7 typów ludzi, które spotkasz w komunikacji miejskiej

Opublikowano Październik 21, 2014 | przez MB

transport

Kogo najczęściej można spotkać w komunikacji miejskiej? Kanara. Gdy przypatrzycie się uważniej, będziecie również w stanie zauważyć kilka typów ludzi, którzy autobusami lub tramwajami podróżują nagminnie. Poniżej dzielimy się swoimi spostrzeżeniami z miejskich podróży.

1. Pracownik średniego szczebla

Typ najłatwiej zauważalny w godzinach rannych – szósta, siódma – oraz w późno popołudniowych – piętnasta, szesnasta. Smutny i niewyspany pracownik urzędu. Ale nie dyrektor jakiś, tylko zwykły referent, który pędzi by podbić kartę w czytniku. Źle ubrany, z przetłuszczonymi włosami, najczęściej w koszuli kiepskiej jakości i wytartym swetrze. Zniszczony przez rutynę i monotonną pracę. Łatwo go rozpoznać po pustce w oczach i drugim śniadaniu w chlebaku. Żal patrzeć.

2. Poznaj moją playlistę

Taki DJ transportu miejskiego. Samozwańczy wodzirej wagonu tramwajowego. Rozrusza każde towarzystwo. Niby miodówki w uszach, ale muza z iPhone’a na full. Gdy chce zwrócić na siebie uwagę zakłada słuchawki tak wielkie, że aż dziwne, że nie przegrywa z grawitacją. Osoby z większą śmiałością nie cackają się wcale i walą kawałki prosto z wmontowanych głośników. Tak by nikt nie miał wątpliwości, że właśnie leci Peja. Podczas dłuższej trasy potrafią przelecieć połowę swojej playlisty zachwycając nią wszystkich pasażerów. Rozczarowanie przychodzi dopiero wówczas, gdy przy wysiadaniu „balangowicze” zamiast do oklasków składają się do kopa w dupę.

3. Historia życia

Za każdym razem trafi się ktoś, kto przez całą podróż będzie gadał przez telefon. A to babuleńka ze swoim ukochanym wnuczkiem, którego nie widziała od kilku tygodni, a to zakochana po uszy w swoim misiaczku dziewczyna, która koniecznie musi wyznać mu miłość akurat wtedy, gdy siedzisz zaraz za nią, a to zwykła laska zdająca swojej koleżance relację z zakupów w galerii handlowej. Przykłady tak fascynujących historii można mnożyć do woli. Pewnego dnia powinno powstać ich wielkie archiwum. Wraz z nim galeria wkurwionych do czerwoności twarzy mówiących: stul wreszcie dziób!

4. Menel

Jeśli wsiadając do tramwaju pasażerowie kotłują się w jednym z końców wagonu, wiedz, że coś się dzieje. Najprawdopodobniej po drugiej stronie siedzi menel. Choć siedzi to za dużo powiedziane. On częściej leży, pokłada się, klęczy albo osuwa. No i śmierdzi. Mało które doświadczenie w przestrzeni miejskiej bywa tak przykre dla zmysłów. Z drugiej strony pasażer ma pełną świadomość, że mieszka w dużym mieście, w którym nie da się uniknąć raz na jakiś czas takich szopek.

5. Masz jakiś problem?

To typ, który posiadł niesamowitą umiejętność dociekania problemów w każdej zaistniałej okoliczności. Jako, że coś takiego jak ochrona w komunikacji miejskiej nie funkcjonuje i nigdy nie zacznie, typ ten z łatwością miesza się ze społecznością nie tylko na ulicy, ale także w autobusach i tramwajach. Przemieszcza się nimi głównie w godzinach wieczornych. Lubi mieć ze sobą szklaną butelkę i scyzoryk, lubić być odurzony różnymi środkami. Zawsze ma przy sobie reklamówkę foliową. W niej różnie, od sześciopaku Żubra przez kilogram kokainy aż po świeżo wyciętą nerkę. Najłatwiej rozpoznać go po tzw. czapce wpierdolce.

6. Śpioch

Kto nigdy nie zasnął w autobusie lub tramwaju, niech pierwszy rzuci biletem. Powrót z mocno zakrapianej imprezy pierwszym porannym tramwajem, dojazd na ósmą do tyry, dwudziestominutowa podróż w przyjemniej nagrzanym autobusie, gdy za oknem pizgawica i ziąb. W takich okolicznościach łatwo można na chwilę odpłynąć. Przy czytaniu, w trakcie słuchania muzyki, z zamyślenia. Śpiochy na twarzach pasażerów najczęściej wywołują lekki uśmieszek życzliwości. Jedynie panowie muszą mieć się na baczności, bo postawienie namiocika w trakcie snu wzbudza już skrajnie inne emocje.

7. Bilet to oznaka słabości

Nie chodzi tu o zwykłego gapowicza, który ma nadzieję, że raz czy dwa uda mu się przeczmychnąć bez płacenia. Typ „Bilet to oznaka słabości” to wyższy level, ideologia. Biletu nie kupuje, bo tak zwalcza system. Jedzie na pewniaka, kanarów rozpoznaje z daleka, wysiada ostentacyjnie tak by kontroler wiedział, kto mu właśnie pomachał z przystanku. W bezpośrednim starciu z komunikacyjnym wymiarem sprawiedliwości jest twardy i nieustępliwy. Nie pokaże dowodu, nie wyjmie prawa jazdy. Wysiadka na kolejnej stacji, czasem bluzgi, impertynencje. To w jego stylu. Nigdy nie okazuje słabości.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑