Recenzje

Grudzień 2, 2016 | przez lucky bastard

Rewelacyjna książka autorstwa Roberto Saviano. Zachwycający film w reżyserii Matteo Garrone. W końcu zajebisty serial wyprodukowany dla Sky Atlantic. Tak się złożyło, że wszystkie dzieła, które noszą tytuł „Gomorra” to gwarancja jakości, coś co w ciemno możecie polecać znajomym, którzy jeszcze nie zagłębili się w świat neapolitańskiej mafii. Na sukces ten z całą pewnością złożyło się bardzo wiele czynników, czy też – jakby to ujął Tomasz Hajto – detali. I właśnie jednym z nich żyje w ostatnich dniach włoska prasa, bo… fikcja wdała się w dość intensywny romans z rzeczywistością.


Listopad 29, 2016 | przez lucky bastard

Czy Harry Potter był największą gwiazdą książek JK Rowling? Nie, największym magnesem był fascynujący świat czarodziejów. Jak najbardziej jest potencjał na kolejne historie dziejące się w tym świecie – czy to filmowe czy książkowe. Można tu osadzić dobry thriller, kryminał, komedię, a reżyser i scenarzysta mogą puścić wodze fantazji. Kolokwialnie mówiąc: mają z czego szyć. Niestety, „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” zamiast korzystać z morza intrygujących możliwości, jest pułapką na widza.


Listopad 21, 2016 | przez MB

„Choni” to pierwszy studyjny album Virgin od jedenastu lat. Jeżeli ten zespół ma w ogóle jeszcze jakiś fanów, to musimy napisać, że koncertowo ich tym krążkiem wyrolował.


Listopad 19, 2016 | przez lucky bastard

Jeśli od wyjścia do kina oczekujecie czystej rozrywki, dobrej zabawy, solidnej popcorniady, „Przełęcz ocalonych” nie jest dla was. Jeśli natomiast chcecie, by film was poruszył, wstrząsnął wami do kości,to wtedy najnowsza produkcja Mela Gibsona jest jazdą obowiązkową – to raczej film pod upicie się whisky i ramę papierosów niż popcorn. Pamiętajcie, że to ten sam facet, który hiperrealistycznie nakręcił mękę Chrystusa w „Pasji”. Ten sam realizm teraz przekłada na bitwy wojenne, przez co film czasem skręca z gatunku wojennego… w gore. Ale przecież Gibson tego nie wymyślił, nie przejaskrawił, tak wygląda wojenna rzeczywistość.


Listopad 16, 2016 | przez lucky bastard

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin doszło dwóch wielkich wydarzeń w szeroko rozumianym polskim świecie muzycznym. Teoretycznie ciężko jest je ze sobą powiązać, lecz takim starym wygom jak my udało się to zrobić. Najogólniej rzecz ujmując – życie nie znosi próżni. Coś się kończy, a coś innego zaczyna…


Listopad 15, 2016 | przez MB

„Trainspotting” po dwudziestu latach doczeka się sequela. Oczekując na drugą część filmu Danny’ego Boyle’a warto przypomnieć sobie, co nosili jego bohaterowie, ponieważ świat mody nie pozostaje obojętny na powrót lat dziewięćdziesiątych.


Listopad 8, 2016 | przez lucky bastard

Znacie z pewnością klimat mrocznych skandynawskich kryminałów, gdzie nawet przez chwilę nie świeci słońce? Jak się okazuje, taki sam klimat mają kryminały z czasów PRL-u w pełnej krasie, czyli lat 70. Szaro, buro i ponuro – prawie zawsze pochmurno i prawie zawsze po zmroku. Atmosfera tak przygnębiająca, jak dworzec w Kutnie w nocy. I wydarzenia, które naprawdę mrożą krew w żyłach.


Listopad 7, 2016 | przez Sofronow

Kiedy przesłuchaliśmy singiel „Jak nikt” z nowej płyty Tego Typa Mesa, dzwoniliśmy po współtowarzyszach posiadówki, na której byliśmy dzień wcześniej i wypytaliśmy, czy aby na pewno nam nikt niczego nie dosypał do drinka. Mes rapujący o miłości?! Nie no, to bankowo jakieś lepsze prochy albo może nas jeszcze trzyma wóda, bo drinków nie przyjęliśmy przecież jeden czy dwa. Mes rapujący o miłości… No nie. Jeszcze nam powiedzcie, że ktoś wpadł na to, by uznać Kielce za polską stolicę mocy.


Listopad 5, 2016 | przez MB

Tytuł tego filmu jest mocno mylący. Bo co interesującego może być w księgach rachunkowych, ewidencjowaniu zdarzeń gospodarczych i rozliczaniu zobowiązań podatkowych? Nie dajcie się zbić z tropu. „Księgowy” nie zasługuje na to, żeby go całkowicie zignorować.


Październik 31, 2016 | przez lucky bastard

Jeśli widzisz plakat promujący film, a na nim zachętę w postaci dopisku „komedia gwiazdy Kac Vegas i producenta Millerów”, masz pełne prawo zakładać, że wizyta w kinie będzie miło spędzonym wieczorem. Najprawdopodobniej nie przyjdzie ci dyskutować o tym dziele w gronie znajomych, jego przekaz nie będzie nawet tak głęboki jak gardło Sashy Grey, ale to teoretycznie idealna opcja, by odpocząć po ciężkim dniu, odmóżdżyć się.



Back to Top ↑