Człowiek, który podbił świat w tygodniu, kiedy ty się opierdalałeś: Spencer Elden z okładki Nirvany

Opublikowano Październik 3, 2016 | przez MB

NINTCHDBPICT000269773630

Ciepło ci, wygodnie? Jesteś najedzony, wypoczęty, browar z kumplami zaliczony? Po pracy mała drzemka, osiem godzin w tyrce a potem laba? Ludzie, których opisujemy w tym cyklu, przekraczają granice własnych możliwości, pobijają rekordy i zostają sławni dzięki ciężkiej pracy, hartowi ducha i wyrzeczeniom. A ty co? Opierdalasz się. Głupio ci teraz?

Po dwudziestu pięciu latach od wydania rewolucyjnej płyty „Nevermind” Nirvany świat rocka przypomniał sobie o małym chłopcu, który znalazł się na okładce tego wydawnictwa. W ubiegłym tygodniu jego historia znów była na ustach wszystkich. Co robi? Jak wygląda? I najważniejsze, co by było, gdyby podobne zdjęcie zrobić mu teraz?

W momencie robienia oryginalnego zdjęcia Spencer Elden miał cztery miesiące. Łatwo więc policzyć, że w obecnie ma dwadzieścia pięć lat. Jest artystą plastykiem, mieszka w Los Angeles i… wcale nie jest fanem Nirvany. Jego ulubiony zespół to w dalszym ciągu The Clash. Do zespołu Kurta Cobaina ma wyłącznie stosunek sentymentalny. Ta więź jest jednak równie silna i trwała. Na klatce piersiowej Elden zrobił sobie nawet tatuaż z tytułem legendarnego krążka. I nie w ogóle nie obraża się na powracający od lat temat, ponieważ wie, że będzie on elektryzował ludzi na całym świecie jeszcze przez wiele lat.

nirvana

Słynne zdjęcie małego Spencera powstało w 1991 roku. Jego autorem jest fotograf Kirk Weddle. Za pozowanie do fotografii rodzice chłopca dostali dwieście dolarów. Gdyby wiedzieli, że płyta ostatecznie sprzeda się w trzydziestu milionach egzemplarzy, być może poprosiliby o większy hajs. Na pomysł stworzenia remaku okładki „Nevermind” wpadł już sam zainteresowany. Kilka reprodukcji powstało już w latach poprzednich, ale żadna nie cieszyła się tak dużym zainteresowaniem jak ta teraz. Autorem aktualnej wersji frontu jest John Chapple, fotograf prestiżowego New York Post. Żeby tradycji stało się zadość, pismo zapłaciło Eldenowi dwieście dolarów.

Jak widać pozowanie do okładek rockowych płyt nie jest może zbyt dochodowe, za to na pewno pozwala przejść do historii.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑