Bogata wyobraźnia rodzi czasem dziwaczne pomysły

Opublikowano Wrzesień 24, 2013 | przez Dżordż

wieza

Ostatni raz mieszkańcy Korei Południowej jarali się tak mocno, gdy okazało się, że jednak jakiś mieszkaniec ich kraju ma penisa powyżej 18 cm.

Powodem najnowszej podniety sympatycznych Azjatów jest taki oto fakt: w Seulu powstanie wieża. Olbrzymia. Niewidzialna. Koło lotniska.

To cacko architektury ma mieć 450 m wysokości. Koreańczycy nie chcą najbardziej spektakularnej katastrofy od czasu WTC, dlatego jak tłumaczą owa budowla będzie niewidoczna dla świata (czytaj pilotów) tylko czasem, z okazji specjalnych okazji.

Hm, tak się zastanawiam: po kiego grzyba czynić budynek, uważany za cudo XXI wieku, niewidzialnym? Gdybym stworzył coś tak zajebistego, chciałbym się tym chwalić jak Ron Jeremy penisem, a nie ukrywać to niczym pierwszych chrześcijan w katakumbach.

Rozumiem, że za pierwszym razem gdy budynek „zniknie” będzie dużo funu, a telewizja zrobi z tego zapewne wielki show, ale co potem? Po jaką cholerę powtarzać tę czynność? Naprawdę wystarczy zrobić to raz, a dobrze, a potem wrzucić na jutjuba. Filmik cieszyłby się większą liczbą wejść niż „As long as you love me” Justina Biebera i wszyscy byliby zadowoleni.

Trochę boję się, że na fali nowej mody reszta ludzkości pójdzie śladem Azjatów i koło 2030 roku będziemy mieli na świecie kilkaset „niewidzialnych” budynków, tak plus minus po jednym w każdym dużym mieście. A wtedy na mur beton jakiś drapaczo-chmurowy dróżnik zapomni „wcisnąć guziczka on” i zostawi wieżę niewidoczną na kilkanaście godzin. Czym to grozi w pobliżu lotnisk i w dobie śmigających nad metropoliami helikopterów, chyba nie muszę pisać…

OK, powyższy akapit to oczywiście lekka przesada, efekt wybujałej wyobraźni, ale to, co napiszę za chwilę, jest już całkiem prawdopodobne: zachwyceni pomysłem seulczyków inżynierzy/konstruktorzy/architekci mogą w niedalekiej przyszłości zaprojektować wiele stworków równie dziwacznych, co wieża-widmo. Co na przykład? Chociażby auto, które co 200 km będzie stawać w szczerym polu i odgrywać hymny dziesięciu największych państw. Ale po co miałoby to robić  – spytacie. No właśnie…

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑