„Celebrity Splash” może być hitem nad hity. Warunek: do wody muszą skakać grubasy

Opublikowano Grudzień 18, 2014 | przez ZP

2991434-ryszard-kalisz

Kolega Jaskier przeprowadził ostatnio na tych łamach dogłębną krytykę nadchodzącego wielkimi krokami polsatowskiego programu „Celebrity Splash”. Gdybyś ktoś nie czytał, przypominam w czym rzecz: oto gwiazdy mają skakać do basenu z wieży. Jaskier uznał ów scenariusz za durny, z czym właściwie się zgadzam. Po głębszym namyśle dochodzę jednak do wniosku, że ów projekt może stać się większym hitem niż pierwsze edycje „Idola” i „Tańca z Gwiazdami”. By do tego doszło, należy dobrać do CS odpowiednich celebrytów. Jakich? Odpowiedź zawiera się w jednym słowie: GRUBYCH.

Na miejscu odpowiedzialnej za projekt Niny Terentiew kompletowanie obsady rozpocząłbym od Magdy Gessler. Po pierwsze: wielu ludzi jej nie lubi, więc zasiadłoby przed ekranami w nadziei, że po skoku… nie wynurzy się na powierzchnie. Po drugie: słynna restauratorka przed zaryzykowaniem życia, już w stroju kąpielowym, już na wieży, zapewne zechciałaby coś skonsumować. Moment, w którym delektowałaby się np. pysznym sernikiem, mając na twarzy wymalowaną rozkosz pomieszaną ze strachem przed zderzeniem z taflą, na zawsze przeszedłby do historii telewizji, jestem tego pewien.

Po rozmowie z Gesslerową od razu zadzwoniłbym do Rudiego Schuberta. Ten rubaszny muzyk i satyryk na pewno dałby niezły show. Coś tak czuję, że przed samym skokiem opowiedziałby jeszcze widzom kilka dowcipów, mających na celu nie rozbawienie publiczności, a dodanie sobie otuchy. Poza tym na 100% wszedłby na wieżę nie w samych kąpielówkach, jestem pewien, że miałby na sobie także jedną z tych figlarnych, hawajskich koszul, z których słynie. Taki ubiór – bez względu na końcowy sportowy efekt- zagwarantowałby mu miejsce w galerii sław sportów wodnych zaraz obok Michaela Phelpsa. Ludzie na całym świecie latami wspominaliby otyłego szaleńca z Polski, która rzucił się na pohybel do basenu w koszuli  w rozmiarze XXXL.

Moim skromnym zdaniem przekonanie Schuberta do udziału w show nie powinno być wielkim problemem, facet w swojej radosnej twórczości niejednokrotnie dawał bowiem upust miłości do wody, choćby wtedy, gdy śpiewał legendarne już hity „Monika dziewczyna ratownika” oraz „Córka Rybaka”.

„Celebrity Splash” nie mogłoby się też odbyć bez Ryśka Kalisza, to pewne. Facet raczej nie sprawdził się jako poseł i minister, kto wie, może okaże się, że jego żywiołem jest pływalnia a nie Sejm?! Warto spróbować, szczególnie, że o ile pamiętam w skokach do wody to myśmy nigdy olimpijską potęgą nie byli. Wzwyż i o tyczce – owszem, te sporty wychodziły nam nieźle, ale już trampolina jest dla Polaka przyrządem kompletnie nieokiełznanym.

O igrzyskach wspominam tu nie bez powodu: jeśli Rysiek poczułby się na basenie doskonale, polsatowski program może być dla niego wstępem do wielkiej kariery, której punkt kulminacyjny nastąpiłby właśnie podczas IO w Rio de Janeiro. Oczywiście wiem, że Kalisz jest już w takim wieku, iż nie nadrobi pewnych braków technicznych, ale też jego urok osobisty jest tak wielki, że mimo to widzę szanse na olimpijski krążek. Oczarowani gadką Ryśka sędziowie mogliby przymknąć oczy na pewne niedostatki i dać mu po skoku noty zapewniające co najmniej brąz.

Hitem nad hity byłby za to udział Wojciecha Manna. W jego przypadku Polska żyłaby przed wykonem kilkoma drobnymi acz ważnymi kwestiami: jaką kwestię wygłosi ten słynący z ciętego języka dziennikarz tuż przed skokiem? Czy w locie… nie zaśnie? Przecież to możliwe, zdarzało mu się bowiem ucinać komara podczas publicznych wystąpień, choćby prowadzenia koncertów. I rzecz absolutnie kluczowa: czy kolubryniasta sylwetka sympatycznego pana Wojtka sprawi, że w momencie pierdyknięcia o wodę, H2O rozpryśnie się po całym basenie, mocząc tym samym oszalałą z nadmiaru emocji publikę do suchej nitki?

Na deser zostawiłem sobie królową Ninę. Nie wyobrażam sobie, żeby gwiazda takiego telewizyjnego hitu jak „Bezludna wyspa” nie opuściła w końcu bezpiecznej, suchej plaży na rzecz doznań dużo intensywniejszych. Słyszałem, że pani Terentiew jest trochę choleryczką, można więc w ciemno strzelać, że w przypadku nieudanego skoku po basenie rozniosłoby się przeciągłe „kuuuuuuuuurrrrrrrrrrrrrwwwwwwwaaaaaaaaa!!!!!” z tym charakterystycznym er, sprawiającym, iż cały naród pała tak wielką sympatią do posatowskiej wizjonerki.

Sami widzicie, że ten program ma największy potencjał w historii rodzimej telewizji. Nie da się go spieprzyć, dlatego na pierwszy odcinek czekam bardziej niecierpliwie niż na mecz Polska – Niemcy na Stadionie Narodowym. Jednocześnie jestem przekonany, że rodacy będą po nim jeszcze bardziej rozentuzjazmowani niż po ograniu mistrzów świata.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑