Hajs

Styczeń 22, 2013 | przez Redakcja

Będziemy tu czasem po prostu, bez zbędnego komentarza, wrzucali linki do tekstów, które uważamy, że powinniście przeczytać, bo gdy sami to zrobiliśmy, zrozumieliśmy więcej. Nie udając, że to nasza wiedza: oto Mark Cuban, bardzo znany amerykański miliarder, inwestor i przedsiębiorca, właściciel klubu NBA Dallas Mavericks, w ciekawym, popartym doświadczeniem, wpisie na temat giełdy: „Stock Market”.


Styczeń 19, 2013 | przez Redakcja

Zawsze się zastanawiałem: czy gdybym był miliarderem, przejmowałbym się milionami? Te kwoty i tak są przecież na tyle absurdalne, że kilkaset  milionów w tę, czy we w tę, nie powinno robić znaczenia. Generalnie, od momentu, kiedy masz 10 milionów dolarów, i tak możesz nie stresować się już niczym w życiu. Z głodu nie umrzesz, robisz, co chcesz.

Podobnie chyba myśli Tiger Woods, który według National Enquirer (to taki amerykański Fakt) chce poślubić ponownie swoją byłą żonę, Elin Nordegren. Jeśli przespaliście ostatnie kilka lat w jaskini, przyda Wam się przypomnienie, że wzięła ona z nim rozwód, ponieważ na jaw wyszły jego liczne romanse (dwanaście, jeśli wierzyć Wikipedii).


Styczeń 17, 2013 | przez Redakcja

Serwis wynagrodzenia.pl opublikował wyniki przeprowadzonych w 2012 roku badań zarobków w naszym kraju. Badanie podzielone jest na określone branże, województwa, poziom wykształcenia i stanowisko. Opiera się na danych zebranych na serwisach internetowych: w Interii, Wirtualnej Polsce i kilku rekrutacyjnych. Jako, że wzięło w nim udział ponad 114 tysięcy ludzi z 20 tysięcy firm i 567 stanowisk, uznajemy je za wyjątkowo wiarygodne. Kluczowy wniosek: płace wzrosły o ponad 5% (ale spodziewana inflacja na 2012 rok to około 4,1%).

Zachęcam do lektury, a następnie złożenia wizyty szefowi lub obejrzenia poniższego filmu, najlepiej od razu od 37 sekundy.


Styczeń 14, 2013 | przez Redakcja

Usłyszałem przed chwilą w wiadomościach, że Ministerstwo Finansów robi akcję „Weź paragon”. Jakaś pani o charyzmie późnego Józefa Oleksego mówiła, że urzędnicy przekonują Polaków, żeby ci brali paragony, ponieważ będą mieli wtedy prawo do reklamacji: „Mając paragon możemy reklamować towar, kontrolujemy ceny a także wspieramy uczciwą konkurencję”. Mmmm – MNIE ZACHĘCILI!

Biorąc pod uwagę, że w miejscowościach turystycznych zimą paragonów nie dają głównie baby z oscypkiem, reklamacja towaru i kontrola cen nie brzmi, jak deal roku.

Pozwólcie więc, że ten komunikat naprawię:


Styczeń 14, 2013 | przez Redakcja

„Może być bez grosza?” – pyta mnie pani na stacji benzynowej. Pani jest miła, jest praktykantką, jest całkiem ładna, nie jest jej winą, że za moment wyładuję na niej całą moją irracjonalną kurwicę, generowaną latami na niewydawanie grosika w sklepach i punktach usługowych, które myślą, że jak dadzą cenę z końcówką 99, to mogą uciec od odpowiedzialności za pierdolonego miedziaka.


Styczeń 14, 2013 | przez Redakcja

Błogosławię w życiu trzy rzeczy: termoaktywną bieliznę sportową, konsole do gier i umiejętność powstrzymania się na wyprzedażach.

Nic więcej, nic mniej. Być może kilka rzeczy ma dla mnie prawie tak samo duże znaczenie – hamburgery, iPad i BCAA będą w czołówce – ale te siedzą w mojej głowie na absolutnym tronie.


Styczeń 12, 2013 | przez kozak

Jak byłem młody i głupi, to oczywiście uważałem, że jestem bardzo mądry. Kiedy usłyszałem, że pewna znana postać kupiła Hummera i przerobiła na gaz, to śmiałem się tak długo, aż sąsiedzi zaczęli walić w ścianę (i to głowami). Teraz jestem trochę starszy i też mam wielką amerykańską furę na gaz. I ostatnio też się jeden koleś ze mnie śmiał, długo. Taki, co nawet gazu sobie nie kupi, może mieć go co najwyżej tyle, ile sam wypierdzi. Jak ja kiedyś.


Grudzień 16, 2012 | przez Redakcja

 

Przeczytałem ostatnio w Gazecie Wyborczej tekst o ludziach, którzy używając znajomości zasad rządzących tanimi lotami (oraz: masy wolnego czasu), potrafią podróżować za grosze po Europie, a także, do pewnego stopnia, po świecie.

Pomyślałem sobie wtedy: świetnie! Ktoś powinien wykorzystać ich wiedzę i zatrudnić ich w agencji pośrednictwa budżetowego kupowania biletów! Zarobiliby dobre pieniądze, ponieważ większości zwykłych zjadaczy chleba nie chce się wyszukiwać tych połączeń samemu.

Wtedy przeczytałem o flightfoxie. Czyli dokładnie tym, czego szukałem.



Back to Top ↑