Brzydka niepokorna: Lizzie Velasquez uczy jak żyć

Opublikowano Październik 29, 2015 | przez lucky bastard

Lizzie-Velasquez

Nie jest wielką tajemnicą, że na Wyszło – jak wszyscy zdrowi mężczyźni w sile wieku – zachwycamy się gorącymi laskami. Gdy jeszcze okazuje się, że wymiatają one w swojej branży, od razu tworzymy peany na ich cześć, stworzyliśmy nawet rubrykę „Piękna niepokorna”, w której opisujemy przypadki szczególnie działające na naszą wyobraźnię. Potraktujcie ten tekst jako kolejny odcinek cyklu. Choć tym razem główna bohaterka znacząco odstaje od poprzedniczek. 

Tradycyjny komentarz „brałbym” raczej się tu nie pojawi. Lizzie Velasquez jest brzydka. Co tam brzydka…  Lizzie Velasquez jest najbrzydszą kobietą świata. Gorzej być nie może, w skali od 1-10, dalibyśmy jej „- 30”. W wielu przypadkach odpowiednia porcja alkoholu załatwia sprawę, w jej – ile by tego nie było i tak nic z tego. Jej zdjęciem można by straszyć małe dzieci.

Jeśli oburza was to, co napisaliśmy – również dlatego, że jej wygląd wynika z choroby – uspokajamy: Lizzie ma w domu lustro, jest w pełni świadoma swojej niedoskonałości. Ona nie oburzyłaby się na te słowa. Nasłuchała się ich. Ludzie mówili jej nawet, by odebrała sobie życie. Na początku bolało, możemy sobie tylko wyobrazić, jak ciężko dorasta się z taką facjatą. Później bolało mniej, w końcu w ogóle przestało. A dziś brzydota Lizzie jest jej… największym atutem. To nie jest łatwa sztuka – ze swojej zdecydowanie najsłabszej strony zrobić tę najsilniejszą. I nie ukrywajmy – zarabiać na niej całkiem przyzwoite pieniądze.

Co dziś robi Lizzie? Motywuje. Działa na bardzo płodnym ostatnio poletku coachingu, zdecydowanie różni się od kolegów i koleżanek po fachu, ale właśnie na nią walą największe tłumy. Łatwo odpowiedzieć sobie na pytanie o to, dlaczego się tak dzieje. Jest w tym wszystkim bardzo prawdziwa. Wystarczy na nią zerknąć, by wiedzieć jak długą drogę musiała przebyć, by stać na tej scenie i mówić innym, jak powinni żyć. Celuje ze swoim przekazem głównie do młodych kobiet, którym kompleksy – często bardzo absurdalne – nie pozwalają żyć tak, jak powinny. Jednak to, co chce powiedzieć jest uniwersalne, pasuje do wszystkich grup społecznych. Cokolwiek się dzieje, nie można skreślać siebie samego, trzeba dać sobie szansę.

Banały, prawda? Tak to już jest, cały ten biznes jest dla nas trochę niezrozumiały. Jednak gdy się to wszystko dobrze opakuje, ludzie to kupią. A Lizzie – pomimo swojego wyglądu – potrafi oczarować. Przede wszystkim zadziwiającym wręcz dystansem do siebie. Gdy mowę zacznie od żartu na temat wyborów miss, na które się właśnie wybierała, ale chyba pomyliła salę, widownia jest już jej, wysłucha wszystkiego. Wtedy wjeżdża jej ciężka historia.

Kolejna sprawa, Instagram. To miejsce dla pięknych ludzi, ale Lizzie rozpycha się w nim łokciami. Żaden retusz jej nie pomoże, ale udaje się. Robi furorę. Życie osobiste? Raczej owiane jest dużą dozą tajemniczości.

Co tu dużo mówić, na pewno jest niepokorna. Na swój sposób też piękna.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑