicie więźniowie.

Pozbawieni stałego dostępu do sieci oraz (przeważnie) telefonów komórkowych, uwielbiają napieprzać listy, w zdecydowanej większości do kobiet. Przy czym nie tylko popisujom się w nich nieznajomościom jenzyka polskiego, ale także swoją seksualną wyobraźnią. Dla takiego gościa świntuszenie za pomocą nieśmiertelnej Poczty Polskiej może być czasem jedyną możliwością kontaktu seksualnego z osobnikiem innej płci (z przedstawicielem tej samej, niestety, zdarza mu się spółkować live, często wbrew własnej woli), taka jest smutna prawda.

No więc moje drogie – jeśli cierpicie na brak komplementów, a co za tym idzie adoracji ze strony samców, nawiążcie kontakt z jakimś osadzonym. Wyślijcie mu dwa miłe zdania i jedną fotkę, może być nawet ubrana. Zapewniam, że skazany po takiej wiadomości będzie szarpał swojego małego ostrzej niż Jehowy klamkę. A gdy już skończy i nieco ochłonie, odpisze wam w taki sposób, że poczujecie się bardziej docenione niż Jennifer Lawrence na zeszłorocznej gali rozdania Oscarów.

Po drugie, kluby

Jedną z największych niesprawiedliwości współczesnego świata jest to, że średniej lasce dużo łatwiej wyrwać gościa na one night stand niż przeciętnemu facetowi kobietę na jedną noc. Kiedy taki gagatek wpada do klubu i chce zawinąć coś do hawiry na szybko, przeważnie spotyka się ze znaczącymi prychnięciami i wzgardliwymi spojrzeniami. Gdy natomiast szara myszka założy raz na ruski rok szpilki i co innego niż dwa numery za dużą koszulę, gdy po raz pierwszy od studniówki postanowi się umalować i ułożyć włosy, ma pewne branie, bardzo często u gości, którzy na co dzień grają w innej lidze.

Jeśli więc jesteś przeciętnym dziewczęciem, które powoli przestaje wierzyć w siebie, wpadnij zrobiona na tip top do Enklawy albo innego Banku i zatrzepocz rzęsami. Nie minie kilka minut i już będziesz obściskiwać się z jakimś przystojniakiem, który potem wychędoży cię jak ta lala.

Ktoś sceptyczny powie, że taka jednorazowa akcja nie podniesie samooceny. Nieprawda! U mężczyzn to zawsze działa, mam kilku kolegów, którzy nie grzeszą urodą za to kasy mają w bród i za każdym razem gdy dziabną VIPowską kurwę, ego rośnie im o pięć w dziesięciopunktowej skali. Wam też podskoczy, szczególnie, że nie będziecie płacić za to dymanko!

Po trzecie, zakupy

Kobieta może mieć dziesięć kilo nadwagi, permanentnie przetłuszczone włosy, syfy na policzkach, rozstępy na udach, może chodzić w rozklapciałych butach, przetartych jeansach i koszulach, które swoje czasy świetności miały w czasach gdy wieże WTC prężyły się jeszcze dumnie na terenie Nowego Jorku, ale taka kobieta i tak będzie czuć się atrakcyjna jeśli… upoluje na zakupach coś ładnego. Przy czym piękna rzecz wcale nie równa się rzecz spektakularna. W grę wchodzą więc figlarne stringi, oczojebna, pomarańczowo-żółta torebka albo buty na takich platformach, że jeśli biedaczka straciłaby równowagę, efekt byłby podobny co przy upadku z drugiego piętra.

Po czwarte, photoshop i Internet

Chcesz przez chwilę poczuć się naprawdę dobrze? Pozwól internetowym kochasiom ocenić twoje (dopieszczone) fotki.

Pstryknij sobie kilka seksownych, ale nie wulgarnych zdjęć, w końcu jesteś damą, a nie striptizerką spod niemieckiej granicy. Następnie obrób je w photoshopie tak, żebyś twoje piersi wyglądały na duże i jędrne, a talia przypominała tę osy, a nie słonia. Gdy już to ogarniesz, spraw sobie coś na kształt oliwkowej cery, a potem rejestruj się na www.fotka.pl i jedź z tym koksem.

Po kilku godzinach zapewne będziesz mieć średnią oscylującą wokół 9,8 (sorry, ale ponad 10 jest zarezerwowane dla trochę lepszych towarów), a także od groma komentarzy w stylu: „Jaaaaka Ślicznotka xd”.

Wiem, że to wszystko generalnie jest żenujące, ale… próżność nie zna tego słowa. Zapewniam, że mimo groteskowości całej sytuacji, poczujesz się mile połechtana. Co prawda tylko cyber, ale kto wie, może w końcu umówisz się z którymś z tych loverów realnie? Wtedy popieści cię już ptakiem, a nie tylko słowem.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑