Co gwiazda to głupsza. Jak nie alkohol to marihuana

Opublikowano Wrzesień 18, 2014 | przez MB

marek

W społecznej debacie na temat legalizacji marihuany w Polsce aktor Marek B. najwyraźniej jest po stronie uczestników Marszu Wyzwolenia Konopi. Aktor też człowiek. Tylko po cholerę wozi ze sobą osiem gieta?

Kontrola drogowa, standardowa trzepanka i bach, u poczciwego Piotra Gawryły z „Na dobre i na złe” znaleziono trawę. Marek B. został dostarczony na komendę i usłyszał zarzuty. Prawdopodobnie dostanie trzy lata więzienia, z których i tak się wywinie. Próbował już na miejscu mówiąc, że nie ma pojęcia, skąd się u niego wzięła (mądrze, kto by nie próbował?). Na mundurowych takie gadki nie działają. Możesz wymigać się od ciężkiego pobicia i kradzieży, na oczach policjantów uciec z miejsca zbrodni albo bez kozery zaproponować im seks, ale jeśli znajdą u ciebie małą torebeczkę, to po tobie. A jeśli do tego podkablował na ciebie znany w środowisku przemytników i dilerów Dariusz K., to umarł w butach.

Plotkarskie media spekulują, że były mąż Edyty G. zaczął puszczać farbę. Nikt z showbiznesowego półświatka nie może czuć się bezpieczny. Może na tapetę wróci skandal autorstwa Antka K., który przyznał się, że palił kiedyś jointa. A może we wszystkim maczała palce Ramona? Pies Kory z ostatniej afery wyszedł bez szwanku, więc być może czuje się bezkarny i nadal grasuje?

Bądź co bądź trzeba przyznać, że Marek B. dołączył do całkiem zacnego grona głupich-sławnych: Rihanna, Justin Bieber, Nelly, Charlize Theron, Kristen Stewart, Rupert Grint, Barack Obama. Oni wszyscy zostali przyłapani na słabości do skrętów. Lecz nie ta słabość robi z nich durniów.

Palić czy nie palić? Nie w tym sęk. O ile w przypadku alkoholu jazda samochodem po pijaku to absolutna bezmyślność, o tyle w przypadku marihuany głupotą jest obnoszenie się z nią i przewożenie dużych ilości furą. Z gandzią jest jak ze ściąganiem na lekcjach, najważniejsze to nie dać się złapać. Póki skręcasz lolka na chacie to nikt się nie przypierdoli i nie będzie skandalu. Możesz sobie nawet wrzucić fotę na Fejsa ze skrętem w japie, byle nie dać się przyłapać na gorącym uczynku.

Chcesz jarać publicznie, musisz liczyć się z konsekwencjami. Bo, Panie Marku, marihuana w Polsce nadal jest nie-le-ga-lna i nie wolno jej wozić ani w bagażniku, ani w tapicerce, ani w oponach (ciekawe, czy chociaż próbował zmyślnie ją ukryć?).

Szkoda chłopa. Ostatnio miał dobrą passę. W 2011 zagrał w udanym „Uwikłaniu”, dostał nominację do Złotej Kaczki, zdobył popularność w „Na dobre i na złe”, teraz brylował w najlepszym polskim serialu kryminalnym „Na krawędzi”. Trzy lata w przemyśle filmowym to szmat czasu, a brudna kartoteka pomaga tylko w Hollywood. Jeśli sąd nie okaże się łaskawy, jeśli znana twarz i pieniądze nie wystarczą, jeśli nie okaże się, że dragi podrzucił jakiś skorumpowany Smerf, to Marek B. prawdopodobnie może spisać swoją karierę na straty.

Wszystko przez głupotę.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑