Co po gotowaniu? Kilka zdań o podatności Polaków na modę

Opublikowano Listopad 18, 2013 | przez ZP

 masterchef-polska-

Wszystko zaczęło się od wychudzonego okularnika z niewyparzoną gębą. Bezczelny Kuba Wojewódzki w programie „Idol” rozkochał Polaków w śpiewaniu. A potem już poszło: gdy przeszła moda na darcie japy, cały naród zaczął tańczyć, a następnie gotować.

Polacy są podatni na modę bardziej niż osiemdziesięciolatek na zmianę temperatury. Wystarczy jeden niezły program w danym temacie i fruuu, cały kraj chce uprawiać to, co akurat jest na topie.

Chamski Wojewódzki, merytoryczna Elżbieta Zapendowska, ciapowaty Jacek Cygan, pozujący na jamajskiego luzaka Robert Leszczyński – kwartet ów popchnął tysiące ludzi w naszym kraju na wokalne castingi. Większość z nich, a jakżeby inaczej, miała ze śpiewaniem na poziomie mniej więcej tyle wspólnego, co Ryszard Kalisz z anoreksją. Ewidentny brak talentu był jednak dla entuzjastów telewizji najmniejszą przeszkodą. Ludzie walili do „Idola” drzwiami i oknami w poszukiwaniu chwilowej sławy i łatwych pieniędzy. Ostatni raz świat widział tylu kosmitów podczas premiery filmu „Marsjanie atakują”.

Kiedy każdy kto ma struny głosowe w tym kraju zaśpiewał, uznano, że formuła się wyczerpała. Życie nie znosi próżni, więc jakiś czas potem TVN zaserwował widzom „You Can Dance”. Wielu niedoszłych Niemenów dało wówczas z radości na tacę, ponieważ w ich głowach pojawiła się mniej więcej taka myśl: skoro nie umiem śpiewać, to na pewno Bozia dała mi iny talent, taneczny.

W efekcie bawidamek Augustin Egurrola i ubierający się jak skrzyżowanie Marylina Mansona z Kate Moss Michał Piróg natrafili na setki, ba tysiące ludzi, którzy mieli koordynację ruchową na poziomie polskiego piłkarza. Czytaj owszem, byli w stanie stać i nie pierdolnąć w tej pozie na ziemię, ale każdy, nawet najmniejszy ich ruch fizyczny powodował u odbiorcy ataki śmiechu połączone z atakami paniki. Człowiek patrzył i nie wierzył, że można być aż tak niezgrabnym.

Gdy wszyscy dwunożni Polacy sprawdzili się na parkiecie, wielcy tego świata uznali, że czas na zmiany. A skoro używaliśmy już buzi i nóg, to czas na ręce, pomyśleli, a następnie zaczęli działać. W ruch poszły więc garnki, talerze i patelnie – naród zaczął delektować się gotowaniem. W TVN-ie pichcić uczy nas Magda Gessler, w Polsacie Maciej Nowak, a w TVP Łukasz Grass. Co stacja, to gwiazda.

Przeciętny rodak prędko zrozumiał, że aby być cool musi mieć opanowane dania z przynajmniej piętnastu państw świata. Innymi słowy: nieumiejętność zrobienia głupiej kaczki w winie z jabłkami albo banalnej wołowiny w sosie kurkowym, czyni nas towarzysko upośledzonymi. Każdy, kto nadąża za modą, nie będzie chciał się publicznie pokazać z człowiekiem, który umie ogarnąć co najwyżej wodę na gorący kubek.

Ciekawe, co nas czeka, gdy gotowanie… się przeje. Jaka kolejna fala szaleństwa zaleje te kraj i kiedy – to pytanie, na które szukam od jakiegoś czasu odpowiedzi. Myślę sobie, że skoro używaliśmy już buzi, rąk i nóg, to teraz pozostaje już tylko zrobić program z użyciem… narządów płciowych. A może właśnie takowy powstał, przecierając szlaki nowej modzie: dymania się każdego z każdym?

Nie oglądałem „Warsaw Shore”, ale z tego co słyszę uczestnicy raczej nie mają mentalności zakonnic i zakonników i lubią się popieprzyć. Pytanie, czy moda się przyjmie i za chwilę wszystkie stacje wymyślą programy, w których główną atrakcją będzie kopulowanie bezmózgowców? Niewykluczone. W sumie nawet mógłbym na to popatrzeć, ale pod jednym warunkiem. Show o jebanku w TVP poprowadziłaby Natalia Siwiec, w TVN-ie Edyta Herbuś, a w Polsacie Ola Szwed. I każda z nich… brałaby w nim aktywny udział. Tak, wtedy byłoby co oglądać.

Jeśli jednak żadna gwiazda nie zechce się publicznie wypiąć, dajmy spokój temu seksowi. Nie wiem jak Was, ale mnie patrzenie na pieprzenie się bandy prymitywów specjalnie nie jara (a jak już mam na to ochotę, odpalam tubegalore.com i po sprawie).

A zatem co, jeśli jednak nie seks? Gdyby miał gotową, zajebistą odpowiedź na to pytanie, popędziłbym sprintem do Edwarda Miszczaka ze świetnym scenariuszem licząc, że uda mi się nieźle zarobić na ludzkiej żądzy sławy. Żądzy, która gdzie jak gdzie, ale u nas w Polsce jest naprawdę olbrzymia…

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑