Arkadiusz Jakubik, czyli odkrycie… polskiej sceny muzycznej

Opublikowano Maj 12, 2014 | przez Dżordż

MaleMen 3 urodziny

Arkadiusz Jakubik kojarzył mi się dotychczas głównie z facetem, któremu dziwka… przegryzła członka w wyniku samochodowego wypadku. Na pewno pamiętacie tę scenę z „Drogówki”: laska obciąga naszemu bohaterowi, podczas gdy jego kumpel gwałtownie hamuje, co by nie rozjechać zakonnic. A że pech chciał, iż z tyłu uderza w nich auto, to… no właśnie, penis ucierpiał.

Jakubik ucierpiał też w reklamie BZWBK, w której Kevin Spacey jebnął go bez ceregieli w łeb piłką od tenisa. Oraz w kultowym „13 posterunku”, w którym grał Rysia, czyli eks-sapera z żelazną ręką – prawdziwą stracił w wyniku wybuchu.

Nie wiem, czy te wszystkie dziwaczne role wryły się jakoś w psychę Arkadiusza czy nie, ale faktem jest jedno: facet jest nienormalny. W jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Do takiego wniosku doszedłem po występie zespołu Dr Misio, w którym Jakubik jest frontmanem, na 25. urodzinach Agory.

Przed naszym Arkiem na scenie pojawił się Muniek Staszczyk. Dwukrotnie: z T.Love oraz ze Szwagierkolaską.

Muniek jak to Muniek – trochę pocharczał, trochę pośpiewał, trochę pożartował. Było tak spoko-przaśnie, ale bez rewelacji.

Prawdziwe pierdolnięcie nastąpiło dopiero wtedy, gdy swój show zaczął Jakubik.

Co też ten facet wyprawiał! Skakał, krzyczał, żartował, rozbierał się, a do tego poprawnie śpiewał – był fenomenalny. Zaraził publikę takim entuzjazmem, że ludzie gubili pod sceną buty. Niesamowite! Dawno nie widziałem, żeby jakiś polski artysta sceniczny miał w sobie aż taki dynamit, a jednak na paru koncertach w życiu byłem.

Jeśli w Waszym mieście pojawi się kiedyś Dr Misio – walcie na koncert jak w dym. Gwarantuję wam, że wybawicie się za wszelkie czasy. Zresztą tu nie ma co zachwalać Jakubika, niech facet zareklamuje się sam, popatrzcie na jego teledyski, naprawdę DZIEJE SIĘ:

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑