Człowiek, który podbił świat w tym tygodniu, kiedy ty się opierdalałeś: A$AP Rocky

Opublikowano Czerwiec 14, 2015 | przez MB

asap

Ciepło ci, wygodnie? Jesteś najedzony, wypoczęty, browar z kumplami zaliczony? Po pracy mała drzemka, osiem godzin w tyrce a potem laba? Ludzie, których opisujemy w tym cyklu, przekraczają granice własnych możliwości, pobijają rekordy i zostają sławni dzięki ciężkiej pracy, hartowi ducha i wyrzeczeniom. A ty co? Opierdalasz się. Głupio ci teraz?

Jego prawdziwe nazwisko to Rakim Mayers. Wychował się na nowojorskim Harlemie, ojca odwiedzał w więzieniu, śmierć starszego brata opłakiwał, gdy miał dwanaście lat. W tej chwili ma dwadzieścia siedem i jestem najgorętszą postacią na światowej scenie hiphopowej. W tym tygodniu zasłużył się dla niej szczególnie, ponieważ wydał album, którym przekroczył granice gatunku.

alla

Tym, którzy w rapie siedzą tylko powierzchownie, A$AP Rocky kojarzy się głównie z powszechnym w tym środowisku swagiem. W sumie bardzo słusznie, bo jeden z najbardziej znanych utworów rapera nosi tytuł „Purple Swag”. Oceniając go jednak tylko i wyłącznie po stylu bycia i noszenia się, można wyrządzić artyście wielką krzywdę. Choć w sumie pewnie i tak ma w dupie to, co myśli o nim reszta świata. Robi muzę, sprzedaje setki tysięcy płyt i trzepie na tym zawrotną kapuchę.

Wszystkim tym, którzy uważali go dotąd za pozera, zamknął usta najnowszym albumem „AT.LONG.LAST.A$AP”, o którym mówi się dużo, głośno i wszędzie jako o płycie, która kładzie na łopatki całą konkurencję. Trudno się dziwić, skoro Rocky tworząc nowe kawałki czerpał  z soulu pod każdą postacią, klimatycznego r’n’b, muzyki elektronicznej, a jednocześnie z klasyki rapu.

Do swoich największych inspiracji chętnie zalicza Wu-Tang Clan, Run DMC, czy Three 6 Mafia. Z tymi ludźmi ciężko byłoby mu oczywiśćie coś jeszcze nagrać, dlatego na krążku „ALLA” pojawiła się cała śmietanka zawodników robiących karierę współcześnie, m.in. Mos Def, Lil Wayne, Kanye West, M.I.A, w jednym kawałku nawet Mark Ronson. Największą niespodzianką jest udział Roda Stewarta, który po latach spędzonych w branży na śpiewaniu rocka, popu a potem jeszcze jazzowych standardów, uwierzył w siłę rapu.

„ALLA” zachwyca rozmachem produkcji i kreatywnością. To płyta praktycznie bez skazy. Wśród krytyków nie doczekała się żadnej negatywnej oceny, a fanów zwaliła z nóg. Wątpliwości wzbudziły nawet nowe płyty Muse i Florence and the Machine, w przypadku A$AP Rockyego nie ma się absolutnie do czego przyczepić.

Powyższy zachwyt ma przełożenie na świetną sprzedaż krążka, który praktycznie z miejsca trafił na pierwsze miejsce Billboardu (obecnie zajmuje miejsce trzecie). To jeden z najlepiej sprzedających się rapowych albumów ostatnich lat. Ma zatem szansę pobić kilka rekordów. Czy w rywalizacji na zarobiony hajs pokona ekipę Cash Money (Birdman, Drake, Lil Wayne, Nicki Minaj)? Prawdopodobnie nie, za to artystycznie bije ją na głowę. Ją i całą resztę sceny. Takiemu albumowi, jak „ALLA” ciężko będzie dorównać jakiejkolwiek płycie przez ładnych następnych lat. Prawdopodobnie zrobi to dopiero kolejny krążek A$AP Rockyego.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑