Bits of life zamiast pamiętnika, dziennika pokładowego i kalendarza

Opublikowano Grudzień 5, 2013 | przez Gofrey

panorama

Przeszukując najgłębsze zakamarki Internetu w poszukiwaniu czegoś ciekawego, co moglibyśmy przekazać wam, trafiliśmy na unikalny projekt pochłaniający coraz więcej osób na całym świecie. No dobra. Znaleźliśmy chyba cztery osoby, dwie z Polski i jedną z Rosji plus dziewczynę bez określonej narodowości. No ale to zawsze coś, wygląda na to, że ludzie zaczynają się rozkręcać a mamy nadzieję, że naszym tekstem uda się zwiększyć liczbę tego typu filmików o jakieś 25, a może nawet pięćdziesiąt procent.

Do rzeczy. O co chodzi w „bits of life”? Z grubsza rzecz ujmując to sekwencja krótkich, ledwie kilkusekundowych filmików nagrywanych codziennie przez określony czas – coś na kształt – sześć miesięcy w trzy minuty, trzy lata w pięć minut etc. Nic prostszego – smartfon, trochę systematyczności i najprostszy program do montażu, który daje efekt rwanej, intensywnej, pokazującej od wszystkich stron kroniki życia. Po czterech minutach oglądania momentów, drobnych kawałeczków dnia próbujesz stworzyć swoją wizję nagrywającego, odtwarzasz jego podróże, zachowanie czy hobby.

Sama selekcja tych „momentów” też sporo o nim mówi, nie wspominając o zmieniającej się scenerii i chwilach, gdy chciałbyś zobaczyć nieco więcej.

Żebyśmy mieli jasność o czym właściwie mówimy – to jeden z przykładów:

 

Cztery minuty materiału do dyskusji i analiz na godzinę. Zero przestojów. Każdy, nawet trywialny obrazek jest ciekawy, każdy składa się na obraz twórcy, każdy coś o nim mówi, każdy niesie za sobą jakąś treść, której odczytanie zajmuje więcej niż te kilka sekund. Świat jednej, zupełnie zwyczajnej osoby w pigułce zamieszczonej na Youtube.

 

Jakość? Chyba nie jest ważna. Sceny, ludzie, miejsca, zwierzęta, wydarzenia. Nawet w najmniejszej rozdzielczości, nawet nagrywane drżącą ręką – psia krew, jakie to prawdziwe, autentyczne, urocze.

 

A przy tym diabelnie motywujące. Stawiające przed wyzwaniem – co byłoby, gdybym to ja nagrywał pół roku swego życia? Co bym pokazał? Czym mógł się pochwalić? Prosty, banalny pomysł, równie łatwe wykonanie. Efekt? Piorunujący. Dla filmującego, ale i dla oglądających.

Zachęcamy do zainteresowania się tematem. A nuż za sześć miesięcy zasypiemy się nawzajem naprawdę konkretnymi produkcjami, które będzie się chciało oglądać w nieskończoność? A jeśli wyjdą nudne… Może dostaniemy bodziec, by się zmienić? Bez kitu, kilkanaście minut oglądania filmików na youtube, a mózgi mamy wyprane jak po sesji z najlepszymi nauczycielami fachu akwizytora. I bijemy się z myślami trzymając smartfony – zaczynać?

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑