Czarna seria w prasie dla mężczyzn: najpierw Playboy, teraz Penthouse

Opublikowano Styczeń 19, 2016 | przez lucky bastard

Penthouse_Luke_Wilson_Interview_Playing_Nice01

Chyba jesteśmy świadkami końca pewnej epoki. Pięknego czasu pełnego wspomnień, kojarzącego się nam z szeroko rozumianą edukacją seksualną, ale również – nie bójmy się tego stwierdzenia – życiową. Prasa generalnie umiera, lecz prasa przeznaczona dla mężczyzn zwija się w tempie wręcz zastraszającym. Chyba już pora wystawić świeczkę w oknie. 

Najpierw mężczyźni na świecie otrzymali soczysty cios pod żebro od wydawców Playboya. Niedawno ogłoszono, że z magazynu znikną rozbierane sesje, czyli – umówmy się – tzw. gwóźdź programu. Na szczęście oszczędzono w tym postanowieniu kilka lokalnych wydań – m.in. polskie – ale łączymy się w bólu z kolegami z innych krajów. Oczywiście jakościowe dziennikarstwo, na które zdecydowali się postawić ludzie od pisma z króliczkiem, to też fajna sprawa, ale nie ukrywajmy – wabikiem były niepowtarzalne sesje, w których jakże piękna nagość była podkreślana przez swego rodzaju artyzm. Nieodżałowana strata.

Teraz kolejny cios wyprowadzili przedstawiciele konkurencyjnego pisma. O ile w przypadku Playboya w dalszym ciągu będzie można udać się na wycieczkę do kiosku, o tyle Penthouse’a – bo tym piśmie mowa – próżno będzie można szukać na półkach. Kwestią czasu jest zniknięcie tytułu z rynku w formie drukowanej. Marka zostaje rynku, ale wszystko w ciągu kilku następnych miesięcy zostanie przeniesione do internetu. O tym, że pismo się lekko zwija świadczy też fakt, że zamknięta zostanie jego redakcja w Nowym Jorku, zostanie tylko ta w Los Angeles.

Powód? Oczywiście internet, z którego wręcz wylewają się gołe laski. Media drukowane, mimo niepodważalnej jakości, przegrywają tę walkę coraz bardziej wyraźnie. Sprzedaż leci na łeb, na szyję, czasy, w których Penthouse potrafiło nabyć 5,3 miliona Amerykanów to już tylko mokry sen wydawców. Nie wrócą.  A serwisy z porno rosną w siłę. Z raportu opublikowanego niedawno przez stronę PornHub wynika, że rośnie zarówno liczba odsłon (w przeliczeniu na mieszkańca planety, każdy w tylko jednym serwisie obejrzał 12 filmików w 2015), jak i średni czas przeglądania wiadomych treści (wzrost o 4 sekundy w stosunku do roku poprzedniego). 

Cóż, nazwijcie nas dinozaurami, ale uważamy, że to smutna informacja i współczujemy, że młodszym pokoleniom, że już niedługo świerszczyki będą jedynie reliktami. Papier to papier, ma w sobie coś jednak magicznego. A papier, na którym drukowane są piękne zdjęcia jeszcze piękniejszych lasek to już w ogóle sztos.

R.I.P.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑