Chcesz dużych piersi? Leć na Wyspy. Albo do jednej z Ameryk

Opublikowano Maj 4, 2013 | przez Dżordż

cycki

Każdy facet ma w swoim życiu głupi okres, w którym kręcą go ultraszczupłe laski. Takie wiecie, zupełnie bez tyłka i biustu. Dziewczyny, które aż strach atakować w klasycznej pozycji „na pieska”, ponieważ może to się skończyć sporymi siniakami w okolicach przyrodzenia. Człowiek uprawia seks z taką panną i czuje, jakby uderzał w Wielki Mur Chiński – ból i nic poza tym.

Na szczęście z wiekiem trochę się mądrzeje. Im jesteś starszy, tym bardziej doceniasz, że kobieta ma kształtne biodra, talię no i – przede wszystkim – biust. Tak, cycki to jest to, co samiec lubi najbardziej. Marek Kondrat w „Pułkowniku Kwiatkowskim” rozbeczał się ze wzruszenia, gdy Renata Dancewicz świeciła przed nim swoimi naturalnymi, pełnymi D. D jak DUŻA klasa, prawda?

Jeśli lubicie większe rozmiary, możecie udać się na Wyspy. Najnowsze badania pokazują, że to właśnie Brytyjki mają najokazalsze cycki pośród Europejek. Tuż za nimi plasują się Dunki i Holenderki.

Oczywiście jest mały problem, trochę taki na zasadzie: mieć czy być? Albowiem wielkość biustu wspomnianych kobiet raczej nie idzie w parze z urodą. Umówmy się: Angielki są raczej straszne. Dziewczyna, która uchodzi w Londynie za piękność w Warszawie nie przeszłaby selekcji w klubie studenckim, o poważnej imprezowni nie wspominając.

No a Dunki? Znajomi studiują w szkole muzycznej w Odense. I na pytanie, za czym z Polski najbardziej tęsknią, odpowiadają jednoznacznie: za dupami. Może i Dunki mają imponujące bimbałki, tylko co z tego skoro są połączone z ciałem nie uroczo kształtnym, a po prostu znamionującym niechęć do jakiegokolwiek ruchu fizycznego, poza tym w sypialni? Fałdy tłuszczu na przestrzeni od łydek pod plecy to raczej nie jest to, co tygryski lubią najbardziej.

Dziewczyny z Amsterdamu, Rotterdamu i okolic też nie urywają dupy, zdecydowanie lepiej jeździć na holenderkach niż ujeżdżać Holenderki.

Jak widać, łatwo nie jest. Co więc powinien zrobić miłośnik dużych piersi, aby móc się nimi w pełni delektować? Skoro ustaliliśmy już, że raczej nie ma sensu zapuszczać się w północne części Starego Kontynentu, czas pójść krok dalej: nieśmiało polecamy wam wakacje w jednej z Ameryk.

Jak podają statystyki, kobiety z USA, Meksyku i Brazylii najczęściej wstawiają sobie silikony. Poważne, duże piersi. I do possania, i do pomiętolenia.

Już słyszę głosy malkontentów: że nieprawdziwe, dziwaczne w dotyku, generalnie beznadziejne.

Gówno prawda.

Jeśli nie miałeś nigdy styczności ze sztucznymi cyckami, nie powinieneś ich krytykować. A jeżeli los był dla ciebie na tyle łaskawy, że pozwolił ci się z nimi zmierzyć, wiesz, że TO JEST TO.

Oczywiście sprawa, jak wszystko w życiu, ma swoje minusy: nie można ich zbyt mocno miętolić, bo wylecą indagowanej kobiecie z kieszeni, co wiąże się z paniką, płaczem i sporami kosztami operacyjnymi.

Ale na szczęscie zdarza się to jednak rzadko. Więc o ile nie poniesie cię fantazja, możesz przeżyć wakacje (i macanko) życia. A potem wrócić spokojnie do kraju licząc, że raz na jakiś czas trafi ci się ładna rodaczka z dużym, prawdziwym lub sztucznym, biustem.

 

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑