Amerykańscy nastolatkowie są idiotami. Giną w wypadkach, bo piszą wiadomości

Opublikowano Maj 15, 2013 | przez Diabeu

 

texting-and-drivingOjczyzna hamburgerów i powiększonej coli pełna jest absurdów, a jednym z najnowszych są wyniki pewnych badań, z których wynika, że wśród tamtejszych nastolatków pisanie SMS-ów w trakcie jazdy powoduje więcej śmierci niż jazda na podwójnym gazie.

Widzę to oczyma wyobraźni. Wylansowany gówniarz w kolorowych ciuszkach prowadzi SUV-a swojego tatusia i jednocześnie napierdala na komórce. W ruch idą Facebook, Twitter, Instagram czy wspomniane SMS-y. Bo przecież wirtualny świat pędzi jak szalony i nie będzie na nikogo czekał, więc każdy moment na wstukanie kilku znaków jest dobry. Nawet jeśli jest to moment, który powinien być przeznaczony na prowadzenie samochodu w ruchu ulicznym. Nie ma się co dziwić, że później giną w wypadkach, jebani idioci.

Z badań przeprowadzonych przez Cohen Children’s Medical Center w Nowym Jorku wynika, że wśród amerykańskich nastolatków (tfu!) pisanie na komórce zastąpiło już jazdę po pijanemu, jako główną przyczyną śmierci poniesionych w wyniku wypadków samochodowych. Do tego mogło dojść tylko w tym kraju. W niektórych stanach prawo nie zabrania bowiem korzystania z komórki w trakcie jazdy, a więc można nie tylko rozmawiać przez telefon, ale również trzaskać w klawiaturkę. Wiecie jak to się kończy?

Wyliczono, że na wskutek nieuważnej jazdy spowodowanej pisaniem na komórce każdego roku w USA rannych zostaje ponad 300 tysięcy nastolatków, a ponad 3 tysiące ponosi śmierć. Dla porównania, z powodu jazdy pod wpływem alkoholu rannych zostaje 282 tysiące nastolatków, a śmierć ponosi 2700.

Stało się: SMS-y groźniejsze niż alkohol.

Proszę państwa, amerykańscy naukowcy dowiedli, że amerykańscy nastolatkowie to… idioci. Bo tylko idiota nie jest w stanie pojąć, że pisanie na komórce w trakcie jazdy samochodem może doprowadzić do tragedii. Trzeba przecież kontrolować sytuację na drodze, a gapiąc się w ekranik tej drogi raczej się nie widzi. Proste. I później ciężko jest uniknąć sytuacji, które rodzą obrazki takie jak poniżej.

texting

Jazda na podwójnym gazie to czysty bandytyzm, ale moim zdaniem wcale nie dużo większy niż wrzucanie postów i odpisywanie na wiadomości w trakcie kierowania pojazdem. Bo wtedy naprawdę sekundy nieuwagi mogą zaważyć na czyimś życiu. Gdy już dojdzie do tragicznego w skutkach wypadku, kompletnie nieistotne będzie to, czy ktoś był zalany w trupa, czy tylko lajkował słodkie kotki na Instagramie. Będzie liczyło się to, że dał dupy w totalnie żałosny sposób, a przecież można było tego uniknąć.

Oczywiście nie chciałbym generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka, ale ta cała historia jakoś dziwnie pasuje mi właśnie do tego narodu. Bo to oni masowo wpierdalają gówno zamiast jedzenia i tylko oni potrafią pomylić Czechy z Czeczenią. Badania też są tylko badaniami, ale jednak potwierdzają istnienie zjawiska. Poza tym, media już od dawien dawna trąbiły, że pisanie SMS-ów za kierownicą staje się coraz bardziej powszechne i już niedługo spowoduje więcej śmierci na drogach niż jazda po pijanemu. Jak widać, nie trzeba było na to długo czekać.

Przyznaję, że jestem tym dość mocno zbulwersowany. Sam dość aktywnie uczestniczę w ruchu ulicznym i skręca mnie na samą myśl, że w aucie nadjeżdżającym z przeciwka może siedzieć imbecyl, który zamiast przed siebie, patrzy w kolorowy ekranik swojego smartfona. Selekcja naturalna sprawia, że tacy bezmyślni ludzie giną każdego dnia. I w sumie jakoś bardzo mnie to nie boli, bo, parafrazując słowa komika Billa Hicksa, jutro w korku w drodze do pracy będzie przynajmniej o jednego idiotę mniej.

Gorzej, że cały czas dochodzi do sytuacji, w których przez tę bezmyślność na drogach giną niewinni ludzie. A my możemy tylko z przerażeniem na to patrzeć. I ewentualnie modlić się o to, by ci wszyscy idioci w końcu nawzajem się powybijali, nie krzywdząc przy tym tej lepszej, rozważniejszej części ludzkości.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑