A Syrence załóżmy stanik

Opublikowano Wrzesień 7, 2013 | przez Deszczowiec

pkin

Pałac Kultury i Nauki jaki jest, każdy wie. Dla jednych obiekt nienaruszalny, wrośnięty w fakturę miasta, dla innych – straszydło, komunistyczny relikt i ogólnie jedna z pierwszych budowli do rozbiórki.

Wojciech Mann szydził kiedyś, że nazwę Pałacu można by lekko zmodyfikować. W imię nowych sojuszów i przyjaźni nazwać go np. Pałacem Kultury i Nauki im. Myszki Miki. Jakby nie było, jest to dziś taki symbol miasta jak kolumna Zygmunta czy Legia.  Ale za symbolikę się płaci (tu napięcie rośnie), i to nie mało. Całkowite odnowienie elewacji budynku, które czeka Pałac to koszt 30 – 40 milionów. Pewnie zazwyczaj miasto wydoiłoby tę kasę z kieszeni podatników. Ale może tym razem nie?

Na ręce urzędników miejskich wpłynęło ostatnio kilka ciekawych propozycji. Gracze z – jak to się dziś ładnie mówi – branży mediów i reklamy outdoroowej chcą pokryć koszty czyszczenia i odnowienia elewacji budynku. A mówimy o 100 tys. m2, czyli naprawdę kawale powierzchni. W zamian za to (tu napięcie wzrasta podwójnie, bo zawsze – pamiętajcie! – jest  jakieś „w zamian”), PKiN miałby zostać przykryty ogromnymi reklamami. Co najmniej z trzech stron. Trzech, bo jedna byłaby w danej chwili w remoncie. Na rok. Co najmniej, ale prawdopodobnie dłużej.

Sytuacja jest więc ciekawa. Z jednej strony 30 baniek nie wala się w Warszawie po ulicach. Ale jak pomyślimy, że nagle w centralnym punkcie miasta wyrasta kilkunastopiętrowa reklama podpasek albo zupek chińskich, to jednak przychodzi pewne zmieszanie. I ta podpaska wisi tam przez rok! Jakoś tak… mało reprezentacyjnie, prawda? Chociaż wtedy pewnie władze miasta promowałyby się hasłem „z miejskiej kasy nie ma żadnych wycieków”.

No dobra, żarty na bok. Oczywiście nic takiego na Pałacu wisiało nie będzie. Ale powiedzcie sami, nie złakomilibyście się na dodatkowe 30 baniek, które w danym momencie byłoby dla was prawdziwym darem niebios? Nawet za cenę reklamowania czegoś, co może i was nie obchodzi, albo odrzuca?

No właśnie.

To jednak wciąż jest 30 BANIEK. Dlatego zastanawiamy się, naprawdę mocno, jaką decyzje podejmą władze miasta. Z drugiej strony… skoro już idziemy w tę stronę, to dlaczego by nie ubrać Mickiewicza z Krakowskiego Przedmieścia w płaszcz od Burberry? Co ma tak stać po próżnicy? Piłsudskiemu można by szablę zamienić  na maszynkę Gillette. A Syrence zakryć gołe cycki stanikiem jakiejś znanej marki . Hajs by się zgadzał, a obrońcy moralności otarliby spocone czoła.

Na zakończenie wrzucamy klasyczny już filmik, który jakoś cholernie pasuje nam do całej sytuacji:

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑