Blue Monday za nami. Teraz może być już tylko lepiej!

Opublikowano Styczeń 21, 2014 | przez Pato

bluemonday

Ćpanie, chlanie, żyłek podcinanie. Wczoraj mieliśmy najbardziej depresyjny dzień w roku. Tzw. Blue Monday, czyli połączenie braku słońca z brakiem kasy.

Jeśli wczoraj wstaliście lewą nogą, a po zrobieniu prania żadna ze skarpetek nie miała pary, nie martwcie się. Blue Monday już minął. Teraz będzie tylko lepiej.

Być może już to czujecie. Ten przypływ energii, tę świadomość, że najgorsze już za nami. Możecie schować żyletki. Możecie spuścić w toalecie tabletki prozacu albo wyłączyć Comedy Central. Od dziś zaczyna się nowe życie.

Dobra, to tyle tytułem pretensjonalnego wstępu. Teraz konkrety. Nie wiem, kto stworzył Blue Monday, ale to jakiś dzień kukułka. Medialny jazgot, w którym ktoś wymyślił sobie wzór matematyczny i próbuje nam wmówić, że akurat ten dzień w roku jest najbardziej depresyjny. Wrzucić do wiadra kilka przypadkowych czynników, podzielić przez magiczną liczbę i obwieścić światu, że dzisiaj mamy prawo czuć się źle. No wspaniale. Gratuluję tych wszystkich programów, w których mądre głowy dyskutują nad zjawiskiem i mówią nam jak żyć.

Czy we wczorajszy poniedziałek czułem się źle? Nie. Czy dzisiaj czuję się lepiej? Też nie. Samopoczucie to kwestia indywidualnych czynników, a nie jakiejś sztywnej tabelki. Gdyby tak było, trzeba byłoby brać poprawkę, że żyjemy w kraju, w którym do końca życia będziemy spłacać 30-letnie kredyty. Jeśli miałbym powiedzieć, że coś mnie w ten Blue Monday zdołowało, to mecz przyszywanej reprezentacji Polski z amatorami z Mołdawii, ale to wydarzenie tak losowe, że równie dobrze mogłoby się zdarzyć w słonecznym i roześmianym lipcu.

Nie wiem więc, jaki miał ktoś cel z tym całym Blue Monday. Czytam teraz, że to pseudonauka i że wszystko zostało już zdemaskowane. Ktoś, kto to wymyślił, oferował profesorom uniwersyteckim pieniądze za umieszczenie ich nazwisk w artykułach potwierdzających te szalone tezy. Sam wynalazca terminu to jakiś przebieraniec, niezwiązany z żadnym projektem. Mamy więc kolejny termin-wydmuszkę i kolejny głupi kolportaż mediów. No, ale na szczęście ten dzień już za nami. Następna farsa za rok. Oby w tym czasie nikomu nie zdarzyło się skoczyć z mostu.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑