Apple odlatuje. Za to coś osiem stów?!

Opublikowano Grudzień 15, 2016 | przez Sofronow

Z coraz większym niepokojem (beką?) patrzymy na ostatnie poczynania Apple. Oczywiście, wciąż robią sprzęt na najwyższym poziomie i nadal sprawdza się zasada, że kto przerzuci się z Androida/Windowsa na Maca, raczej już nie chce wracać do starych przyzwyczajeń. Jasne, wciąż ich rzeczy są ładne, prestiżowe, w skrócie – warto je mieć. Ostatnio patrzymy jednak na niektóre ruchy firmy z Cupertino z lekkim zażenowaniem.

Po raz pierwszy pomyśleliśmy sobie, że z firmą rozkręconą przez Steve’a Jobsa jest coś nie tak w momencie, gdy zobaczyliśmy… to coś.

apple3

Co to? Książeczka, w której są zdjęcia produktów Apple. Chcielibyście mieć to w domu? A po co, skoro wygląda to jak jakaś broszura reklamowa, a miejsce broszur jest – wiadomo – w koszu. A jednak byli wariaci, którzy zechcieli mieć ją na swoich półkach (to jeszcze rozumiemy). Musieli za tę przyjemność zapłacić 1200 złotych (tego już kompletnie nie).

No dobra, zdarza się. Próba wydojenia fanatyków marki. Jeśli jednorazowa – jesteśmy w stanie to zaakceptować.

Nie minęło jednak nawet pół roku, a tu kolejny hit od Apple. Słuchawki AirPods…

apple1

Koszt? Marne 800 – pardon! – 799 złotych, ale już nawet cena z kosmosu w tym wszystkim najsłabszą zagrywką (bo wiadomo, że za najlepszy sprzęt można z czystym sercem zapłacić), lecz fakt, że te słuchawki są po prostu fatalnie przemyślane. Wyobraźcie sobie, że wkładacie taką słuchawkę do ucha. Po jakim czasie wam wypada po raz pierwszy? Kwadransa ich raczej nie utrzymacie, zakładając oczywiście normalne użyłkowanie, czyli np. spacer. Nie wiemy jak wy, ale my takim słuchawkom dajemy max tydzień. Bez kabelka łączącego obie części zestawu po tygodniu budzimy się i uświadamiamy sobie brutalną prawdę:

– Kurwa. Zgubiłem słuchawkę za cztery stówy.

Co zrobić z nową propozycją firmy z nadgryzionym jabłkiem? Widzimy trzy opcje:

a) przyklejać plastrem,
b) nosić tylko w zimowej czapce (przykrywającej uszy),
c) kupno nowych słuchawek od Apple pozostawić frajerom.

Dawniej produkty Apple wywoływały podziw, dziś coraz częściej śmieszą. Granica pomiędzy robieniem najbardziej prestiżowych produktów a naciąganiem bogatych idiotów na kasę jest bardzo cienka.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑