Anglicy oszaleli. Zachwycają się brodo-choinką

Opublikowano Grudzień 12, 2014 | przez ZP

Jestem tolerancyjnym człowiekiem. Nie przeszkadzają mi faceci biegający po mieście w obcisłych lajkrach. Nie irytują pseudoartyści, pochyleni w kawowej sieciówce nad kubkiem latte przed swoim MacBookiem. Nie drażnią mnie nawet pijani kolesie w klubach, którzy bełkocząc próbują nieudolnie poderwać moją dziewczynę.

Jakkolwiek spokojny bym jednak nie był, też mam swoją granicę, po przekroczeniu której po prostu mogę się wkurwić. Do dziś nie wiedziałem, gdzie ona przebiega. Jedno zdjęcie sprawiło jednak, że nagle jej linia stała się wyraźna jak piłkarskie boisko w obrazie HD. Oto ta fotka:

z17117849Q,Swiateczne-ozdoby-na-brode

Patrzę i przez jakiś czas naprawdę mam nadzieję, że dopadła mnie jakaś tajemnicza choroba, której efektem ubocznym są straszliwe halucynacje. Niestety, godziny mijają, ja ciągle czuje się dobrze, a ów obraz nie znika sprzed moich oczu. Ciągle widzę faceta, którego broda została zaadaptowana na choinkę. CHOINKĘ. CHO-IN-KĘ.

Czytam, że owa moda przyjęła się na razie głównie w Wielkiej Brytanii. Że po wielkomiejskich ulicach Londynu naprawdę chodzą radośnie kolesie, którzy rzucają się w oczy bardziej niż wystawy w „Harrodsie”.

Hm, całe szczęście, że nie mieszkam w tym mieście! Gdybym stacjonował w angielskiej stolicy, jak nic święta spędziłbym za kratkami oskarżony o naruszenie nietykalności tej żywej choinki. Co dokładnie mam na myśli? Ano to, że gdybym zobaczył brodacza z bombkami na ryju, nie wytrzymałbym. Podszedłbym do takiego kolesia, okazał zniesmaczony wyraz twarzy, a następnie zrobił mu stare, dobre karczycho mówiąc przy okazji: jak ty wyglądasz? Czyś kompletnie oszalał?

Wiem, że dochód ze sprzedaży owych bombek wspiera fundację Beardseason, która pomaga w walce z czerniakiem złośliwym. Zaprawdę szczytny to cel, ale i tak nie usprawiedliwiający głupawej, nowej mody. Australijczycy na pewno mają speców od PR, którzy mogliby wymyślić jakiś inny, mniej irytujący ludzkość sposób na zwrócenie na siebie uwagi.

Mam nadzieję, że brodo-choinka nie przyjmie się w naszym kraju. Mamy już w Polsce TVN, hipsterów i kluby z piwami po 20 zł za kufel, więc naprawdę nie potrzebujemy kolejnego wariactwa. Liczę też, że świat mody nie pójdzie za ciosem i nie rozwinie się za bardzo w świątecznym temacie.  Choć pewnie to złudne nadzieje i w okolicach Wielkanocy przeczytam o tym, że w Londynie zapanowało pośród facetów prawdziwe szaleństwo na noszenie w uszach kolczyków-wydmuszek z jajek…

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑