Sprzęt

Styczeń 26, 2013 | przez Dżordż

Biegać po mieście w czarnym stroju, walczyć z przestępcami, rzucać w nich wypasionymi gwiazdkami – każdy z nas marzył o tym będąc dzieckiem. Każdy z nas chciał być  ninją. Zapewne zdecydowana większość – czyli tak 99,999 % czytelników tego tekstu – nie zrealizowała tych pragnień (ci, którym się udało prawdopodobnie siedzą teraz w pomieszczeniu z białymi ścianami).


Styczeń 24, 2013 | przez Dżordż

Najbardziej na świecie nienawidzę trzech rzeczy: kobiet, które nie potrafią chodzić na szpilkach, gołębi srających w miastach na wszystkich wokół oraz zbyt szybko rozpuszczającego się lodu w drinkach.


Styczeń 24, 2013 | przez Dżordż

Stary, dobry wibrator to już przeżytek. Jak magnetowid, walkman czy zespół „Ich Troje”. Nadchodzi nowa era: poznajcie „Hello Touch” – lidera pośród wysublimowanych gadżetów do dawania przyjemności.


Styczeń 19, 2013 | przez Redakcja

Dla wszystkich, którzy nie mają kabla pod ręką wtedy, kiedy jest potrzebny: ChargeCard to ładowarka do telefonów (iPhone i tych z micro USB), która zmieści się w portfelu, bo, jak nazwa wskazuje, jest wielkości karty kredytowej. Kolejny pożyteczny projekt z Kickstartera, serwisu, który pomaga twórcom zbierać fundusze na projekty w modelu tak zwanego finansowania społecznościowego, czyli takiego, w którym inwestorami są zwykli ludzie, deklarujący wpłatę wymaganych kwot. Czyli – zbieranie cegiełek.


Styczeń 18, 2013 | przez Redakcja

Gdyby wrogowie Zdzisława Kręciny i Grzegorza Laty mogli przenieść się w przyszłość, a potem wrócić i nagrać kompromitujące rozmowy ponownie, zrobiliby to tym właśnie urządzeniem. Oto kamera, którą wpina się w dziurkę na guzik i rejestruje propozycje łapówkarskie, pierwsze randki w celu pochwalenia się kolegom oraz propozycje od niby-przyjaciół.


Styczeń 17, 2013 | przez Redakcja

Kolejna próba Pumy do stania się firmą rozważaną w ogóle przez biegaczy przy kupnie butów.


Styczeń 14, 2013 | przez kozak

Największy atut pecetów jest taki, że większość jego użytkowników nie miała w rękach maca. Dobra, trochę koślawe zdanie. Inaczej – pecet jest zajebistym sprzętem, takim bez którego nie wyobrażasz sobie życia, tak jak kiedyś ludzie nie wyobrażali sobie życia bez przejażdżek na koniu, dopóki jakiś koleś z pobliskiego miasteczka nie zajechał Pontiakiem. Czar pryska po przesiadce na maca i to pryska nieodwracalnie. To jak ze skrzynią biegów – manualną chwalą tylko ci, którzy nie mieli automatu.


Styczeń 11, 2013 | przez Redakcja

Ustawiłem się na bieg z kolegami. Spotkaliśmy się, zrobiliśmy w śniegu kilka kilometrów, pogadaliśmy o dupach, wróciliśmy. Przybijamy piątki, rozchodzimy się do samochodów, dialog między dwoma kolegami:

„Panowie, to co, za parę dni znowu”?

„No tak, tak, pewnie”

„To co, zdzwonimy się jakoś, w kontakcie”?

„Zdzwonimy? Człowieku, od roku jesteśmy 24 na dobę w na apce”!

Kiedy myślę o tym, że od wielu miesięcy nie ma nocy, żebym się nie obudził rano i nie miał na liczniku 50 albo i więcej nieodebranych wiadomości od swoich ludzi, pogrupowanych w zupełnie odrębne od siebie środowiska, mam ochotę błogosławić ten kawałek softu i wystawiać mu pomnik.



Back to Top ↑