Cyberpunk 2077, czyli Polacy znowu celują w wybitną grę

Opublikowano Marzec 29, 2016 | przez ZP

główna

Co zrobić, gdy właśnie stworzyłeś najlepszą grę komputerową? Taką, która zebrała rekordową liczbę nagród i podbiła świat? Możesz wyjechać na wczasy i zbijać kokosy odcinając kupony. Albo spróbować zrobić grę jeszcze lepszą, jeszcze większą, jeszcze bardziej rewolucyjną. Aż się człowiek w duchu cieszy, że nasi rodacy postawili na to drugie i należy wierzyć, że jeśli komuś ma się powieść tak ambitny plan, to właśnie im.

Szefowie CD Projekt Red już zapowiedzieli: prace nad dodatkiem do Wiedźmina 3 są na ukończeniu, potem wszystkie ręce na pokład Cyberpunk 2077. O grze pierwszy raz usłyszeliśmy w 2012, ale – rzecz jasna – w międzyczasie były inne, pilniejsze projekty, teraz natomiast można już oddaj się jej w pełni. Finanse nie są problemem, cel jest jeden – stworzenie gry wszech czasów. Projekt – jak sami przekonują – jest ZNACZNIE bardziej złożony niż wszystko czym zajmowali się do tej pory. Brzmi nieźle biorąc pod uwagę ich dotychczasowe dokonania.

Wyobraźcie sobie cyberpunkowy świat przyszłości, dystopijne miasto Night City, gdzie rozwój technologii nie odbył się ku poprawie dobrobytu, a ku dekadenckim zachciankom. Na szczycie społecznej piramidy korporacje, które zastąpiły rząd, natomiast ulice wypełniają gangi, hakerzy, psychopaci, ćpuny, najemnicy, dilerzy, przemytnicy – szeroko rozumiane podziemie. Eksplorować będziemy zależności między galopującym rozwojem technologii, a mrocznymi aspektami życia, a także jak ta technologia może je pogłębić. Fabuła, zgodnie z wyznaczonymi przez Wiedźmina standardami, będzie nieliniowa, stawiać przed nami trudne moralnie wybory, od których uzależniony będzie dalszy tok gry.

Night City dostaniemy do dyspozycji. Całe cyberpunkowe miasto i jego przedmieścia, znacznie, znacznie większe niż teren, który przedstawiono w Wiedźminie. Gra ma dawać wolność trochę jak Skyrim. Według zapowiedzi mamy multum możliwości tego kim zostaniemy: są klasy postaci, są frakcje, do których możemy się przyłączyć i wiele innych zmiennych. Bazując na tym, że gra garściami czerpie z RPG „Cyberpunk 2020” można liczyć na choćby takie klasy: policjant, szmugler, haker, nomad, najemnik, „techie”, med-tech. Niektóre misje będę dostępne tylko dla niektórych klas bądź frakcji, a więc zależnie od rozwoju naszego postaci inaczej toczyć się może fabuła, względnie – pewne jej poboczne elementy staną przed nami otworem. To sprawia, że przejście gry za – powiedzmy – szóstym razem i tak będzie dawało nam grę pełną niespodzianek.

Jak zawsze w produkcjach CD Projekt będzie ogromna troska o szczegół, a wszystko podlane hektolitrami kreatywności. Najlepszym przykładem ulubiony „narkotyk” ulicy. Jest to braindance, który pozwala przeżyć czyjeś doświadczenie, wspomnienie. Wyobraźcie sobie, że kupujecie u dilera działkę, idziecie do domu, a potem na kanapie przeżywacie bez zniekształceń doświadczenie skoku ze spadochronem. Seksu z gwiazdą filmową. Albo – bo gra nie ukrywa, że zamierza eksplorować raczej cienie, niż blaski – popełniania morderstwa… W zajawkach czytamy, że „braindance to tania droga do doświadczenia emocji i życia kogoś, kto żyje dużo bardziej ekscytującym życiem”. Widzimy tutaj nie tylko ekscytujący fikcyjny projekt, a wręcz pewną próbę podjęcia tematów ważnych i dzisiaj.

Inny przykład tego jak pracują polscy twórcy gier: w grze ma być wielka wierność odwzorowania… głosów. Nie wszyscy będą mówić po angielsku, aby niektórych zrozumieć musisz kupić moduł translatora. „Nie możesz wiarygodnie odwzorować ulicznego slangu Los Angeles, nie możesz oddać tych emocji, rytmu mowy, manier”. Zatrudnieni będą native speakerzy, a nie tylko aktorzy. Dla innego byłaby to kwestia trzeciorzędna, ot, głosy, dla CD Projekt – śmiertelnie poważna sprawa, którą trzeba potraktować dwustoma procentami uwagi.

Wirtualna rozgrywka powstaje w odwołaniu do gry Cyberpunk 2020 – stworzonej przez wielu laty, gdzie poruszając po świecie w dużej mierze posługujemy się specjalnymi kartami i długopisem. Jej twórca aktywnie współpracuje przy powstawaniu gry. Oglądaliśmy z nim wywiad, w którym przyznał, że przez lata niejedna firma robiła podchody pod wykreowany przez niego świat (oczywiście nie jest on brany żywcem, a rozwinięty), ale zaufał dopiero Polakom. „Muszę wozić swoją dupę do Polski kilka razy do roku” przyznaje, a potem zachwala jak świetnie przebiega współpraca. I że już nie może się doczekać, aż gra ujrzy światło dzienne.

Kiedy mamy spodziewać się Cyberpunk 2077? W CD Projekt ponoć żartują, że w 2077. Innymi słowy: to nie wyścig. Zapracowali na taką renomę, że mogą pozwolić sobie na więcej czasu. Skończą, jak będzie gotowe, nie dobre a wybitne.

Takie podejście trzeba szanować. Kibicujemy.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑