Komediant z Himalajów. A może pomóc potrzebującym zamiast komuś, kto nie umie liczyć?

Opublikowano Luty 4, 2016 | przez ZP

Wszystko z13366442Q

Opublikowano Luty 4, 2016 | przez ZP

0

To jest jedna z najśmieszniejszych historii tego roku (mimo że dopiero luty). Kolo z Polski postanowił pochodzić po górach, a żeby nie było nudno – to po Himalajach, a nie Tatrach. Bo po Tatrach to każdy głupi może.

Wyruszył więc na prawdziwą wyprawę, jak prawdziwy samiec alfa. Przez jakiś czas gdzieniegdzie można było natrafić na informacje, jak mu idzie, ostatecznie okazało się, że kiepsko i że nie wlazł, gdzie chciał. Teraz nagle zwrócił się do internautów z następującym apelem (pisownia oryginalna):

„Hey. Zbieram na zamkniecie wyprawy. Na bilet do kraju I inner tego typu wydatki. Dziekuje za wyrozumialosc. Jutro wracam do bazy. Dziekuje Wam kochanikochani!”

Gość nazywa się Tomasz Mackiewicz, wybaczcie, ale nic nam to nie mówi, być może jest nawet nowym wcieleniem Jerzego Kukuczki. W każdym razie poleciał na drugi koniec świata, próbował gdzieś wejść, ale nie wszedł, a teraz prosi o pomoc i wyrozumiałość. Na powrót do Polski potrzebuje… 111 110 złotych. Nie do końca wiemy, czy chce wracać wyczarterowanym jumbo-jetem, bo nam się zdawało do tej pory, że loty są jednak tańsze.

Ale nie – on chce 111 tysięcy złotych i prosi o wyrozumiałość. A jacyś naiwniacy wpłacają. „Na bilet do bazy i inne tego typu wydatki”. Nie wiemy, może te inne wydatki to nowy Opel Insigna czekający na Okęciu.

W każdym razie mamy apel: jeśli już chcecie dawać pieniądze żebrakom, to dawajcie tym, którzy są pokrzywdzeni przez los i chcą zjeść ciepłą zupę, a nie jakiemuś kolesiowi, który zamiast na Rysy postanowił wleźć na Nanga Parbat i teraz przez internet prosi, żeby mu zasponsorować powrót.

Niech wraca z buta. Będzie prawdziwa przygoda.

Komentarze




Back to Top ↑