Człowiek, który podbił świat w tym tygodniu, kiedy ty się opierdalałeś: Sasha DiGiulian

Opublikowano Październik 11, 2015 | przez MB

Sasha DiGiulian 2015 USA - Tuolumne Meadows

Ciepło ci, wygodnie? Jesteś najedzony, wypoczęty, browar z kumplami zaliczony? Po pracy mała drzemka, osiem godzin w tyrce a potem laba? Ludzie, których opisujemy w tym cyklu, przekraczają granice własnych możliwości, pobijają rekordy i zostają sławni dzięki ciężkiej pracy, hartowi ducha i wyrzeczeniom. A ty co? Opierdalasz się. Głupio ci teraz?

Sasha DiGiulian, choć na co dzień nie ma zbyt wiele wspólnego z modelingiem, na pierwszy rzut oka wygląda jak rasowa fotomodelka. I gdyby niedawno nie podbiła świata swoim ekstremalnym wyczynem, nigdy byśmy nie pomyśleli, że tak ujmująca blondynka częściej niż z obiektywem aparatu fotograficznego igra ze śmiercią. W tym tygodniu przeszła samą siebie.

Słyszeliście o Magic Mushroom? Nie jest to żaden halucynogen a droga wspinaczkowa wyznaczona na Eigerze, jednym ze szczytów w Alpach Berneńskich, o czarującej potocznej nazwie Ściana Śmierci. Skąd ten drugi człon? Prawdopodobnie stąd, że kilku śmiałków próbujących pokonać tę trasę, łagodnie mówiąc, nie podołało wyzwaniu.

Największa trudność Magicznego Grzybka polega na tym, że trzeba go pokonać w sposób tradycyjny. We wspinaczce klasycznej można polegać tylko na sile rąk i nóg. Żadnych haków, żadnego podciągania na linie, osprzęt pełni funkcję wyłącznie asekuracyjną. Ile odwagi trzeba więc mieć, aby odwalić coś takiego na wysokości 3970 m n.p.m., na najbardziej hardcore’owej trasie słynącej z wykańczania kolejnych alpinistów?

To pytanie należy skierować do zaledwie dwudziestodwuletniej Sashy, która w tym czasie, kiedy ty się opierdalałeś, została pierwszą na świecie kobietą, jakiej udało się uporać z tym monstrum.

sasha

Wspinaczka trwała osiemnaście dni. Amerykanka dziennie na ścianie spędzała od czternastu do osiemnastu godzin. Jedyne, na czym mogła się skupić, to ruch, który był przed nią. Musiała zapomnieć o wszystkim innym, nawet o dwóch Japonkach, które na wyprawę poświęciły jeden dzień więcej i skończyły ją w plastikowych workach. Najciężej było podczas burz. Od północnej ściany Eigeru odpadały, jak sama wspomina, skały o rozmiarach samochodu, przed którymi kask stanowił śmieszną ochronę. Magic Mushroom to jednak takie miejsce, w którym wygodnego uchwytu musisz trzymać się kurczowo, jeśli się puścisz, droga jest tylko jedna. Musisz się trzymać nawet wtedy, gdy, jak w przypadku partnerującego Sashy Carla Traversa, skała okaleczy ci twarz.

O wyczynie DiGiulian mówiły wszystkie najważniejsze stacje informacyjne, trąbiły kanały sportowe i pisały najbardziej prestiżowe magazyny. Jej uroczy uśmiech i śliczne blond włoski niejednego mogłyby wyprowadzić w pole. Wystarczy jednak jedno spojrzenie na jej silne ramiona i mięśnie brzucha jak ze stali, by wiedzieć, że to ciało wytrzymało już niejedną ekstremalną akcję. Zdobycie Ściany Śmierci było największą z nich.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑