Będzie nowa wersja gry o topieniu ludzi, czyli EA zapowiada The Sims 4

Opublikowano Maj 10, 2013 | przez Diabeu

the-sims-4Budujemy basen, umieszczamy w nim człowieka i zabieramy mu drabinkę. Człowiek tonie, na twarzach pojawia się uśmiech. Wiem, że dobrze znacie ten patent, zwyrodnialcy! A to tylko jeden z kilkunastu sposobów na uśmiercenie postaci w The Sims.

Na ten moment czekały miliony kobiet z całego świata. Facetów też, tyle że oni raczej rzadko przyznają się do grania w The Sims. „Bo to przecież gra dla bab”. Pewnie, że dla bab, no bo jaki normalny dorosły facet traciłby czas na przebieranie swojej wirtualnej postaci w kolorowe ubranka i dobieranie koloru ścian dla jej równie wirtualnego mieszkanka. Typowe zajęcie dla pedała.

Tak czy inaczej, najpopularniejsza gra komputerowa z tych pozbawionych jakiegokolwiek celu powraca. Wyciągacze hajsu z Electronic Arts zapowiedzieli, że wyczekiwane od lat The Sims 4 zadebiutuje w 2014. Na początku wyłącznie w wersji na pecety i Maki, ale znając życie, prędzej czy później i tak trafi na konsole, bo EA takiej okazji nie przepuści. A w międzyczasie wyda jeszcze pierdyliard dodatków, by do końca zlasować psychikę tych wszystkich otyłych dziewczynek, dla których jedyne prawdziwe życie to te toczone w kolorowym domku Simów.

Jeśli jakimś cudem jeszcze was do tej gry nie zniechęciłem i nadal jesteście nią zainteresowani, to łapcie gorące info: The Sims 4 do gry w trybie pojedynczego gracza nie będzie wymagało stałego połączenia z internetem. To bardzo dobra wiadomość, a także ukryty komunikat w wykonaniu hien z EA, taki który mówi nam: „tak, daliśmy dupy przy premierze nowego SimCity”. I to w taki sposób, że boli nas do teraz.

Nie wiecie, o co chodzi? Już wyjaśniam. EA wymyśliło sobie, że najlepszym sposobem zabezpieczenia SimCity przed piratami będzie wprowadzenie wymogu stałego podłączenia do sieci. Nie jesteś podpięty do netu – nie pograsz sobie w naszą grę. Oczywiście wszystko odbyło się kosztem uczciwych graczy, którzy wydali ciężkie pieniądze na grę w dniu jej premiery po to, by nie móc po ludzku w nią zagrać, bo serwery nie wytrzymały napięcia. Sytuacja utrzymywała się przez kilka dni, w ciągu których wokół sprawy powstał taki szum, że firma musiała oficjalnie przepraszać graczy i odbudowywać ich zaufanie prezentami.

Dla ludzi z EA chęć zysku była tak duża, że nie widzieli żadnego problemu w odwróceniu się do swoich klientów plecami. Nie zdawali sobie tylko sprawy z tego, że w ten sposób wyruchają samych siebie.

Wracając jednak do The Sims 4. O grze nie wiadomo na razie zbyt wiele, bo lawina informacji i materiałów wystartuje dopiero za jakiś czas. Twórcy zdradzili jednak, że „czwórka” będzie inspirowana pierwszymi częściami serii, a więc należy spodziewać się powrotu do korzeni. Poza tym nikt nie musi nas przecież  informować o tym, o czym wiemy już teraz – że najważniejszymi nowościami w The Sims 4 będą nowe rodzaje tych wszystkich ubranek, mebelków, przedmiocików i innych pierdółek, którymi gracze rozpieszczać będą swoich Simów.

A wszystko to wyłącznie w jednym celu: by utopić ich w basenie bez drabiny.

 

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑