Film

Grudzień 9, 2016 | przez Gofrey

Wszystko wskazuje na to, że na dobre odczarowane zostanie negatywne skojarzenie ze słowami „polski serial”. Przez lata wiedzieliśmy co to oznacza – „Klan”, „Pierwsza Miłość” albo inni „Złotopolscy”. Potem doszły seriale „komediowe”, od „Świata wg Kiepskich” po „Graczyków”. No i wreszcie złote produkcje TVN-u i Polsatu – Magdy M. i tym podobne historie o przeraźliwie czystej i zaskakująco bogatej Warszawie. Kto postanowił z tym wszystkim powalczyć? A jakże. Canal+ i HBO.


Grudzień 6, 2016 | przez lucky bastard

Może to niedawne zaręczyny, może po prostu nuda – w sumie nie wiem, co mnie podkusiło, ale zorganizowałem sobie maraton filmów, którego motywem przewodnim jest ostatnia impreza na wolności, zwana powszechnie wieczorem kawalerskim. Wbrew pozorom stwierdzenie maraton jest tu całkowicie adekwatne – nakręcono tego od cholery, to zabawa na kilka wieczorów. Niestety, najprawdopodobniej nie jestem zwycięzcą i nie zostanę diamentem, bo nie dobiegnę do tej mety. Sorry Piotrze Blandfordzie, próbowałem!


Grudzień 2, 2016 | przez lucky bastard

Rewelacyjna książka autorstwa Roberto Saviano. Zachwycający film w reżyserii Matteo Garrone. W końcu zajebisty serial wyprodukowany dla Sky Atlantic. Tak się złożyło, że wszystkie dzieła, które noszą tytuł „Gomorra” to gwarancja jakości, coś co w ciemno możecie polecać znajomym, którzy jeszcze nie zagłębili się w świat neapolitańskiej mafii. Na sukces ten z całą pewnością złożyło się bardzo wiele czynników, czy też – jakby to ujął Tomasz Hajto – detali. I właśnie jednym z nich żyje w ostatnich dniach włoska prasa, bo… fikcja wdała się w dość intensywny romans z rzeczywistością.


Listopad 29, 2016 | przez lucky bastard

Czy Harry Potter był największą gwiazdą książek JK Rowling? Nie, największym magnesem był fascynujący świat czarodziejów. Jak najbardziej jest potencjał na kolejne historie dziejące się w tym świecie – czy to filmowe czy książkowe. Można tu osadzić dobry thriller, kryminał, komedię, a reżyser i scenarzysta mogą puścić wodze fantazji. Kolokwialnie mówiąc: mają z czego szyć. Niestety, „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” zamiast korzystać z morza intrygujących możliwości, jest pułapką na widza.


Listopad 19, 2016 | przez lucky bastard

Jeśli od wyjścia do kina oczekujecie czystej rozrywki, dobrej zabawy, solidnej popcorniady, „Przełęcz ocalonych” nie jest dla was. Jeśli natomiast chcecie, by film was poruszył, wstrząsnął wami do kości,to wtedy najnowsza produkcja Mela Gibsona jest jazdą obowiązkową – to raczej film pod upicie się whisky i ramę papierosów niż popcorn. Pamiętajcie, że to ten sam facet, który hiperrealistycznie nakręcił mękę Chrystusa w „Pasji”. Ten sam realizm teraz przekłada na bitwy wojenne, przez co film czasem skręca z gatunku wojennego… w gore. Ale przecież Gibson tego nie wymyślił, nie przejaskrawił, tak wygląda wojenna rzeczywistość.


Listopad 15, 2016 | przez MB

„Trainspotting” po dwudziestu latach doczeka się sequela. Oczekując na drugą część filmu Danny’ego Boyle’a warto przypomnieć sobie, co nosili jego bohaterowie, ponieważ świat mody nie pozostaje obojętny na powrót lat dziewięćdziesiątych.


Listopad 8, 2016 | przez lucky bastard

Znacie z pewnością klimat mrocznych skandynawskich kryminałów, gdzie nawet przez chwilę nie świeci słońce? Jak się okazuje, taki sam klimat mają kryminały z czasów PRL-u w pełnej krasie, czyli lat 70. Szaro, buro i ponuro – prawie zawsze pochmurno i prawie zawsze po zmroku. Atmosfera tak przygnębiająca, jak dworzec w Kutnie w nocy. I wydarzenia, które naprawdę mrożą krew w żyłach.


Listopad 5, 2016 | przez MB

Tytuł tego filmu jest mocno mylący. Bo co interesującego może być w księgach rachunkowych, ewidencjowaniu zdarzeń gospodarczych i rozliczaniu zobowiązań podatkowych? Nie dajcie się zbić z tropu. „Księgowy” nie zasługuje na to, żeby go całkowicie zignorować.


Październik 31, 2016 | przez lucky bastard

Jeśli widzisz plakat promujący film, a na nim zachętę w postaci dopisku „komedia gwiazdy Kac Vegas i producenta Millerów”, masz pełne prawo zakładać, że wizyta w kinie będzie miło spędzonym wieczorem. Najprawdopodobniej nie przyjdzie ci dyskutować o tym dziele w gronie znajomych, jego przekaz nie będzie nawet tak głęboki jak gardło Sashy Grey, ale to teoretycznie idealna opcja, by odpocząć po ciężkim dniu, odmóżdżyć się.


Październik 20, 2016 | przez ZP

Wyznawcy Dana Browna mogli w ten weekend znów poczuć się dopieszczeni, bo do kin weszło Inferno. Kolejność znów pogmatwano, bo tak jak akcja Kodu Leonarda da Vinci dzieje się po Aniołach i Demonach (a ekranizacje wjeżdżały w odwrotnej kolejności), tak i tutaj – Zaginionego symbolu doczekamy się dopiero za rok, natomiast w Inferno zanurzyliśmy się już teraz, ale czy ktoś będzie z tego powodu biadolić? Bynajmniej.



Back to Top ↑