Głupie

Marzec 7, 2017 | przez lucky bastard

Stephen Hawking mówi, że sztuczna inteligencja może być największym osiągnięciem w historii ludzkości, a zarazem straszy, że również jej końcem. Wczytywanie się w prognozy, które dotyczą jej rozwoju, potrafi pochłonąć na długie godziny, wszak w grę wchodzi nawet całkiem nowy porządek świata. Na razie to jednak tylko tzw. melodia przyszłości, tu i teraz jest zdecydowanie bardziej przystępne. A czasami nawet całkiem zabawne.


Luty 8, 2017 | przez lucky bastard

Życie pisze jednak najlepsze scenariusze. Tak, mamy świadomość, że taki banał na początku tekstu zachęca do poznania jego dalszej części mniej więcej tak, jak kupno zepsutej flądry do ponownej wizyty w osiedlowym rybnym, ale zaryzykujemy. No bo co innego można powiedzieć w sytuacji, w której obejrzeliśmy kilkadziesiąt filmów, komedii, których miejscem akcji było więzienie i żaden z nich nie był tak absurdalny jak historia z Zakładu Karnego w Wojkowicach, którą poznaliśmy dzięki Dziennikowi Zachodniemu.


Luty 8, 2017 | przez ZP

Nie ma na świecie rzeczy, która zaskakiwałaby nas z większą regularnością niż internet. Za każdym razem, gdy trafiamy na jakiegoś absurdalnego newsa lub niedorzeczne wideo, zdaje nam się, że to już absolutny koniec, szczyt szczytów głupoty. I tak łudzimy się miesiąc w miesiąc – kiedyś na przykład sądziliśmy, że nie może być nic dziwniejszego od chłopa wspinającego się po piorunochronie i jednocześnie przekrzykującego się z sąsiadką. Teraz jednak podobne bzdury wpadają nam w ręce praktycznie codziennie, a dziś dotarła do nas kolejna z nich – oto bowiem dowiedzieliśmy się, że grasował w Polsce gang złodziei, którzy za kolejne łupy nagradzali się wzajemnie… statuetkami.


Luty 2, 2017 | przez Gofrey

Dziś na całym świecie oficjalny Dzień Przyjaciela, więc Facebook atakuje filmikiem z tańczącym ludzikiem, Twitter hashtagami, a Instagram zdjęciami odwiecznych psiapsiółek od czterech miesięcy. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wykorzystali tej okazji do wylania swojej frustracji związanej z zimową aurą i tymczasowo utrudnionym spędzaniem dni z naszym najlepszym przyjacielem, klubowym futbolem. Z kim przyjaźnimy się w momencie, gdy Grzegorz Bonin tymczasowo „wykonuje ciężką pracę w okresie przygotowawczym” zamiast zabawiać nas na ekranie telewizora?


Styczeń 26, 2017 | przez MB

Lata mijają, a zawód gwiazdy rocka właściwie w ogóle się nie zmienia. W dalszym ciągu jest tak samo wyniszczający.


Styczeń 18, 2017 | przez lucky bastard

Kiedyś pod tytułem „studium przegrywania życia” zamieściliśmy tekst o ludziach, którzy ściągnęli arcydzieło rodzimej kinematografii, jakim niewątpliwie jest film „Wkręceni”, a później mieli z tego tytułu dość poważne kłopoty prawne. Umówmy się – to dwa wpierdole z rzędu i to takie na własne życzenia. Szczerze mówiąc, ta sprawa była tak nokautująca, że nie sądziliśmy, iż kiedykolwiek wrócimy do tej „rubryki”. Po raz kolejny nie doceniliśmy kreatywności naszych rodaków.


Styczeń 12, 2017 | przez ZP

Z modami w Internecie jest tak, że przychodzą, przemijają i kończą swój żywot zwykle po kilku dniach, maksymalnie kilku tygodniach. Dotąd bywały głupsze (zjadanie łyżki cynamonu), mądrzejsze (ice bucket challenge połączone ze zbiórką pieniędzy dla chorych na ALS), ale tę, która właśnie nadeszła, zdecydowanie trzeba sklasyfikować na jednym z czołowych miejsc w kategorii: najbardziej wkurwiające.


Styczeń 2, 2017 | przez lucky bastard

Wpadki głów państw. Z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że jako Polacy – niestety – możemy uchodzić za specjalistów w tej dziedzinie. Praktycznie każdemu z ostatnich prezydentów można coś przypiąć, praktycznie każdy dostarczył powodów do grubej szydery. Jednak uwaga – inni miewają gorzej. Może to marne/żadne pocieszenie, ale na przykład wpadka, którą zanotował ostatnio prezydent Boliwii, jest zdecydowanie warta odnotowania.


Grudzień 26, 2016 | przez ZP

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nie zna gorzkiego smaku logowania się na konto bankowe po upojnym weekendzie. Dobrze wiecie jak to jest – płacenie zbliżeniowo za taksówkę, za drinki przy barze czy szamę na mieście zgubiło już przecież niejednego. Pik, pik, pik i pół pensji utopione w dwie noce. Podobnych efektów nocnych szaleństw mógł się spodziewać pewien Australijczyk, dla którego jednak los przygotował wyjątkowo miłą niespodziankę. Zamiast na piątkowej libacji tracić, niejaki Luke Brett Moore zarobił. I to zarobił pieniądze, o jakich większość z nas może tylko pomarzyć.



Back to Top ↑