Człowiek, który podbił świat w tym tygodniu, kiedy ty się opierdalałeś: Gromee

Opublikowano Maj 10, 2015 | przez MB

Gromee

Ciepło ci, wygodnie? Jesteś najedzony, wypoczęty, browar z kumplami zaliczony? Po pracy mała drzemka, osiem godzin w tyrce a potem laba? Ludzie, których opisujemy w tym cyklu, przekraczają granice własnych możliwości, pobijają rekordy i zostają sławni dzięki ciężkiej pracy, hartowi ducha i wyrzeczeniom. A ty co? Opierdalasz się. Głupio ci teraz?

Utwór „Follow You” to jeden z największych przebojów ostatnich miesięcy. Prawdopodobnie kojarzy go każdy, kto czasem słucha radia. W eterze kawałek hula jak szalony, w internetach także. Na YouTubie ma już ponad milion wyświetleń i ciągle rośnie. Jego autorem jest Gromee, krakowski DJ i producent, który od początku 2015 roku, kiedy to podpisał swój pierwszy w karierze profesjonalny kontrakt, nie ma sobie równych na polskiej scenie klubowej. Okazuje się jednak, że nie tylko na polskiej.

Artysta z wielkim powodzeniem radzi sobie na zagranicznych listach przebojów. W tym tygodniu, kiedy Ty się opierdalałeś, podbił Danię. W zestawieniu najczęściej granych utworów „Follow You” wyprzedziło m.in. „Bitch Better Have My Money” Rihanny i uplasowało się zaraz za „Get Ready For It” grupy Take That!

Mało?

Produkcja kolesia, który w świadomości społecznej zaistniał dopiero kilka miesięcy temu, w ostatnich dniach znalazła się w setce najchętniej granych utworów w całej Europie. Twórczością Gromeego zachwyciła się nie tylko Dania. Niemcy, Szwecja i Rosja również szczają po gaciach i bawią się do jego muzy. Tak błyskotliwego otwarcia na rynku muzycznym nie zaliczył już dawno żaden reprezentant muzyki klubowej. I to właściwie bez żadnej promocji. Wytwórnia nie wpompowała w niego fortuny a „Follow You” wraz z innymi utworami Gromeego („You Make Me Say”, „Live For The Lights”) okazały się kapitalnymi samograjami. Pomyślcie więc, co się stanie, kiedy DJ wreszcie wyda płytę i medialny szum wokół niego rozkręci się na dobre.

Do tej pory zdążył już wbić się na drugie miejsce TOP 10 na Deezerze (z utworem „Gravity”), na jedenaste na liście sprzedaży iTunes, dostać nominację do Dance Music Award w kategorii „No Commerce” i zagrać na najważniejszych house’owych.

Oczywiście serce rośnie, kiedy okazuje się, że za tak spektakularnym sukcesem stoi Polak, ale jego narodowość tak naprawdę nie ma nic do rzeczy. Gromee to przykład potęgi Internetu i jednocześnie jego nieprzewidywalności. Ten tydzień tylko to potwierdził.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑