Człowiek, który podbił świat w tym tygodniu, kiedy ty się opierdalałeś: Marek Skubacz

Opublikowano Marzec 13, 2016 | przez MB

skubacz

Ciepło ci, wygodnie? Jesteś najedzony, wypoczęty, browar z kumplami zaliczony? Po pracy mała drzemka, osiem godzin w tyrce a potem laba? Ludzie, których opisujemy w tym cyklu, przekraczają granice własnych możliwości, pobijają rekordy i zostają sławni dzięki ciężkiej pracy, hartowi ducha i wyrzeczeniom. A ty co? Opierdalasz się. Głupio ci teraz?

Wydawać by się mogło, że start-upy to zabawa dla młodziaków. Świeża krew, szalone pomysły, zrealizowane marzenia. Przykład naszego dzisiejszego bohatera pokazuje, że wielki sukces w tej branży można odnieść nawet po pięćdziesiątce.

Marek Skubacz mając pięćdziesiąt dwa lata ruszył na podbój Internetu i założył portal umożliwiający zamawianie jedzenia w sieci. Po zamknięciu fabryki okien, którą prowadził przez piętnaście lat, rzucił się na głęboką wodę i stwierdził, że czas na wcielenie w życie najbardziej szalonego pomysłu, na jaki kiedykolwiek wpadł. Bez doświadczenia, bez podstawowej wiedzy, bez przygotowania i znajomości specyfiki internetowego biznesu – wszystkie znaki na niebie i Ziemi wskazywały na to, że ten skok nie może zakończyć się bezpiecznym lądowaniem.

Skubacz miał jednak spore szczęście, że jego córka wyszła za Mariusza Gralewskiego, twórcę portali GoldenLine.pl oraz ZnanyLekarz.pl. Charyzmatyczny młody biznesman okazał się dobrym doradcą. Nauczył teścia jak wykorzystać jego doświadczenie w zarządzaniu i umiejętności handlowe w prowadzeniu interesów w sieci. Załatwił też świetnego programistę, który ogarnął stronę i system zamawiania i wszystko było na dobrej drodze do ruszenia ze start-upem.

Dla nas i dla Was wydaje się to oczywiste, ale wyobraźcie sobie byłego producenta okien, który nagle musiał zacząć współpracować z ludźmi z zupełnie innego pokolenia i funkcjonować w zupełnie nowej rzeczywistości. Odnalazł się na szczęście świetnie i zaczął swoją drugą młodość. Żeby jednak Skubacz.pl, bo tak nazwał swój portal, mógł odnieść sukces wszystko trzeba było zrobić szybciej, lepiej i jeszcze bardziej profesjonalnie niż konkurencja. Udało się, ale początki jak zwykle nie były usłane różami. Walka z Pizzaportal.pl i Pyszne.pl do łatwych nie należała, wyniki finansowe nie powalały. Z klientami, czyli restauracjami, z którymi chciał podpisać umowę, też było różnie. Jedni przychodzili, drudzy odchodzili, trzeci w ogóle nie kumali o co Skubaczowi chodzi. Hajsu na rozkręcenie interesu oczywiście było mniej niż u konkurencji.

Po miesiącach niepowodzeń zrobiło się naprawdę krucho, pojawiły się frustracja i zniechęcenie, złość, żal i perspektywa kolejnej porażki.

Strzałem w dziesiątkę okazał się dopiero pomysł na system restaumatic.com, dzięki któremu klient otrzymał możliwość zamawiania jedzenia przez Internet w samym lokalu. Polega on na tym, że zamówienie składane on-line idzie bezpośrednio do restauratora, a nie przez pośrednika. Restauamatic.com zaoferował w dodatku stworzenie specjalnej strony, dodanie wtyczek i zorganizowanie całego technicznego zaplecza. To klienci przyjęli już z uśmiechem na twarzy. Obecnie ponad sześćset krajowych lokali bawi się ze Skubaczem w dostarczanie ludziom potraw a grupa Skubacz.pl zdobywa kolejnych inwestorów. Wkrótce rusza w świat i ma zamiar pozyskiwać zagraniczne restauracje.

Mimo przekroczonej już granicy pięćdziesięciu lat Marek Skubacz jest startupowcem pełną gębą. Choć ciężko w to uwierzyć, w takim wieku udało mu się przebić na rynku zdominowanym przez młodość i przebojowość i zarobić w dodatku spore pieniądze. Inwestorzy rzucają na stół miliony, restauratorzy są zachwyceni, a Polacy najedzeni. Należą mu się wielkie brawa.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑