Agnieszka wciąż pozostaje tajemnicą nieodkrytą, podobnie jak płeć Sereny Williams.

Opublikowano Lipiec 12, 2013 | przez kozak

Agnieszka Radwanska's behind-the-back tennis winner - video

Tyle hałasu o zdjęcia Radwańskiej, a ona, według naszych precyzyjnie ustalanych od lat kryteriów, nawet nie zbliżyła się do bycia „nago na zdjęciach”. Cipka schowana, cycki ukryte, to już nawet oficjalne fotografie Joanny Senyszyn wydają się bardziej wyuzdane. Oczywiście, jest kilka rodzajów nagości i w sensie ścisłym Aga została sfotografowana nago, natomiast jeśli komuś z tego powodu drgnęła kuśka, to znaczy, że lada moment może zapaść na chorobę nazywaną suchostojem.


Etatowe zboki wciąż muszą się domyślać, jaką fryzurę intymną sprezentowała sobie nasza tenisistka (i czy też farbowała na blond), albo czy piersi ma jak piłeczki. W sumie, nie poznaliśmy ani jednej odpowiedzi na pytania, które nurtują fanów tenisa żeńskiego. Agnieszka wciąż pozostaje tajemnicą nieodkrytą, podobnie jak płeć Sereny Williams.

Prawa natury są niestety nie do przeskoczenia, a jedno z odwiecznych praw jest takie, że cycki zasłonięte ręką są zasłonięte w stopniu większym niźli cycki zasłonięte stanikiem. To samo z łonem – łono przysłonięte udem nijak nie nadaje się na obiekt obserwacji, w przeciwieństwie do łona otulonego stringusiami.

Agnieszka więc niby goła, a zamknięta na cztery spusty (bez skojarzeń). Katoliccy publicyści jakby tego nie rozumieli, oni na sam widok kawałeczka kobiecego ciała rumienią się i czerwienią, już goły łokieć stanowi dla nich obiekt seksualnej podniety. Błagają wtedy, by nie wodzić ich na pokuszenie. Mówią więc do Radwańskiej: ubierz się, diablico! Podobno jest jakieś zgromadzenie młodzieży sfiksowanej, które chwali Jezusa (to akurat w porządku) i które postanowiło wykreślić Agę z grona osób godnych szacunku (to już mniej w porządku). Nam się zawsze wydawało, że Jezus działał inaczej i że najbardziej mu zależało na tych, którzy zbłądzili (o ile zbłądzili), ale może nie mamy racji, bo ostatni raz na katechezie byliśmy w szkole podstawowej. Było nawet coś o Marii Magdalenie, chociaż ona to dopiero było niezłe ziółko, Radwańska nawet się nie umywa.

Agnieszka Radwańska wystąpiła w sesji – ni mniej, ni więcej – jak ją Pan Bóg stworzył. No to chyba żaden to grzech, chwali dzieło Pana. Chwali dyskretnie, niedopowiadając, niedoprecyzowując. Ale chwali. Dziwimy się, że osoby uchodzące za najzagorzalszych katolików oburzają się, podczas gdy sesja naszej gwiazdeczki to nic w porównaniu z Kaplicą Sykstyńską, którą można obserwować w samym sercu Watykanu. Tamte freski w porównaniu z fotkami Agi to niemal porno. Ostatni raz taką kotłowaninę gołych ciał widzieliśmy podczas ambitnego amerykańskiego filmu „Gang Bang in high quality”.

kaplica

Cycki odsłonięte w Watykanie są w porządku, a cycki zasłonięte w amerykańskiej prasie są daleko od OK. Trudno nadążyć. Za chwilę, ci którzy Agę krytykują, pójdą na plażę w Rowach, gdzie założą obleśne obcisłe slipki, przez które odbijać się będzie prącie i jądra. Oczywiście, będą czuli się znacznie bardziej ubrani niż demoralizująca młodzież Radwańska.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑