Życie

Styczeń 11, 2013 | przez Redakcja

Ustawiłem się na bieg z kolegami. Spotkaliśmy się, zrobiliśmy w śniegu kilka kilometrów, pogadaliśmy o dupach, wróciliśmy. Przybijamy piątki, rozchodzimy się do samochodów, dialog między dwoma kolegami:

„Panowie, to co, za parę dni znowu”?

„No tak, tak, pewnie”

„To co, zdzwonimy się jakoś, w kontakcie”?

„Zdzwonimy? Człowieku, od roku jesteśmy 24 na dobę w na apce”!

Kiedy myślę o tym, że od wielu miesięcy nie ma nocy, żebym się nie obudził rano i nie miał na liczniku 50 albo i więcej nieodebranych wiadomości od swoich ludzi, pogrupowanych w zupełnie odrębne od siebie środowiska, mam ochotę błogosławić ten kawałek softu i wystawiać mu pomnik.



Back to Top ↑