Film

Sierpień 2, 2013 | przez Limonow

Skoro w warszawskim metrze ciągle są problemy i pozostała nam jazda niemal wyłącznie po lądzie, temat jest całkiem na czasie. Podziemna kolejka, poranne godziny, tłumy wypychające wagony do ostatniego miejsca, a w zasadzie ostatniego centymetra kwadratowego. Widok typowy nie tylko dla Warszawy, ale i także dla Moskwy. Czyli źródła inspiracji Antona Megardiczewa, autora „Metra” – najlepszego katastroficznego filmu współczesnego rosyjskiego kina.


Lipiec 16, 2013 | przez MB

Comedy Central ma w swojej ramówce nowy hit, serial „Męska robota”, z angielskiego „Men at Work”.  To prześmiewcza, ale i realistyczna produkcja o czterech kumplach pracujących w magazynie lifestyle’owym. Czyli temat jak najbardziej z naszego podwórka.


Lipiec 13, 2013 | przez Pato

Ona – treserka drapieżnych orek, która w wypadku traci obie nogi. On – społeczny wyrzutek, niepotrafiący zaopiekować się kilkuletnim synem. Brzmi jak początek trywialnego love story, ale to tylko pozory, jeden z elementów układanki, dla której warto robić takie kino i warto je podziwiać. Właśnie obejrzałem „Rdzę i kość” – poruszający film Audiarda, który po świetnym „Proroku” dalej trzyma dobrą, wysoką formę.


Lipiec 8, 2013 | przez Pato

Gazpacho udekorowane bazylią. Małże w białym winie. Krewetki zapiekane masłem. Nie wiem, czy fanom schabowego z ziemniakami spodoba się ten film, ale tym, którzy lubią hiszpańskie kino i konstrukcję mozaiki – na pewno. Jorge Coira serwuje nam całkiem nieźle wyglądające danie. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby po kilku kęsach, nie naszło mnie wrażenie, że czegoś mi tu brakuje.


Lipiec 4, 2013 | przez ZP

Moja sympatia do Leopolda Tyrmanda jest niemal tak olbrzymia, jak jego talent do pisania. Uwielbiam gościa właśnie dlatego, że czarował piórem – „Zły” i „Dziennik 1954″ to dla mnie książki kultowe, mało który dwudziestowieczny polski literat  mógł się równać z ich autorem. Janusz Głowacki, Marek Hłasko, Edward Stachura – ludzi podobnie utalentowanych co Tyrmand było przed laty naprawdę niewielu.


Czerwiec 26, 2013 | przez Dżordż

 

Żeby obejrzeć ten film wieczorem w telewizji, matki olewają obowiązek usypiania małych dzieci, a ojcowie rezygnują z patrzenia na mecze. To jak najbardziej zrozumiałe. Bo „Psy” to fenomen. Obraz grany regularnie od 21 lat, a mimo to ciągle porywający tłumy.


Czerwiec 25, 2013 | przez ZP

 

Wszyscy lubimy filmy, których zakończenia sprawiają, że całe kino robi „woooow”. Tak było w pierwszej części „Piły”, kiedy to mordercą okazał się facet leżący między dwoma porwanymi gościami, udający cały czas trupa. Oraz w „Planie doskonałym”, w którym Clive Owen wymyślił jak napaść na bank i nie dać się złapać. Mianowicie wystarczyło… zostać w nim na kilka dni, a potem wyjść niepostrzeżenie mieszająć się z tłumem ludzi. W „Iluzji” też mamy niesamowitą końcówkę, której tutaj nie zdradzę. Jestem przekonany, że co najwyżej kilku widzów na pełnej sali, takich z bardzo wysokim IQ, ją przewidziało. Ja nie, czyli tak jak zawsze myślałem: raczej jestem debilem.


Czerwiec 21, 2013 | przez Pato

Kiedy ktoś pyta mnie, czy widziałem nowego Boyle’a – zgodnie z prawdą odpowiadam, że jeszcze nie. Gdy ludzie wokół rozmawiają o Ryanie Goslingu na tajskim ringu, łapię się na tym, że przypadkowo sześć razy obejrzałem w Canal+ powtórkę „Drive”, a wciąż nie załapałem się na jego nowy film.


Czerwiec 11, 2013 | przez ZP

Są filmy, które pozwalają ci zapomnieć o całym bożym świecie. Możesz mieć 20 tys. długu w banku, żonę z trzydziestokilogramową nadwagą albo sąsiada drecha, który nocami napierdala techno, ale nic to, idziesz do kina i bawisz się tak dobrze, że o tym nie pamiętasz. Taki właśnie odlot osiągnąłem podczas oglądania dwóch pierwszych części Kac Vegas.



Back to Top ↑