Człowiek, który podbił świat w poprzednim tygodniu, gdy ty się opierdalałeś: Tom Cruise

Opublikowano Sierpień 10, 2015 | przez Tomas

Za każdym razem, kiedy czytamy o wynikach, jakie wykręcają hollywoodzkie premiery, jesteśmy pod dużym wrażeniem. Weźmy przykład z brzegu – oto najnowsza część „Mission: Impossible” w ciągu trzech dni od wejścia na ekrany zarobiła 56 milionów dolarów. Słysząc kolejne recenzje, spodziewać się można, że limit jest jeszcze daleko przed nimi.

Kinowi odbiorcy są zgodni: to jest poważny film akcji. Dynamiczny, zabawny, momentami zaskakujący. Widz, który idzie do kina, aby zapomnieć na kilka godzin o bożym świecie, dostaje dokładnie to, o czym marzył. A to, wbrew pozorom, nie było takie łatwe do przewidzenia. Bo przecież Tom Cruise i spółka w ostatnich częściach radzili sobie trochę gorzej. W związku z tym nie spodziewaliśmy się po piątce ochów i achów.

No właśnie, Cruise. Po raz kolejny on…

2hi4dbp

Wiecie, z którego roku to kadr? Z 1996. Ci, którzy osiągnęli niedawno pełnoletniość, zdążyli wówczas przyjść na świat. A Cruise występował już w pierwszym filmie z cyklu „Mission: Impossible”. Mimo sporego upływu lat, przed kamerami filmu akcji radzi sobie naprawdę sprawnie.

Dlaczego o tym piszemy? Ano dlatego, że nieco zaniedbana w ostatnim czasie seria ma teraz drugą najwyższą w swojej historii sprzedaż – trochę lepsze wyniki osiągała jedynie „MI2” (o 1,8 mln dolarów). Przede wszystkim jest to jednak sukces samego Cruise’a, który od czasów „Wojny światów” (65 mln dol w trzy pierwsze dni) , a więc filmu sprzed dekady, raczej nie notował otwarć, które wprawiałyby w zachwyt hollywoodzkich księgowych.

Cruise przyczynił się do sukcesu filmu swoim wielkim zaangażowaniem. W trakcie kręcenia najnowszej produkcji praktycznie nie korzystał z usług dublerów, dlatego nabawił się aż sześciu kontuzji. Żeby było ciekawiej, już w listopadzie w sieci pojawiły się zdjęcia i film, na którym Tom zawisł na zewnątrz samolotu lecącego wysoko nad ziemią!

1414959212140_wps_48_Picture_Shows_Tom_Cruise_

Chwaląc Cruise’a musimy pamiętać, iż w Hollywood żyje kilku bardziej długowiecznych twardzieli, że wspomnimy tutaj o „Terminatorze”. Pierwsza część sagi ze Schwarzeneggerem w roli głównej powstała w 1984 roku, a więc sporo wcześniej niż „Mission: Impossible”. Teraz Arnold też zameldował się na placu boju, już jako 67-latek, tymczasem Cruise liczy dopiero 52. wiosny…

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑