Bill, ty zwyrolu! Jak mogłeś to zrobić?

Opublikowano Luty 14, 2014 | przez Pato

Bill-Cosby-620x480

Są takie dni, kiedy ulubione programy naszego dzieciństwa znikają z anteny i lądują głęboko w koszu. Są tacy bohaterowie, którzy z pomników łatwo stają się pacynkami. Chyba każdy zna tę gorycz. Tytułowy „Kevin Sam w Domu” po latach robi z siebie aptekę, na nowo definiując słowo kompot. Słynny Ronaldo bardziej niż herosa piłkarskich boisk zaczyna przypominać Wojciecha Manna, a Bill Cosby… Bill zostaje oskarżony o notoryczne odurzanie lasek i nabijanie licznika na tzw. śpiocha.

To właśnie ta ostatnia informacja skłoniła mnie do sklecenia tych kilu akapitów. Z jednej strony, nic wielkiego: Bill chciał sobie pociupciać, więc wykorzystał status społeczny i z pomocą kilku pigułek trochę się pobawił. Z drugiej – chyba nikt w wieku ośmiu lat śmiejąc się z jego żartów nie pomyślałby, że facet jest takim perwersem. On – głowa rodziny Huxtablów, żywiciel piątki dzieci, w rzeczywistości masowo faszerował laski narkotykami, a potem ładował do pustaka jak Tsubasa w Kapitanie Jastrzębiu.

Niestety, to takie momenty, kiedy – jak nawijał Sokół – życie depcze wyobraźnię. Niszczy dziecięce wspomnienia. Wywraca system wartości do góry nogami. Odbrązawia pomnik kogoś, kto obok bohaterów Pełnej Chaty i Ulicy Sezamkowej, tworzył te wszystkie sielskie telewizyjne po południa.

Bill Cosby…

Przypominam sobie te wszystkie odcinki z jego udziałem i jeśli miał do czegoś słabość, to raczej do fast foodów niż do długonogich szesnastolatek. Już kiedyś raz został posądzony o gwałt, ale szybko zapłacił i sprawę wyciszył. Teraz okazuje się, że poszkodowanych kobiet jest trzynaście, a dwie z nich zaczęły opowiadać pikantne historyjki na łamach amerykańskiego „Newsweeka”. Bill to, Bill tamto. Jeden wielki festiwal zwyrolstwa. Zamykanie lasek w szafie i zmuszanie do masturbacji. A wszystko podsycone chemią, z której dotąd amerykański aktor raczej nie słynął.

Cosby to dla przeciętnego zjadacza chleba jeden z pierwszych czarnoskórych idoli wykreowanych przez telewizję. Facet, który słynął z licznych działalności charytatywnych i programów, gdzie kładł nacisk na wartości wychowawcze. Przecież to on był pierwszym moralizatorem. To on skrytykował kiedyś głośno Murzynów za to, ciągle tłumaczą swoje problemy Białymi, a sami nie robią niczego.

„Jedna kobieta, ale ośmioro dzieci, dziesięciu mężów, facetów, czy jak tam się ich dziś nazywa. Przecież już nie wiecie, z kim to robicie” – jechał ostro „po swoich”, a dziś okazuje się, że sam prawdopodobnie ruchał (tzn. gwałcił) na okrągło.

Oczywiście na razie to tylko bezpodstawne oskarżenia, ale liczba kobiet, które mówią o narkotykach raczej nie jest tu przypadkowa. Słynne powiedzenie Billa to: „Nie wiem, co jest kluczem do sukcesu, ale kluczem do klęski jest chcieć zadowolić wszystkich”.

No właśnie, tym razem lekko przesadził.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑